Zdyscyplinowani żołnierze Marcina Brosza

Wolsztyński
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Nowoczesna piłka polega na bieganiu i szybkim odbiorze piłki. Tego od nas wymaga trener Brosz. Im więcej biegamy, tym lepszy jest efekt – mówią gracze beniaminka.

Nie jest żadną tajemnicą, że rewelacyjna postawa utytułowanego beniaminka z Zabrza to m.in. efekt znakomitego przygotowania motorycznego drużyny. Średnio w meczu zawodnicy przebiegają ponad 11 kilometrów. - Ale jest jeszcze dużo do poprawy, cały czas pracujemy nad sobą – zastrzega się Marcin Brosz.

 

Symbioza z AWF Katowice
Bardzo dobre przygotowanie fizyczne Górnika to także rezultat pracy ludzi z drugiego planu, na czele z Wojciechem Mroszczykiem, trenerem przygotowania motorycznego. Na końcowy rezultat, o czym przeciętny kibic z pewnością nie wie, składa się również robota wybitnych specjalistów z katowickiej AWF, na czele z dr. Michałem Wilkiem. - Można powiedzieć, że cały AWF, począwszy od rektora, poprzez specjalistyczne pracownie, bardzo nam pomaga. To też jest moja uczelnia, która się wyspecjalizowała w wąskich „działkach”. Mamy tu fajną symbiozę – cieszy się Brosz, absolwent katowickiej akademii.

 

Pracowity i skromny
Wspomniany Mroszczyk, poproszony przez nas o komentarz w sprawie przygotowania fizycznego zabrzańskiej drużyny, nie chciał się wypowiadać. Woli pozostać w cieniu, by spokojnie pracować na konto Górnika. W Zabrzu mówi się o nim, że jest wiernym „żołnierzem” Brosza, który cały czas rozwija się zawodowo, tak jak jego szef. Mroszczyk wywodzi się z Centrum Fizjoterapii „Fizjofit” w Gliwicach, zaś jego pierwszy kontakt z ekstraklasą miał miejsce w Piaście Gliwice. Później był z Broszem w Koronie Kielce, którego obecny szkoleniowiec zabrzan zabrał z sobą na Roosevelta. W swoim CV ma również pracę z koszykarzami GTK Gliwice, gdzie po raz pierwszy zetknął się z wyczynowym sportem. Bardzo pochlebne recenzje wystawia mu trener Górnika. - Wojtek bardzo fajnie wpisuje się w nasz pomysł na budowanie Górnika. Wymagam od niego i innych współpracowników, by się cały czas rozwijali. Krok po kroku, razem idziemy do przodu – dodaje Brosz.

 

Kilometry w nogach
Odpowiednio dobrane ćwiczenia i codzienna treningowa harówka to za mało, by automatycznie przyszedł sukces sportowy. Najważniejsza jest selekcja, umiejętność dobrania właściwych ludzi, którzy mają predyspozycje do biegania i dobrą wydolność organizmu. Takich jak chociażby Szymon Żurkowski, któremu fachowcy prognozują dużą karierę. Talent „Żurka” docenił zresztą nowy trener kadry U-21 Czesław Michniewicz wysyłając mu powołanie.
- Nowoczesna piłka polega na bieganiu i szybkim odbiorze piłki. Tego od nas wymaga trener Brosz. Im więcej biegamy, tym lepszy jest efekt – mówią „Sportowi” młodzi zawodnicy, którzy świetnie się rozwijają. Nieoficjalnie wiemy, że średnia Górnika w tym sezonie, jeśli chodzi o przebiegnięte w meczu kilometry to 11,6 kilometrów. To absolutna czołówka w ekstraklasie… W światowym futbolu bardzo modny jest termin „posiadanie piłki”, który ma być kluczem do sukcesu. W Zabrzu większą uwagę zwraca się jednak na co innego, mianowicie wspomniane kilometry w nogach. Na razie, problemem są jednak końcówki meczów, w trakcie których zabrzanie tracą za dużo goli. Inna rzecz, że najczęściej chodzi o dyktowane seryjnie przeciwko nim rzuty karne...

 

"Pobudzanie" na rozgrzewkę
- Teraz skupiamy się na odbiorze, dobrej grze defensywnej, ale musimy też znaleźć balans między obroną i atakiem. Za dużo tracimy goli i to mnie martwi. Chcemy grać na połowie przeciwnika, posyłać dużo wrzutek z boku. Tego chce kibic, na tym polega piłka. By tak grać trzeba jednak pokonywać dużo kilometrów w szybkim tempie. Wysokie tempo jest tu bardzo ważne. Stąd elektronika, kamizelki z czujnikami. Nasz pomysł to stawianie na ludzi – przekonuje szkoleniowiec.
Górnicy potrafią zadziwić rywali nie tylko bardzo dobrym przygotowaniem motorycznym, ale również nietuzinkową rozgrzewką tuż przed pierwszym gwizdkiem. Przeciwnik już czeka na środku boiska, gotowy do gry, a zabrzanie ćwiczą jeszcze swoją rozgrzewkę nazywaną „pobudzeniem” pod okiem Mroszczyka. Sędziowie spoglądają na całą sprawę z lekkim przymrużeniem oka, ale za chwilę mogą zabronić tego „pobudzenia”. Najważniejsze jest jednak to, że osiągany jest zakładany efekt boiskowy…

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~KikaUżytkownik anonimowy
~Kika
No photo~KikaUżytkownik anonimowy
do ~Kibic:
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
23 sie 12:17 użytkownik ~Kibic napisał
Górnik to wielki i wspaniały klub z wielkimi tradycjami, sukcesami i mnóstwem fantastycznych kibiców a nie jak ten mój Piast :(
Ale od kilkadziesiąt lat niema żadnego sukcesu ale ważne żeby być z klubem na dobre i na źle i
23 sie 16:21 | ocena:86%
Liczba głosów:7
86%
14%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
~Kibic :
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
Górnik to wielki i wspaniały klub z wielkimi tradycjami, sukcesami i mnóstwem fantastycznych kibiców a nie jak ten mój Piast :(
23 sie 12:17 | ocena:79%
Liczba głosów:19
79%
21%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii