Górnik pod presją, Piast się wykaraska

Na 22. kolejkę ligową zaprasza Piotr Mandrysz, ostatnio były trener GKS-u Katowice.

Zbigniew CIEŃCIAŁA: Jak to możliwe, że trener z takim doświadczeniem, zamiast u progu lutego szlifować formę piłkarzy, jeździ sobie w najlepsze na nartach?
Piotr MANDRYSZ: - Parę godzin temu złapał mnie pan telefonicznie na wyciągu we Włoszech, a teraz rozmawiamy w hotelu w Austrii. Przebywam teraz na granicy tych dwóch państw, na nieplanowanym, ale bardzo przyjemnym urlopie.

 

Fot. Adam Starszyński / źródło: Pressfocus

 

Pojawił się pan w pracy w Katowicach na początku stycznia tylko po to, by dowiedzieć się, że jest pan zwolniony. Wtedy był pan mocno zaskoczony. A dziś? Już pan wie, co stało za przyczyną pana dymisji?
Piotr MANDRYSZ: - Zakomunikowano mi, że w klubie z Bukowej nastąpiła zmiana koncepcji...

Dymisja szkoleniowca, w momencie, gdy jego podopieczni w czterech ostatnich meczach jesieni zdobyli 10 punktów?
Piotr MANDRYSZ: - Ja bym powiedział jeszcze inaczej - zdobyliśmy 20 punktów w ostatnich 10 występach. Zmieniono mnie, gdy wszystko zmierzało w dobrym kierunku. Trudno to nawet dziś jakoś racjonalnie wytłumaczyć, musiałem natomiast tę sytuację zaakceptować. Nie pozostawało nic innego, jednak nie ukrywam, że poczułem potrzebę ochłonięcia po tym wszystkim, a narty są idealne dla odreagowania.

Ale Piotr Mandrysz jeszcze wróci do ekstraklasy?
Piotr MANDRYSZ: - Nikomu nie zazdroszczę, nie czekam na potknięcia kolegów. Ale myślę, że... jeszcze wróci. Pytanie tylko: kiedy?

Zatem przejdźmy do głównego tematu naszej rozmowy. Kibice już mocno stęsknili się za ekstraklasą, a ta serwuje nam już na inaugurację szalenie ciekawy zestaw par.Rewelacyjny jesienią Górnik zacznie równie dobrze „wiosnę” w Płocku?
Piotr MANDRYSZ: - Trzymam kciuki za Górnika, bo wniósł sporo świeżości do ekstraklasy i życzę mu, by był równie skuteczny w zdobywaniu punktów, jak w pierwszej rundzie. Będzie to jednak - moim zdaniem - dla zabrzan o wiele trudniejszy okres. Trzeba mieć tego świadomość. Górnik ma młodych, utalentowanych chłopaków, ale młodość ma to do siebie, że potrafi wznieść się na wyżyny i odwrotnie: nagle zapikować w dół.

Pokazał to przegrany u siebie mecz z Cracovią, wieńczący rok?
Piotr MANDRYSZ: - Dokładnie. Górnik ma w składzie niewielu zawodników ogranych w najwyższej klasie przed spadkiem, a ci, którzy już wtedy występowali w ekstraklasie, nie byli wiodącymi postaciami w zespole. Po awansie nie było wielkich oczekiwań na Roosevelta, zabrzanie mieli walczyć o spokojne utrzymanie, a złapali wiatr w żagle, który ich niósł w górę tabeli. Teraz są już znani, rozszyfrowani w lidze, a do tego dojdzie presja roli faworyta. Ciekaw więc jestem, jak sobie z nią poradzą, bo to niełatwe zadanie.

Nie mają tego problemu na Łazienkowskiej?
Piotr MANDRYSZ: - Legia po transferach, jakich dokonała zimą, jest moim numer jeden kandydatem do złota. Przy takim budżecie każdy inny wynik niż mistrzostwo będzie katastrofą, czego nie ukrywał prezes Dariusz Mioduski. Z drugiej strony - niczego bym nie przesądzał, bo... to jest piłka. Ważny dla legionistów będzie splot okoliczności związanych z komunikacją wewnątrz zespołu i na zewnątrz klubu, atmosferą w drużynie, itd.

Pierwszy test czeka liderów ekstraklasy już w piątek w Lubinie.
Piotr MANDRYSZ: - Zagłębie w końcówce sezonu zmieniło trenera. Postawiono na szkoleniowca bez doświadczenia. Mariusz Lewandowski poprowadził zespół w kilku meczach, ale teraz musiał go przygotować do sezonu, a to nie jest takie łatwe zadanie dla nowicjusza. Z drugiej strony - czytałem wypowiedzi Mariusza, że jest bardzo dobrze merytorycznie przygotowany do zawodu; teraz będzie miał znakomitą okazję, by się wykazać.

22. kolejkę zakończy pojedynek w Gliwicach, gdzie Piast podejmie ekipę z Białegostoku...
Piotr MANDRYSZ: - I Piast jest moim faworytem w tym spotkaniu. Powinien wygrać. W klubie dokonano zimą ciekawych transferów, Waldek miał czas przygotować zespół po swojemu. To wszystko oznacza, że gliwiczanie wykaraskają się z kłopotów i spokojnie zagwarantują sobie nie tylko utrzymanie, ale i marsz w górę tabeli.

Jeszcze jakieś spotkanie jest - pana zdaniem - godne polecenia przez weekend?
Piotr MANDRYSZ: - Ciekawie będzie w Niecieczy, także ze względu na trenera Bruk-Betu, Macieja Bartoszka, który przed „Słonikami” prowadził właśnie Koronę. W Kielcach miał niezłe wyniki, a jednak niespodziewanie mu podziękowanie, więc dla niego niedzielny mecz będzie mieć wielką adrenalinę. Będzie motywował zespół, by udowodnić kieleckim działaczom, że popełnili błąd.

Tabela po jesieni była pęknięta na poziomie 2/3 stawki: 30 procent zespołów z dołu ma sporą stratę punktową do tych balansujących na granicy grupy mistrzowskiej i spadkowej. Tak już zostanie?
Piotr MANDRYSZ: - Chyba tak, bo trudno się spodziewać, by Cracovia, Termalica, Sandecja czy Pogoń odnotowały długą serię zwycięstw - a tylko taka pozwalałaby myśleć o awansie do zespołów z górnej połówki. Różnice są zbyt duże, trzeba się raczej nastawić na gromadzenie od początku jak największej liczby punktów, by do finałowej rozgrywki dostać się bez strat. Trzeba pamiętać, że w tym sezonie nie ma już podziału punktów po 30. kolejce, a zespoły z ogona ekstraklasy będą rozgrywały w siedmiu ostatnich kolejkach tylko trzy mecze u siebie.

Przed inauguracją ekstraklasy warto się pochylić nad jeszcze jedną kwestią. Dobrych, z ligowym stażem polskich zawodników „przytulali” głównie pierwszoligowcy, zaś ekstraklasa brała zagranicznych graczy, często po przejściach, lub dawno nie widzianych na murawie. Co to za trend?
Piotr MANDRYSZ: - Nie wiem. Być może decydujący był czynnik ekonomiczny, a może jest w tym przypadku „drugie dno”? Tak czy owak - stawianie na przeciętnych „stranierich” jest sprzeczne ze społecznymi oczekiwaniami. Ja bym wolał, by ekstraklasa stawiała jednak na Polaków, na polską krew. By nasza liga była lepszym akwenem dla Adama Nawałki i trenerów młodzieżówki oraz reprezentacji juniorskich.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~sławUżytkownik anonimowy
~sław :
No photo~sławUżytkownik anonimowy
Dobrze by było aby Piast zrobił dobry start, mówią, że dobry start to połowa sukcesu,
dlatego dla poprawienia sobie samopoczucia i zwiększenia ilości kibiców w przyszłości.
Warto zrobić ten dobry początek rozgrywek ekstraklasy i go utrzymywać do końca,
z resztą, kibice tego oczekują od dawna, warto im zrobić w reszcie prezent.
12 lut 09:52
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii