Jan Kowalski: Górnik mógł być liderem

Cracovia Krakow - Gornik Zabrze
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Ten zespół naprawdę może się podobać - mówi o jedenastce z Zabrza były znakomity pomocnik Górnika, a później jego trener.

MICHAŁ ZICHLARZ: Pana byli koledzy z boiska, Stanisław Oślizło i Hubert Kostka, uważają, że gdyby nie sędzia Paweł Raczkowski, to Górnik byłby dziś liderem tabeli ekstraklasy. Zgadza się pan z tą opinią?

JAN KOWALSKI: - Mają rację, bo to, co ten sędzia wyprawiał, przechodziło ludzkie pojęcie! On powinien zostać odsunięty od prowadzenia od sędziowania. No bo jak można w ten sposób, przeciwko jednej drużynie w dwóch meczach podyktować 4 karne, pokazać 3 czerwone kartki, o żółtych już nie wspominając… To dla mnie nie do pomyślenia, że ktoś taki może być sędzią międzynarodowym. Nie potrafię też zrozumieć tego, że nie ma w sobie krzty przyzwoitości, samokrytyki, by przyznać się do błędu i powiedzieć, że zrobił źle.

 

Górnik gra dziś najciekawszą piłkę w ekstraklasie?

JAN KOWALSKI: - Ten zespół może się podobać. Sposób, w jaki zabrzanie operują piłką i walczą od pierwszej do ostatniej minuty, naprawdę robi wrażenie. Z jednej strony jest grupa młodych zawodników, która ma coś do osiągnięcia, a z drugiej pomagają jej starsi, jak Angulo, który jest naprawdę dobrym piłkarzem. Można się cieszyć, że tak to wygląda.

 

Jako człowiek od lat związany z Gwarkiem Zabrze, ma pan też chyba powody do dodatkowej satysfakcji, bo przecież jednym z najlepszych zawodników jest Szymon Żurkowski, który futbolowego abecadła uczył się właśnie w Gwarku…

JAN KOWALSKI: - To prawda. To przede wszystkim satysfakcja dla jego wychowawców, dla trenerów, którzy z nim wcześniej pracowali. Szybko trafił do pierwszego zespołu Górnika i jak tak dalej będzie się rozwijał, to powinien trafić do reprezentacji Polski. Myślę, że Adam Nawałka bacznie go obserwuje i jeśli nic się nie zmieni, to dostanie swoją szansę, a stać go na jeszcze lepszą grę. Musi jednak dalej być skromy i ciężko nad sobą pracować.

 

W piątek, w pierwszym meczu 7. kolejki Górnik mierzy się u siebie z Wisłą Płock. Kibice spokojnie mogą wpisywać jedynkę przy tym spotkaniu?

JAN KOWALSKI: - Piłka nożna przez to jest tak ciekawa i przez to chodzi na nią tyle ludzi, że nigdy nie wiadomo, co się wydarzy i jakie wyniki padną. Tutaj niczego nie można być pewnym i niczego wcześniej nie można przesądzać, bo nie wiadomo, co się wydarzy. Najlepszy tego przykład mieliśmy przed tygodniem w Krakowie. Górnik prowadził z Cracovią już 3:1, była końcówka i nikt nie spodziewał się, jak to wszystko się skończy. Wpływ na to miało jednak wiele czynników. Wszyscy widzieli, co się wydarzyło, więc przestrzegam przed zbytnią pewnością siebie. W piłce wszystko weryfikuje boisko.

 

Na ławce trenerskiej zespołu z Płocka zasiądzie Jerzy Brzęczek, osoba, której w Zabrzu nikomu nie trzeba przedstawiać. To dodatkowa mobilizacja dla piątkowego rywala zabrzan?

JAN KOWALSKI: - Nie przeceniałbym tego. Każdy trener, obojętnie jaki zespół prowadzi i obojętnie, z jakim rywalem przychodzi mu się zmierzyć, zawsze chce wygrać. Tutaj nie ma znaczenia, czy jest to Górnik, czy inny klub.

 

W drugim piątkowym spotkaniu Śląsk podejmuje Cracovię. W której drużynie upatruje pan faworyta?

JAN KOWALSKI: - W Totolotka nie gram, a tak jak mówię, wszystko weryfikuje boisko. Na pewno oba zespoły są w fazie budowy i zachodzi w nich wiele zmian. Lepiej zaczął Śląsk. Z drugiej strony trener Michał Probierz wprowadza do drużyny wielu młodych zawodników, co mnie zawsze cieszy. Nie żebym miał coś przeciwko starszym, bo oni w każdym zespole muszą być, ale dla młodych graczy ważne jest to, że poprzez grę mają możliwość rozwoju.

 

W sobotę z wicemistrzem Polski i wiceliderem tabeli zmierzy się Piast. Myśli pan, że po ostatniej wygranej z Koroną gliwiczanie mogą też zapunktować w starciu z Jagiellonią?

JAN KOWALSKI: - Po ostatnim zwycięstwie w Gliwicach coś się tam ruszyło. Piast ma na tyle silną kadrę i dobrego fachowca, jakim jest trener Dariusz Wdowczyk, że na pewno stać go na coś więcej niż ponowna gra o utrzymanie.

 

W jedynym z najciekawszych spotkań Legia zmierzy się u siebie z liderem, Zagłębiem. Jak pan ocenia grę jedenastki z Lubina?

JAN KOWALSKI: - Podoba mi się to, co robi tam trener Piotr Stokowiec. Widać, że jest to facet, który potrafi coś zdziałać. Z roku na rok jest poprawa i postęp, a Zagłębie gra coraz lepiej. To, że teraz plasuje się na czele tabeli, nie jest dziełem przypadku.

 

A co można powiedzieć o Legii?

JAN KOWALSKI: - Ma dobrych zawodników, ale nie bardzo jej wychodzi. Dlaczego? Będąc daleko, trudno odpowiedzieć na to pytanie. O to trzeba by zapytać trenera Jacka Magierę i klubowe władze. Poczekajmy jednak z wnioskami. W poprzednim sezonie warszawianie też nie najlepiej wystartowali, a potem sięgnęli po mistrzostwo Polski.

 

W ostatnim czasie nie brakuje ostrych starć. Tadeusz Socha i Michał Koj, którzy zderzyli się głowami w meczu Górnik - Arka czy Martin Bukata, który ucierpiał w starciu Piast - Korona, trafili do szpitala. Skąd się to bierze?

JAN KOWALSKI: - Zawsze powtarzam, że cieszę się, iż grałem w moich czasach, a nie teraz, kiedy na boisku jest tyle brutalności. Piłka jest teraz dużo szybsza, jest większe zaangażowanie zawodników. W moich czasach też oczywiście każdy angażował się w grę, ale nie było tego co teraz, jak choćby łapanie za koszulki. Ja za takie faule od razu pokazywałbym czerwone kartki. Inna sprawa to to, co gwiżdżą teraz sędziowie. Jeden podejmuje taką decyzję, drugi inną, a trzeci jeszcze inną. Raz jest ręka w polu karnym, a innym razem jej nie ma. Trudno się w tym wszystkim połapać.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Górnik to bardzo dobra drużyna.Trudno mu będzie zostać liderem tak mocnej ligi.Tymbardziej że kluby odpuściły puchary by walczyć o jak najwyższe lokaty w ekstraklasie.Wszyscy na ekstraklase warto,tu nie grają drużyny z Kazachstanu ,Macedoni vzy innych potęg więc można powalczyć.
25 sie 13:17 | ocena:60%
Liczba głosów:10
40%
60%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~...Użytkownik anonimowy
~... :
No photo~...Użytkownik anonimowy
Panie Zichlarz. Piłkarskiego abecadła Szymon Żurkowski nie uczył się w Gwarku tylko w Mosirze Jastrzębie.
Natomiast szlify juniorskie już w Gwarku. taka mała nieścisłość.
25 sie 14:20 | ocena:50%
Liczba głosów:8
50%
50%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
~Kibic :
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
To taka dobra drużyna że będzie też przegrywala z takimi Potegami jak Sherifem
25 sie 14:47 | ocena:60%
Liczba głosów:10
40%
60%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii