Chorwat z Piasta: Premia? Muszę zerknąć do mojego kontraktu

Piast Gliwice - Śląsk Wrocław
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus
Krzysztof Brommer 17-03-2016 | 06:54

Autor:

Gdy latem Josip Bariszić podpisywał kontrakt z Piastem, zagwarantował władzom klubu 10 goli. Do tego celu brakuje mu jednej bramki.

Chorwat był jednym z pierwszych letnich transferów Piasta. Josip Bariszić miał zastąpić w Gliwicach króla strzelców poprzedniego sezonu, Kamila Wilczka. W napastnika wierzyli działacze, a były piłkarz Zawiszy Bydgoszcz mocno wierzył w swoje umiejętności. – Josip zapewnił nas, że strzeli 10 goli w tym sezonie. Trzymamy go za słowo – uśmiechał się jesienią prezes Piasta Adam Sarkowicz.
Przez wiele tygodni nic nie wskazywało na to, że obietnica zostanie spełniona.Chorwat miał fatalny początek, w pierwszych trzynastu meczach zdobył tylko jedną bramkę. – Początki w nowych klubach nigdy nie są łatwe. Potrzebowałem trochę czasu na wkomponowanie się w drużynę i zrozumienie filozofii trenera. Musiałem być cierpliwy i nieprzerwanie ciężko pracować. Chyba tak po prostu musiało być. – wyjaśnia nam Bariszić.

 

W końcu jednak worek z golami się rozwiązał. W tym roku 29-latek imponuje formą. W trzech ostatnich meczach zdobył trzy bramki. Obecnie ma na koncie już 9 goli, dzięki czemu jest najlepszym strzelcem Piasta. – Ostatnio regularnie strzelam bramki i to cieszy. U napastników zawsze tak jest, że jak piłka zacznie wpadać, to jest łatwiej i kolejne gole są kwestią czasu. Szczęście też mi sprzyja i mam nadzieję, że dołożę jeszcze trochę tych bramek – przyznaje Chorwat. W dodatku napastnik jest bliski spełnienia złożonej obietnicy. – Faktycznie został jeden gol do tego pułapu. Na pewno chciałbym tego dokonać jeszcze w sezonie regularnym. Czy mam za to obiecaną specjalną premię? Nie wiem, muszę zerknąć do kontraktu – śmieje się „Bari”. – Najważniejsze jednak, że jako drużyna dobrze wyglądamy, pokazaliśmy w ostatnim meczu charakter. Zwycięstwa zawsze budują zespół - dodaje.

 

Poza tym Bariszić zaimponował trenerowi Radoslavowi Latalowi szczerością przed ostatnim meczem z Podbeskidziem (3:2). – Josip przyszedł i powiedział, że nie czuje się najlepiej, że nogi go nie niosą. Miał grać od pierwszej minuty, ale wszedł z ławki i strzelił gola. Nigdy nie miałem takiej sytuacji, Josip zaimponował mi bardzo – przyznał czeski szkoleniowiec. – Prawda, nie czułem się w stu procentach gotowy do gry. Teraz jest jednak znacznie lepiej. Czuję się bardzo dobrze, wracają siły i chciałbym kontynuować swoją strzelecką passę. Może uda się już w piątek przeciwko Koronie? – zastanawia się Bariszić, który jest bliski pobicia swojego rekordu w karierze. – Z tego co pamiętam, to nigdy nie strzeliłem więcej niż 9 goli. Oby teraz się udało. Nie stawiam sobie już konkretnej liczby zdobytych bramek, ale na pewno chciałbym mocno poprawić swój dorobek i pomóc drużynie w kolejnych spotkaniach – dodaje Chorwat.



Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Szkoda że płatnik czyli podatnik niema takiej mozliwości!
17 mar 09:04 | ocena:75%
Liczba głosów:4
25%
75%
Link do tego komentarza: