Szalone pięć minut Denisa Gojki

Końcówka meczu ze Śląskiem Wrocław i wynik 2:0 był odpowiedni, aby trener Piasta Gliwice Dariusz Wdowczyk dał szansę jednemu z „żółtodziobów”. Pomocnik Denis Gojko pojawił się na ostatnie pięć minut spotkania, ale tyle czasu wystarczyło, aby brał udział w dwóch niezwykle groźnych kontrach gliwiczan.

Denis Gojko
 /  fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Trener Dariusz Wdowczyk pytany, czy zamierza korzystać z utalentowanych, młodych piłkarzy przyznał, że to „nie miejsce i pora” na takie ruchy. Okazało się jednak, że końcówka meczu ze Śląskiem i wynik 2:0 był odpowiedni, aby dać szansę jednemu z „żółtodziobów”.

Możliwość debiutu otrzymał Denis Gojko. Pomocnik pojawił się na ostatni pięć minut spotkania, ale tyle czasu wystarczyło, aby brał udział w dwóch niezwykle groźnych kontrach gliwiczan. Raz mógł strzelać na bramkę, a za drugim razem świetnie „wyłożył” piłkę Michałowi Masłowskiemu, który trafił w golkipera gości.

 

- Drybling w polu karnym Śląska był niepotrzebny. Gdybym od razu uderzał, szansa że zamieniłbym tę próbę na gola byłaby pewnie znacznie większa – przyznaje  pomocnik Piasta, który jednak ma więcej powodów do radości niż do smutku. - Bardzo się cieszę z tego debiutu. Występ w pierwszym zespole od dziecka był jednym z moich największych marzeń. Przy Okrzei trenuję dziesięć lat i teraz widzę, że było warto. Marzenia się spełniają – opowiada Denis, który jednak nie może liczyć teraz na taryfę ulgową.

 

Przeciwnie, na treningach trener i koledzy wymagają od niego znacznie więcej. Podczas środowych zajęć na boisku Carbo Gliwice trener Wdowczyk kilka razy musiał okrzykami „naprowadzać” 19-letniego piłkarza. Jeśli sytuacja pozwoli, młody pomocnik jeszcze w tym sezonie może spodziewać się kolejnych szans na zbieranie doświadczenia.

 

Z tej samej kategorii