Kuba, co jeńców nie bierze

Wszystko potoczyło się błyskawicznie: klient wszedł do sklepu, zapłacił konkretną cenę i wyszedł zadowolony - w myśl tego scenariusza przebiegł transfer Jakuba Świerczoka z Lubina do Razgradu.

Jakub Świerczok
 fot. Tomasz Folta  /  źródło: Pressfocus

Powyższego porównania w rozmowie z mediami używa prezes Zagłębia Lubin, Robert Sadowski. - W kontrakcie Świerczoka zapisana była kwota odstępnego. Bułgarzy poinformowali nas, że zamierzają z niej skorzystać. Właśnie w tej chwili Kuba zapewne wsiada do samolotu, którym odleci na zgrupowanie Łudogorca w Turcji - wyjaśniał wczoraj po południu sternik „miedziowych”. Dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, ale - przynajmniej częściowo - z tej zasady wyłamał się menedżer lubinian. - Zagłębie nie tylko skorzystało na golach Kuby (zdobył ich jesienią 16 w 19 kolejkach), ale zarobi na zawodniku około 12 razy tyle, co wydało na jego pozyskanie latem - zaznaczył Dariusz Motała w wypowiedzi dla służb medialnych lubińskiego ligowca.

 

Tychy nie zarobią
25-letni napastnik na Dolny Śląsk przeniósł się - przypomnijmy - latem, jako wicekról strzelców I ligi. Przeprowadzka z GKS-u Tychy do Zagłębia odbyła się na identycznej zasadzie. - Kontrakt Kuby, podpisany w 2016 roku na dwa lata, zawierał po prostu kwotę odstępnego - przyznaje w rozmowie ze „Sportem” Grzegorz Bednarski, prezes spółki Tyski Sport, wyraźnie poruszony informacją o zagranicznym transferze piłkarza. - Wiadomość przyjęliśmy z radością, a wręcz dumą - podkreśla.

 

Na radości i dumie jednak korzyści dla pierwszoligowca najpewniej się skończą. W umowie transferowej między tyszanami a Zagłębiem nie zostały przewidziane dla tych pierwszych jakiekolwiek profity z tytułu kolejnego transferu Świerczoka. - Wynikło to z negocjacji z samym Kubą i jego reprezentantami. Gdybyśmy - po pierwsze - nie chcieli zamieszczać w kontrakcie klauzuli wykupu, po drugie zaś - uwzględnić w umowie z Kubą jakieś procenty z przyszłych zmian barw, po prostu nie znalazłby się w Tychach - tłumaczy prezes Bednarski.

 

Praca i owoce
Wróćmy wszak do samego napastnika, który - doliczając trafienia w barwach GKS-u - w sumie w 2017 uzbierał 29 goli. Nic dziwnego, że znalazł się w orbicie zainteresowań Adama Nawałki, który dał mu szansę gry w listopadowych meczach towarzyskich z Urugwajem (25 min) i Meksykiem (70 min). Ale nie tylko o same występy chodzi. - Wiem od osób z reprezentacyjnego sztabu, że jego zaangażowanie i praca na zgrupowaniu zrobiły dobre wrażenie. A największe - wrodzona pewność siebie Kuby - mówi Dietmar Brehmer. Był u początków ligowej przygody Świerczoka, w „młodoekstraklasowej” Polonii Bytom. Był też - jako asystent Jurija Szatałowa - u początku obecnej „odbudowy” napastnika. - Gdy trafił do nas latem 2016 roku, byliśmy.... przerażeni jego dyspozycją, stanem fizycznym i mentalnym. Ale wykonał u nas gigantyczną pracę, zresztą przy ogromnym współudziale najbliższych. I teraz zbiera tego owoce - dodaje nasz rozmówca. Nie ma wątpliwości: - Kuba jest dziś poważnym kandydatem do wyjazdu na mundial!

 

Szatnia na baczność!
Pytanie, czy wyjazd do ligi bułgarskiej na pięć miesięcy przed startem rosyjskiego turnieju to dobry pomysł dla takiego kandydata. - Jest ryzyko - zgadza się Brehmer. - Nowe otoczenie, nieznana szatnia.... A elementy mentalne w jego przypadku znacząco wpływają na jego formę sportową. Oby nie popadł na wstępie w konflikt z szatnią.

 

- Poradzi sobie! - odpowiada Jacek Trzeciak, dziś trener Bytomskiego Sportu, też doskonale znający Świerczoka jeszcze z jego nastoletnich czasów przy Olimpijskiej. - Kuba nie bierze jeńców w żadnej potyczce. Charakter ma taki, że po tygodniu nowa szatnia będzie przed nim stać na baczność! - mówi z pełnym przekonaniem, powołując się na ostatnie półrocze w Lubinie. - Przychodził de facto jako pierwszoligowiec, czyli „numer 31” w trzydziestoosobowej kadrze Zagłębia. Gdzie jest pół roku później, pokazuje ten transfer.

 

Kiedy latem 2017 do Razgradu wyjeżdżał Jacek Góralski, wielu też znacząco pukało się w głowę. Choć z dala od kraju, pomocnik nie wypadł jednak z notesu Adama Nawałki. Również i w przypadku Świerczoka przeprowadzka nie powinna mieć wpływu na zmniejszenie jego reprezentacyjnych szans.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JontekUżytkownik anonimowy
~Jontek :
No photo~JontekUżytkownik anonimowy
No juz pokazał w 2 bundeslidze.W Ekstraklasinie strzelił pare bramek i pewnie znów zejdzie na ziemie w normalnej lidze.Nic i tak nie traci bo za dwa lata wróci się odrodzić i kluby ekstraklasiny i tak będą o niego walczyć.
19 sty 13:47 | ocena:80%
Liczba głosów:5
20%
80%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii