Hiszpania to już historia. Teraz czas na powrót i walkę o utrzymanie

Piast dzięki kilkuletniej współpracy z właścicielem ośrodka Albir Garden Resort przygotowywał się do wiosny w komfortowych warunkach. Piłkarzom nie zostało więc nic, tylko wiosną spokojnie zapewnić sobie utrzymanie w ekstraklasie.

Pilka nozna. Sparing. Piast Gliwice - Changchun Yatai. 04.02.2018
 fot. Irek Dorożański  /  źródło: Pressfocus

Czemu gliwiczanie po raz szósty trenowali w tym samym miejscu? Bo w Albirze czują się jak u siebie w domu. Bo właściciele hotelu spełniają każdą ich zachciankę, a do dopięcia obozu nie potrzebni byli pośrednicy, co oczywiście miało wpływ na wynegocjowaną cenę.

 

Na ulicach niewielkiego miasteczka, jakim jest Albir, w styczniu widać niemal wyłącznie grupki starszych turystów z Norwegii, Holandii i Wysp Brytyjskich. O tej porze roku stanowią oni ponad połowę jego. Część hoteli jest jeszcze zamknięta. – My jako pierwsi postanowiliśmy nawiązać współpracę z klubami sportowymi. I to nie tylko piłkarskimi, bo gościliśmy też kolarzy, lekkoatletów, koszykarzy, tenisistów. Są do tego odpowiednie warunki. Mamy dwa trawiaste boiska, budujemy kolejne. W sąsiednim Benidormie do dyspozycji są następne obiekty – mówi nam Adrian Sorribas, menedżer ośrodka, w którym do wczoraj przebywał Piast. – Zimowe zgrupowania piłkarzy w Hiszpanii pozwalają właścicielom hoteli wydłużyć sezon na cały rok. To był główny powód współpracy ze sportowcami – mówi.

 

Sąsiad Gerarda

Właścicielem ośrodka jest przedsiębiorca Jaime Soria, który jednak tylko od czasu do czasu pojawia się w hotelu. Adrian Sorribas nadzoruje wszystko i nie ukrywa, że z gliwiczanami współpracuje mu się bardzo dobrze. – Przy Piaście jestem drugi raz, dobrze znam kierownika gliwiczan, Adama. Świetnie nam się współpracuje, podoba mi się ich profesjonale podejście do wszystkiego. Zawodnicy są mili, więc nie było żadnych problemów. Ma nadzieję, że za rok znów przylecą do nas – opowiada menedżer hotelu. – Staram się zrobić wszystko, by czuli u nas na tyle szczęśliwi, na ile to możliwe. Dbam o wszystko, umawiam mecze sparingowe, zamawiam autobusy, treningi. Do zespołów sportowych trzeba podejść indywidualnie. Przygotować specjalny plan posiłków, zmienić trochę menu. To nie są wielkie i trudne rzeczy, a dla drużyn bardzo istotne – wylicza Sorribas, który zna się kapitanem Piasta. – Najlepsze relacje mam z Gerardem Badią. Nie tylko dlatego, że jest moim rodakiem, ale nawet pochodzimy z tych samych stron – śmieje się Adrian.

 

Rosjanie się cenią

Podczas 12-dniowego pobytu gliwiczan dopisała pogoda, bo deszcz padał tylko raz. – Dzięki takim zgrupowaniom możemy mieć hotel otwarty cały rok. A warunki w tej części Hiszpanii są rewelacyjne. Ponad 300 dni w roku jest słonecznych, stąd tak wiele zespołów decyduje się na przyjazd do nas zimą. Ile dokładnie? Myślę, że z kilkadziesiąt w całym regionie – ocenił Sorribas.

 

Wybrany przez piłkarzy Piasta Albir Garden Resort był też w styczniu bazą znanego kolarskiego wyścigu Costa Blanca Bike, w którym wystartował m.in. były piłkarz i trener Barcelony Luis Enrique.

 

W pobliskim Benidormie stacjonowała z kolei Legia Warszawa w tym samym miejscu sparingi rozgrywała krakowska Wisła, a luksusowy hotel wśród pół golfowych w Campoamor wybierają od lat piłkarze CSKA Moskwa z którym Piast rozegrał najbardziej prestiżowy mecz sparingowy (0:0). W tym roku Rosjanie spędzili tam ponad miesiąc, a ich sparingi transmitowała specjalnie wynajęta zewnętrzna firma, która nadawała sygnał do rosyjskiej telewizji. Piast za podłączenie do transmisji musiałby zapłacić... 3 tys. euro!

 

Stworzyli drużynę

Podczas hiszpańskiego obozu trener Waldemar Fornalik trzymał drużynę krótko. Wolne chwile owszem i były, ale spacery po plaży, miejskim deptaku czy wspólna kawa to jedyne na co mogli liczyć zawodnicy. Były szkoleniowiec „Niebieskich” jest zadowolony z pracy jaką wykonali jego piłkarze. Sparingi pokazały, że drużyna się scementowała. Tak było choćby w meczu z CSKA gdy do szarpiącego się z rywalem Michala Papadopulosa dołączyli niemal wszyscy koledzy. – Boiska były bardzo dobre, warunki hotelowe takie, jakie powinny być na zgrupowaniu. Nie było żadnych zakłóceń, problemów… nie wypadła nam również żadna jednostka treningowa i nie ma większych problemów zdrowotnych. Jestem zadowolony z przebiegu przygotowań i z tego, co zawodnicy zaprezentowali na boisku oraz podczas sparingów. Z niecierpliwością czekamy na pierwszy mecz – przyznaje szkoleniowiec Piasta.

 

Z tej samej kategorii