Dla defensora z Piasta liczy się nie tylko piłka

Piast Gliwice - Slask Wroclaw
 /  fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

Brazylijczyk Hebert ma nadzieję na poprawę swojej gry, bo jak sam przyznaje ma jeszcze spore rezerwy. Stoper w najbliższym czasie chciałby także strzelić gola, tym bardziej, że już za niedługo zostanie... ojcem!

Gdy jest w formie, należy do wyróżniających się środkowych obrońców w całej ekstraklasie. W pojedynkach powietrznych tylko Miroslav Czovilo z Cracovii jest w stanie mu dorównać. Hebert, który ma najdłuższy stać w ekipie z Gliwic to ważny punkt Piasta, od dyspozycji którego zależy postawa całej defensywy.

 

Dużo do poprawy
A skoro w tym sezonie zespół z Okrzei stracił już bardzo dużo bramek, to znaczy, że nie wszystko funkcjonuje tak, jak powinno. – Straciliśmy za dużo goli, to w ogóle nie powinno mieć miejsca. Jestem obrońcą i każda bramka bardzo mnie boli. Dużo nad tym pracujemy, rozmawiamy z trenerem. On zwracał nam uwagę na to, żeby być ciągle skoncentrowanym, bo chwila nieuwagi kosztuje bardzo wiele. Musimy być solidniejsi w defensywie. Sam analizuję swoje występy, bo chcę być lepszy w tym co robię – opowiada Hebert. – W ostatnich meczach za dużo pozwalamy przeciwnikom na początkach spotkań. Na szczęście w ostatnich meczach Kuba Szmatuła nas wielokrotnie ratował, jest w świetnej formie. Musimy lepiej zaczynać mecze. Gdy strzelami pierwsi gra nam się łatwiej – uważa obrońca.
W poprzednich sezonach „Herbi” był także bardzo groźny pod bramką przeciwników podczas wykonywania stałych fragmentów gry. – To z jednej strony mój atut, bo dobrze czuje się pod bramką rywali, ale z drugiej strony przeciwnicy zwracają na mnie szczególną uwagę. Trudno mi się uwolnić i dojść do sytuacji będąc niekrytym przez nikogo. Jestem jednak przekonany, że w końcu coś strzelę – uśmiecha się stoper.

 

Gol z dedykacją
Hebert za niedługo może czuć jeszcze większe ciśnienie na bramkę, bo trzeba będzie zrobić „kołyskę”. Brazylijczyk w połowie marca, wraz ze swoją ukochaną Jessicą, ogłosili, że spodziewają się dziecka. - To dla mnie cudowna nowina, w końcu mogliśmy się tym pochwalić i czekamy na narodziny naszego pierwszego dziecka. Dla mnie to niesamowite uczucie, cały czas o tym myślę – opowiadał wtedy obrońca. Termin porodu zbliża się wielkimi krokami. - Nie mogę się doczekać, ale to nie jest tak, że nie potrafię skupić się na grze. Jestem spokojny i szczęśliwy. Zdaję sobie sprawę, że trzeba będzie coś strzelić, żeby zadedykować tego gola mojej rodzinie – uśmiecha się sympatyczny defensor, który ma jeszcze jeden mankament, a mianowicie wciąż nie radzi sobie... z językiem polskim. – Cały czas mam z tym problem, ale jakoś staram się komunikować z kolegami z szatni – opowiada po angielsku „Herbi”. – Kilka dni temu zamawiałem i jechałem taksówką, to była dalsza trasa i rozmawialiśmy trochę po polsku – chwali się Brazylijczyk.

 

Zna braci
Obrońca Piasta doskonale wie, czego spodziewać się po Lechii, która może i jest w dołku, ale na pewno będzie stanowiła dla gliwiczan trudną przeszkodę. – Mają ogromny potencjał, wystarczy przypomnieć sobie jak grali w poprzednim sezonie i zakończyli rozgrywki na wysokim miejscu. Mają bardzo dobrych piłkarzy i są bardzo niebezpieczni. Musimy być uważni i ostrożni, bo przyjadą do Gliwic po zwycięstwo – mówi Hebert, które szczególnie wie na co stać braci Paixao. - Marco i Flavio to świetni piłkarze. Znam ich doskonale, bo grałem przeciwko nim wiele razy w przeszłości. Muszę być skoncentrowany i trzeba na nich zwrócić szczególną uwagę – dodaje piłkarz z Kraju Kawy, który ostatnio jest bardzo pomocny dla nowego piłkarza Piasta – Joela Valencii. - Tak, rozmawiamy bardzo dużo, staram się mu pomóc odnaleźć w Gliwicach, ale nasza szatnia jest taka, że Joel może liczyć na przychylność każdego z piłkarzy. Myślę, że szybko poczuł się w szatni bardzo dobrze, bo w Piaście panuje rodzinna atmosfera i wszyscy dla siebie jesteśmy dobrymi kumplami – zapewnia Hebert.

 

 

Hebert w ekstraklasie
2017/2018 – 7 meczów, 630 minut, 0 goli, 0 asyst, 1 żółta kartka
2016/2017 – 30 meczów, 2616 minut, 3 gole, 1 asysta, 8 żółtych kartek, 1 czerwona kartka
2015/2016 – 35 meczów, 3129 minut, 1 gol, 3 asysty, 5 żółtych kartek, 0 czerwonych kartek
2014/2015 – 25 meczów, 2250 minut, 3 gole, 1 asysta, 2 żółte kartki, 0 czerwonych kartek
2013/2014 (wiosna) – 8 meczów, 720 minut, 0 goli, 0 asyst, 1 żółta kartka, 0 czerwonych kartek

 

Z tej samej kategorii