Tomasz Loska: Nie czuję się bohaterem

Choć Górnik przegrał z Legią w Warszawie i stracił pozycję lidera, golkiper z Roosevelta mecz z mistrzem Polski może zapisać na duży plus.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Legia Warszawa - Gornik Zabrze. 19.11.2017
 fot. Piotr Kucza  /  źródło: 400mm

Bramkarz młodzieżowej reprezentacji Polski swoimi interwencjami wprawiał w osłupienie prawie 25 tys. fanów na stadionie imienia Marszałka Józefa Piłsudskiego. Bronił w nieprawdopodobnych okolicznościach, a bezradni Michał Kucharczyk, Jarosław Niezgoda, Kasper Hamalainen czy Brazylijczyk Guilherme tylko machali rękoma zrezygnowani. Po świetnie wybronionym strzale tego ostatniego na początku drugiej połowy, piłkarz z Ameryki Południowej podszedł nawet do bramkarz Górnika i przybił z nim piątkę. Rzecz rzadko oglądana na boiskach ekstraklasy!

 

Loska dał się zaskoczyć tylko raz. Przy trafieniu Hamalainena w 84 minucie był bez szans. Najpierw odbił piłkę po uderzeniu Fina, ale przy dobitce pod poprzeczkę nie mógł już nic zrobić. - Nie czuję się bohaterem. Gdybyśmy zremisowali 0:0, to moglibyśmy w ten sposób rozmawiać; niestety tak nie jest. Legia wygrała, punkty zostały w Warszawie, więc - jak mówię - nie czuję się jakimś bohaterem – tłumaczy „Sportowi” bramkarz Górnika.

 

Czy był to jego najlepszy mecz na boiskach ekstraklasy w tym sezonie? - Nie patrzę na to w ten sposób, nie chcę się w ten sposób pompować. Liga jest długa, gramy teraz kolejny mecz, który w moim wykonaniu może być słabszy. Z trenerem na spokojnie popracujemy sobie na błędach, będzie analiza - podkreśla.

 

Jakie w takim razie popełnił błędy na Łazienkowskiej? - Niekoniecznie przy bramce. Na pewno natomiast przydałoby się więcej cwaniactwa boiskowego. Jest też parę aspektów technicznych, które dobrze było podszlifować. Zobaczymy to na pewno na wideo. Wtedy trener na pewno podpowie, co robić inaczej, lepiej. Będę czekał na wskazówki, co można poprawić w mojej grze, gdzie jeszcze są rezerwy - mówi bramkarz Górnika,

 

Loska, jak inni zawodnicy dotychczasowego lidera, nie mógł odżałować porażki z Legią. - Myślę, że z przebiegu meczu sprawiedliwszy byłby remis. Mieliśmy sytuację, po której zdobyliśmy gola. Został on, niestety, anulowany. Gdyby tak nie stało, mecz mógł się potoczyć zupełnie inaczej. Co do straconej pozycji lidera: nie stawiamy przed sobą jakiś celów długodystansowych. Chcemy grać dobrze z meczu na mecz, więc - na razie.... - nie ma się co przejmować utrat pierwszego miejsca. Jesteśmy przecież niespełna w połowie rozgrywek, do końca jeszcze daleko. Teraz przed nami mecz z Jagiellonią, z którą zagramy oczywiście o trzy punkty. Trzeba się dobrze przygotować do tego spotkania – zaznacza Loska.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~ZorroUżytkownik anonimowy
~Zorro :
No photo~ZorroUżytkownik anonimowy
Tomku bohaterem się nie czujesz, a zostałeś - nie walcz z tym.
25 lis 00:50 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii