Mieszane uczucia kapitana Piasta

Cracovia Krakow - Piast Gliwice
 /  fot. Wojciech Włoch  /  źródło: Pressfocus

Od tygodnia Gerard Badia oficjalnie jest nowym kapitanem zespołu z Okrzei. Szczery, jak zwykle Hiszpan nie ukrywa, że dla niego opaska to wyróżnienie, ale i spora odpowiedzialność.

Gdy czekaliśmy na spotkanie z Badią z szatni Piasta dobiegała głośna, hiszpańska muzyka. - Czy to nowe porządki kapitana? - zapytaliśmy pomocnika, który mocno się roześmiał. - Nie... hiszpańska muzyka często u nas leci z głośników, ale słuchamy także polskich i innych zagranicznych piosenek – wyjaśnia „Badi”, który gdy rozmawiamy o mianowaniu go kapitan od razu poważnieje. - Trener na obozie porozmawiał z Radkiem Murawskim, a potem ze mną i z drużyną. Wszyscy zaakceptowali decyzję – mówi pomocnik, który w przeszłości tylko raz był bliki tej funkcji. - W drugiej lidze hiszpańskiej byłem zastępcą kapitana, mimo że miałem 21 lat, to byłem drugim najstarszym zawodnikiem w zespole – dodaje 28-latek.
Dla Hiszpana kluczową sprawą była szczera rozmowa z ustępującym kapitanem Radosławem Murawskim. - Od razu porozmawialiśmy po decyzji. Powiedział, że nie ma z tym problemu. Dla mnie nie była to łatwa, ani komfortowa sytuacja. Radek jest dla mnie kimś więcej niż kolegą z drużyny, od początku mojego pobytu w Gliwicach bardzo mi pomagał. To najważniejszy człowiek w tym klubie. Najistotniejsze jest to, że nic między nami się nie zmieniło – wyjaśnia skrzydłowy, który nie ukrywa, że zawsze lubił podyskutować z arbitrami. – I tak wcześniej się kłóciłem, a że teraz będę miał opaskę... Na boisku jestem zupełnie innym człowiekiem niż poza nim. Jesteśmy jednością na murawie i to jest najważniejsze, więc trzeba zawsze walczyć o swoje – mówi „Badi”.
Dla wesołego Hiszpana opaska oznacza także więcej zadań w drużynie. - Czuję się odpowiedzialny za wszystko. Wszyscy się mnie o coś pytają i ja idę się dowiedzieć, albo załatwić. Np. ostatnio wypytywali mnie o nowego prezesa. Na szczęście Radek obiecał pomoc, no i jest rada drużyny – kończy ten wątek Badia.
Los znów „połączył” Piasta z Cracovią, z którą gliwiczanie zaczynali i kończyli poprzedni sezon. - Mam nadzieję, że zaczniemy nowy rozdział. Drużyna jest gotowa mimo że nie wygraliśmy ani jednego sparingu. Uważam, że personalnie jesteśmy bardzo dobrą drużyną. Gdy będziemy robili to co sobie zaplanujemy to będzie dobrze. Wszystko zweryfikuje boisko – podkreśla Gerard Badia.

 

Z tej samej kategorii