Piast w Kielcach traci dwa punkty. Trochę na własne życzenie!

Gliwiczanie pokazali, że brak koncentracji szybko się mści. Przekonał się o tym Hebert, którego błąd pozwolił rywalom wyrównać.

Korona Kielce - Piast Gliwice
 fot. Lukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Dla piłkarzy Korony mecz z Piastem miał być okazją do zatarcia fatalnych pojedynków z Jagiellonią Białystok (5:1) i Arką Gdynia (0:3). Dał temu wyraz Bartosz Rymaniak, który przed ostatnim tegorocznym meczem powiedział: - Nie wiem jak to zrobimy, ale trzeba zwyciężyć z Piastem. Nie ważne, czy go skończymy w dziewięciu, czy pięciu będzie leżało i nie będzie mogło wstać.

 

Znalazło to potwierdzenie od pierwszych minut, gdy Korona zdecydowanie panowała na boisku. Jednak piłkarze Waldemara Fornalika grali uważnie w obronie i starali się wyjść z kontrą. Świetną okazję Piast stworzył sobie w 9. minucie, gdy piłka dotarła do Macieja Jankowskiego, a ten strzałem wprost w bramkarza nie zdołał jednak zaskoczyć Gostomskiego. Po tej akcji Korona znowu się ożywiła. W 22. minucie Nika Kaczarawa był bliski otwarcia wyniku meczu, gdy Sedlar pozwolił na strzał z woleja Gruzinowi, ale ten źle złożył się do piłki i ta przemknęła wysoko nad poprzeczką. W 35. minucie Martin Bukata pięknie podał do Martina Konczkowskiego i Gostomski miał spore problemy, by obronić mocny strzał obrońcy z Gliwic. Kibice po raz kolejny zamarli na trybunach, gdy Jagieło zagrał wprost na nogę Jankowskiego, ale ten chyba nie bardzo wiedział jak oddać strzał i piłka przeleciała nad poprzeczką bramki Korony. Doskonałą sytuację zmarnował, na szczęście dla Piasta, Rymaniak, który po rzucie rożnym spudłował głową z bliskiej odległości, gdy piłka minęła słupek bramki Rusova.

 

Druga część spotkania niewiele różniła się od pierwszej. Oba zespoły dochodziły do sytuacji strzeleckich, ale brakowało dokładności i siły uderzenia. Dopiero w 54 minucie ładna akcja Korony, przy całkowitym oddaniu pola przez defensywę Piasta. Piłkarze Gino Letteriego rozgrywali piłkę na polu karnym gliwiczan, w końcu Rymaniak podał Kaczarawie, ale z odpiciem piłki po jego jego strzale Dobrivoj Rusov nie miał problemu. Groźnie znowu zrobiło się w 63 minucie, gdy Kiełb o mały włos nie zdołałby strzelić na 1:0. W tym momencie można było zauważyć, że Korona zdobywa przewagę. Dużo zagrań prostopadłych, choć na tyle niedokładnych, że gliwiczanie po przejęciu piłki starali się rozgrywać szybki kontratak. Jednak bez możliwości na oddanie celnego strzału na bramkę Macieja Gostomskiego.

 

Duże zagrożenie dla Piasta stwarzały dośrodkowania z prawego skrzydła Cebuli. Obrońcy Piasta nie mogli go upilnować. Na ich szczęście dośrodkowania były niecelne lub po prostu za słabe. W 82. minucie znowu Kaczrawa miał idealną okazję do zmiany wyniku, ale podbił piłkę za mocno, a ta znowu przeszła nad poprzeczką.

 

Wszystko zmieniło się chwilę potem, gdy Vassiljev po przyjęciu podania, zdecydował się na samotny atak na bramkę Gostomskiego. Strzelił bardzo precyzyjnie w wewnętrzną część słupka i piłka wpadła do bramki. Piast wyszedł na prowadzenie. Swoją okazję miał jeszcze Karol Angielski, który o mały włos nie wykorzystał błędu Gostomskiego. Minutę później Hebert popełnia błąd i Kaczarawa, mimo usilnych starań Rusova, strzela gola dla Korony. Mecz wyrównany, ale brak koncentracji zemścił się na Piaście i dwa punkty zostały zmarnowane.

 

 

KORONA KIELCE - PIAST GLIWICE 1:1 (0:0)

0:1 - Vassiljev, 85 min

1:1 - Kaczrawa - 89 min

 

Korona: Gostomski – Rymaniak, Dejmek, Kovacević, Kallaste (46. Kosakiewicz) – Cebula (77. Soriano), Żubrowski, Cvijanovič, Jukić (63. Aankour) – Kaczarawa, Kiełb. Trener: Gino Lettieri.

Piast: Rusov – Konczkowski, Sedlar, Hebert, Pietrowski – Jagiełło, Bukata, Dziczek, Mateusz Mak (77. Vassiljev) – Papadopulos (58. Angielski), Jankowski. Trener Waldemar Fornalik.

Sędziował Mariusz Złotek. Widzów: 5277

Żółte kartki: 55. Rymaniak (faul) - 24. Mak (faul), 68. Sedlar (faul).

Piłkarz meczu: Jakub Żubrowski.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~biggUżytkownik anonimowy
~bigg :
No photo~biggUżytkownik anonimowy
Hebert wyjeżdża za granice Ta liga jest dla niego za słaba , on tu się dusi !!!
15 gru 17 20:14 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Pora by Piast zatrudnił kilku obcokrajowców.
16 gru 17 04:29 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii