Kapitańskie słońce zaświeciło w Gliwicach

Cracovia Krakow - Piast Gliwice
 /  fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Choć sytuacja zespołu daleka jest od ideału, to nic tak nie poprawiło nastrojów w zespole, jak powrót z Hiszpanii... Gerarda Badii. - Jego pozytywne nastawienie rozpromieniło naszą szatnię – poetycko przedstawia sytuację zastępca kapitana, Marcin Pietrowski.

Piłkarsko, i nie tylko, Badiia „rósł” w oczach kibiców, jak i całej drużyny przez wiele ostatnich miesięcy. Nie dość, że jego świetna forma wydatnie przyczyniła się do utrzymania gliwiczan w poprzednim sezonie, to sympatyczny Katalończyk „nakręcał” szatnię. W tym sezonie miało być jeszcze lepiej, bo Dariusz Wdowczyk, spodziewając się transferu Radosława Murawskiego, oddał opaskę w ręce Gerarda. Jak można było się spodziewać ten ruch jeszcze mocniej zmobilizował „Badiego”. Pokazał to na inaugurację, gdy natychmiast doprowadził do wyrównania w meczu z Cracovią.


Potem jednak nadeszła koszmarna 24 minuta. Kontuzja kolana, Badia nie jest w stanie kontynuować gry i musi zostać zmieniony. Po meczu skacze na jednej nodze do sektora gliwiczan i dziękuje fanom za doping. Uśmiecha się piłkarz, uśmiechają się fani, ale jednym i drugim w głębi duszy nie jest do śmiechu. Badii, bo zdaje sobie sprawę, że przez najbliższy czas nie pomoże Piastowi, kibicom, bo wiedzą, że brak Hiszpana będzie mocno odczuwalny. Chyba jednak nikt nie spodziewał się, że aż tak bardzo.

 

Wesoły motywator
Badii ostatnio brakowało nie tylko na boisku, ale i w szatni, czego wyraz dają koledzy pytani o okres, gdy Hiszpan leczył się w ojczyźnie. – Myślę, że wszyscy na niego czekamy tak samo mocno. Jego kontuzja w pierwszym meczu pokrzyżowała nam trochę plany na początek tego sezonu. Widać, że go nie ma z nami. Małym pocieszeniem jest fakt, że jest już z nami. Jest w naszej szatni i daje nam ogromny zastrzyk pozytywnej energii. Musimy na boisku jednak sobie poradzić – podkreśla pomocnik Sasza Żivec. Właśnie przylot do Gliwic i kontynuowanie rehabilitacji na Górnym Śląsku samo w sobie ma zadziałać pozytywnie na drużynę. – Gerard miał zabieg i nie było go z nami, teraz to się zmieniło. Już widać jego sama fizyczna obecność „rozświetliła” pozytywną energią naszą szatnię. Na boisku bardzo nam go brakuje. Trener zdecydował, że będzie kapitanem nie tylko dlatego, że jest mega dobrym piłkarzem, ale jest charyzmatycznym i pozytywnym człowiekiem na co dzień. To zostało docenione i myślę, że jest to odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu – opowiada Marcina Pietrowski.

 

Trzeba czekać
Badia jest w klubie, ale wciąż musi przemieszczać się o kulach. Przechodzi indywidualne zabiegi, ale rehabilitacja jeszcze potrwa. Ile? Tego nie wie nikt. - Trudno powiedzieć. Chyba więcej niż miesiąc, ale jesienią pomogę drużynie! - podkreśla Gerard Badia. - Przechodziłem zabieg w Barcelonie, u tego samego specjalisty, co niedawno Mateusz Mak. Czuję się już lepiej. Idę do szatni, bo ktoś musi włączyć hiszpańską muzykę – uśmiecha się w swoim stylu Gerard, na którego czeka też trener Dariusz Wdowczyk. - Musimy się z tym liczyć, że jego leczenie jeszcze trochę potrwa i będziemy musieli radzić sobie bez niego. Nie będę mówił, jak ważną rolę w drużynie pełni Gerard Badia. Nie bez przyczyny został kapitanem Piasta. Odczuwamy jego brak i to jest oczywiste. Mówią jednak, że nieszczęście jednego jest szansą dla drugiego. Jeśli ktoś wskoczył w jego miejsce, to niech robi wszystko i niech zostawi sto procent, żeby wywalczyć sobie pozycję w pierwszym składzie – podkreśla szkoleniowiec, przy okazji motywując zastępców „Badiego”. Sobotni mecz Hiszpan będzie oglądał z wysokości trybun. Na pewno zajrzy wiele razy do szatni. Kibice mają nadzieję, że natchnie kolegów do zgarnięcia trzech punktów. Wtedy od razu będzie lżej.... samemu Gerardowi i całej drużynie.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Piasta z tym zagranicznym szrotem mogą uratować tylko koperty.Bravo dla Gliwiczan że nie dają sie wciągnąć w tą ekstraklasową padaczkę!
18 sie 22:33 | ocena:100%
Liczba głosów:5
0%
100%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii