Gliwice, mamy problem!

Piast Gliwice - Arka Gdynia
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Mecz z Arką udowodnił, że niemoc śląskiej drużyny nie była związana jedynie z Dariuszem Wdowczykiem. Zespół z Okrzei znów raził bezradnością, a kibice dobitnie zasygnalizowali, że mają dość bylejakości.

Efekt tzw. nowej miotły obalali już naukowcy i futbolowi statystyce. W piątek uczynili to zawodnicy Piasta. Na boisku. Mimo że w wielu przypadkach po zmianie szkoleniowca drużyna przynajmniej w minimalnym stopniu reaguje na roszady za sterami, w tym przypadku nic nie drgnęło. Waldemar Fornalik postawił na sprawdzonych graczy, ale ci nie dali mu wielu powodów, aby w kolejnym meczu znów im zaufać.

W obronie znów gliwiczanie popełnili jeden niezwykle kosztowny błąd, w ofensywie mieli ogromne problemy; najbardziej raziła zaś niedokładność i brak zrozumienia. O automatyzmach czy schematach w przypadku Piasta na razie nie można mówić.

 

Bez optymizmu
- Trener do tej pory miał tylko dwa treningi, więc nie można było oczekiwać, że nasza gra z dnia na dzień diametralnie się zmieni, bo do tego potrzeba czasu. Myślę, że bardziej potrzebna była wola walki i walka o każdą piłkę, wtedy mecz potoczyłby się inaczej - próbował tłumaczyć Martin Konczkowski, który akurat świetnie zna byłego szkoleniowca „Niebieskich”. Zna też aktualne możliwości drużyny z Gliwic... – Brakowało nam konkretów pod bramką przeciwnika. Poruszaliśmy się za wolno, w naszej grze było za mało ruchu i nie stworzyliśmy sobie żadnej okazji. Przegraliśmy trzeci mecz z rzędu, a nasza gra nie napawa optymizmem, dlatego kibice mają prawo być sfrustrowani. We wtorek zagramy spotkanie pucharowe (w Głogowie z Chrobrym - dop. red.), a potem czeka nas... najważniejszy mecz sezonu (derby w Zabrzu - dop. red.) - przypominał „Konczi”.

 

Frustracja uzasadniona
Obrońca Piasta odniósł się do pomeczowych wydarzeń. My też musimy. Generalnie wyznajemy zasadę, że piłkarze są od grania, a kibice od kibicowania, ale trudno nie zauważyć, że coś „pęka” wśród najbardziej zagorzałych sympatyków ekipy z Okrzei. Być może to po raz kolejny zawiedzione nadzieje, albo rozpalone wicemistrzostwem marzenia i ambicje. Większość uważała i uważa, że obecny skład stać na walkę o górną ósemkę, tymczasem znów gliwiczanie muszą myśleć najpierw o odbiciu się z ligowego dnia. Fanów najbardziej jednak boli to, jak ostatnio wyglądają mecze Piasta. I to niezależnie od wyniku! Nawet w tych wygranych nie widać było werwy, entuzjazmu i agresji, jaką zapamiętaliśmy z sezonu zakończonego walką do ostatniej kolejki o mistrzostwo Polski. Stąd pomeczowe „pyskówki” z graczami, a wcześniej - wulgarne hasła i okrzyki, kierowane do piłkarzy, działaczy i władz klubu.

 

Praca, praca, praca
Odbiły się one szerokim echem. W kuluarach powtarzano, że zrobiono wszystko, co można było, aby drużyna prezentowała się lepiej, niż w poprzednich rozgrywkach. – Na razie zmieniliśmy szkoleniowca. Skład? Do kolejnego okna transferowego nie możemy już zrobić nic. Potrzeba za to jest praca, praca i jeszcze raz praca – usłyszeliśmy na korytarzu gliwickiego stadionu.

 

Jeszcze im podziękują!
Do nerwowej reakcji fanów odniósł się także „nowy” w Gliwicach. – Chciałbym zaapelować do kibiców nie tyle o wyrozumiałość, co o cierpliwość. Potrzebujemy trochę czasu, wspólnej pracy i dokonania korekt. Jestem przekonany, że ci, którzy dziś byli źli na zawodników, będą za jakiś czas dziękować im za bardzo dobrą grę i wygrane mecze - zaznaczał Waldemar Fornalik. - Do spotkania z Arką mieliśmy zaledwie dwa wspólne dni, do meczu z Górnikiem będzie ich już dziesięć. Nie uciekam od odpowiedzialności, bo wiedziałem, w jakiej sytuacji jest drużyna, gdy zdecydowałem się ją przejąć. We wtorek zagramy w Pucharze Polski, gdzie będę mógł sprawdzić kilku zawodników. Być może któryś z nich zdoła rozruszać zespół. Na teraz dwustuprocentowym faworytem derbów jest Górnik, ale zobaczymy, jak będzie to wyglądać za kilka dni - zakończył szkoleniowiec gliwiczan.

 

 

Liczby
3
Tyle porażek z rzędu zaliczyli piłkarze z Gliwic (z Lechią, Wisłą Kraków oraz Arką).
2
W tylu ostatnich meczach Piast nie strzelił gola. A przecież wcześniej drużyna zanotowała najdłuższą w swojej historii passę 15 gier ze zdobytym co najmniej jednym golem.

 

Komentarze (9)

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~Borat:
No photo~BoratUżytkownik anonimowy
25 wrz 09:48 użytkownik ~Borat napisał
Klub na wikcie podatnika niema prawa bytu.W Zabrzu już wkrótce będzie podobnie.Prominenci sprzedadzą kilku piłkarzy by napchać kieszenie i sytuacja będzie jak w Gliwicach!
Kibicuj legii, nie od dziś wiemy że jestes gorolem
25 wrz 09:58 | ocena:71%
Liczba głosów:7
71%
29%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~toniUżytkownik anonimowy
~toni :
No photo~toniUżytkownik anonimowy
W Zabrzu dostaną lanie jakiego jeszcze nie widzieli
25 wrz 09:29 | ocena:67%
Liczba głosów:15
67%
33%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~AmerykaninUżytkownik anonimowy
~Amerykanin :
No photo~AmerykaninUżytkownik anonimowy
Piast to hańba dla Śląska.
25 wrz 09:37 | ocena:63%
Liczba głosów:16
63%
38%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii