Gliwicki powrót do niepewności. Mecz z Ruchem spotkaniem najwyższej rangi

KGHM Zaglebie Lubin - Piast Gliwice
 fot. Tomasz Folta  /  źródło: Pressfocus

Ostatnio tak wściekły trener Dariusz Wdowczyk był po meczu w Niecieczy. Wtedy styl gry Piasta był zdecydowanie gorszy, ale teraz strata punktów ma zdecydowanie większy ciężar gatunkowy.

Po dwóch pierwszych spotkaniach w grupie spadkowej wydawało się, że wszystko zmierza w kierunku spokojnego utrzymania gliwiczan. Remis w Gdyni nie był najgorszym wynikiem, biorąc pod uwagę splot nieszczęśliwych wypadków i decyzji sędziowskich. Pewna wygrana ze Śląskiem napawała optymizmem, który podczas przygotowań do meczu w Lubienie dało się odczuć na każdym kroku.


Ba, początek meczu i jego długie fragmenty wskazywały, że gliwiczanom nic złego nie może się stać, a zespół w pełni kontroluje mecz. Po raz kolejny jednak wyjazdowa słabość dała o sobie znać. Najpierw pechowy gol na 1:1, bo rykoszet kompletnie zmylił Jakuba Szmatułę. Po przerwie Piast wrócił do swojego rytmu i konsekwentnie pracował na gola. Błędy - po raz już nie wiadomo który w tym sezonie - zostały bezwzględnie wykorzystane przez rywali, którzy kosztem gliwiczan przełamali własną niemoc sprawiając, że przy Okrzei znów zrobiło się nerwowo. - Może i mieliśmy więcej sytuacji niż Zagłębie, ale co z tego? Znowu przegraliśmy. Musimy zacząć lepiej grać w piłkę, pokazać więcej agresji, bo było jej za mało. Momentami pokazywaliśmy się z dobrej strony, lecz trwało to zbyt krótko. W kontekście spotkania z Zagłębiem może zabrzmieć to nieprzekonująco, ale jestem pewien, że naprawdę potrafimy grać w piłkę. Dlatego też tak ciężko jest mi wytłumaczyć, co się stało - przyznaje Gerard Badia, który zaliczył asystę przy golu Michala Papadopulosa.


Na razie Piasta nie czekają dalekie podróże. Najpierw gra w Chorzowie, a potem w planie ma dwa mecze u siebie: z Łęczną i Płockiem. - Nie zdobyliśmy punktu, ale nie możemy się poddać. Musimy grać dalej. Przed nami jeszcze cztery spotkania. Trzeba się wziąć do pracy i robić wszystko, aby jak najszybciej wywalczyć utrzymanie dla Piasta. Do końca będziemy dawać z siebie na boisku 120 procent, szczególnie mając takie wsparcie kibiców. Oni są z nami na dobre i na złe, a my bardzo to doceniamy - dodaje Katalończyk.


Wtorkowe derby przy Cichej urastają więc do rangi spotkania, które albo znów da nadzieję jednym lub drugim, albo pogrąży którąś ze śląskich ekip.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~sławUżytkownik anonimowy
~sław :
No photo~sławUżytkownik anonimowy
W tym meczu, przegranym, dużo winy ponosi Wdowczyk, jako trener widział to,
że bramkarz Zagłębia wykopywał daleko piłkę, licząc na szybkich skrzydłowych.
I doczekał się straty bramek, nie uczulając obrońców co im grozi w tym systemie,
nasi powolni obrońcy, zostali w tyle, parę metrów, licząc sprint na sto metrów.
Jak można było nie zabezpieczyć swoich tyłów, idąc pomóc napastnikom,
przecież dobrze wie jacy są szybcy obrońcy Piasta.
Wiele punktów stracono w ten czy inny sposób i niby jest sztab szkoleniowy,
ale nie wszystko jest przewidziane i pomyślane, to dotyczy też piłkarzy.
16 maja 09:55 | ocena:100%
Liczba głosów:2
0%
100%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Dwie najsłabsze drużyny które w pełni zasługują na spadek.Będzie derbów w drugiej lidze....przepraszam w pierwszej!
16 maja 09:15 | ocena:50%
Liczba głosów:4
50%
50%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~lacszczewaUżytkownik anonimowy
~lacszczewa
No photo~lacszczewaUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
16 maja 09:15 użytkownik ~Janek napisał
Dwie najsłabsze drużyny które w pełni zasługują na spadek.Będzie derbów w drugiej lidze....przepraszam w pierwszej!
Janku, twoje żabolskie niedoczekanie!!!!
16 maja 13:36
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii