Martin Bukata: Będzie jeszcze długo bolało

Piast Gliwice - Wisla Plock
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

To się nazywa trenerski nos! Martin Bukata po raz pierwszy w swojej karierze zagrał na pozycji skrzydłowego i był bohaterem wygranego meczu z Wisłą. Zaliczył efektowną asystę i strzelił zwycięskiego gola.

Były młodzieżowy reprezentant Słowacji dopiero co wrócił na ligowe boiska, po brutalnym faulu w meczu przeciwko Koronie Kielce na początku sezonu. Kontuzjowaną lewą kostkę leczył przez ponad dwa miesiące. Przed tygodniem, w starciu przeciwko Zagłębiu Lubin, przebywał na boisku 72 minuty. W sobotę zagrał już całe spotkanie i walnie przyczynił się do wygranej.

 

Michał ZICHLARZ: Celem meczu przeciwko Wiśle było zdobycie trzech punktów i udało się to zrealizować. Wygrana chyba mocno cieszy?
Martin BUKATA: - Udało się po dłuższym czasie wygrać i to u siebie, na swoim stadionie z naszymi kibicami. Jest wielkie zadowolenie, ale teraz już trzeba patrzeć na kolejne spotkanie, żeby zagrać tak, jak z Wisłą w sobotę. Jeśli tak będzie, to nasza sytuacja szybko się poprawi.

Ma pan wielkie powody do zadowolenia, bo asystował przy trafieniu głową Michala Papadopulosa, a później zdobył zwycięską bramkę w drugiej połowie.
Martin BUKATA: - Cieszę się, że pomogłem drużynie tą asystą i bramką, ale słowa uznania należą się całemu zespołowi, bo graliśmy do końca, trzymaliśmy się razem i Wisła nic nie była w stanie wskórać.

Jak mógłby pan opisać bramkę strzeloną przez siebie na 2:1? Przed tym trafieniem na murawie sporo się przecież działo.
Martin BUKATA: - Dostałem idealne podanie od Patryka Dziczka. Dobrze przyjąłem i udało mi się trafić piłkę idealnie. Dobrze, że wpadło i pomogło to nam w zdobyciu trzech punktów. To jest dla mnie najważniejsze.

Po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją, tydzień temu wrócił pan na ligowe boiska. Ta kontuzjowana noga jeszcze boli?
Martin BUKATA: - No cóż, podczas meczów staram się o tym nie myśleć. Będzie jeszcze długo bolało, bo to taka nieprzyjemna kontuzja. W meczu jednak tego nie czuję, a mam nadzieję, że teraz z tygodnia na tydzień będzie pod tym względem tylko lepiej.

Kolejnym przeciwnikiem jest Bruk-Bet Termalika. Z jakim nastawieniem pojedziecie do Niecieczy?
Martin BUKATA: - Pojedziemy tam walczyć o zdobycie trzech punktów.

W meczu z Wisłą Płock zagrał pan na dość nietypowej dla siebie pozycji bocznego pomocnika. Chyba pasuje panu ta zmiana?
Martin BUKATA: - Tam gdzie mnie trener ustawi, tam będę grał, muszę się po prostu do tego dobrze przygotować. Myślę, że jak w przypadku całego zespołu było w porządku.

Na Słowacji zdarzało się panu występować na boku pomocy?
Martin BUKATA: - Nie, nie grałem na tej pozycji. Zawsze występowałem w środku pola.

 

Z tej samej kategorii