Gepard pokazuje pazurki, czyli kolejny talent z Górnika!

Zapowiadał się na świetnego gracza w bejsbolu. Na szczęście postawił na piłkę. 19-letni Szymon Żurkowski, to w ostatnim czasie prawdziwa rewelacja na ligowych boiskach w Polsce.

Młodzian nie tylko przebojem wywalczył sobie miejsce w wyjściowej jedenastce Górnika, ale prezentuje taką formę i dyspozycję, że w Zabrzu coraz głośniej mówi się o tym, że wkrótce może dostać powołanie do reprezentacji Polski. Już jest ponoć w kręgu zainteresowań selekcjonera Adama Nawałki.

 

120 km na godzinę
W zasadzie nie miał wyboru i sportem musiał się zając od dziecka. Mama Krystyna grała w piłkę ręczną w opolskim, tata Henryk jest zapalonym kibicem, a dużo starsi bracia od najmłodszych lat ciągnęli Szymona na boisko. 41-letni Wojtek grał w siatkówkę, 40-letni Arkadiusz to znana postać w bejsbolowym światku. W bejsbola i sporty walki uprawiał z kolei 37-letni Tomasz.
- Już jak miałem 4 lata, to z Arkiem jechałem na bejsbolowy, mikołajkowy turniej w hali w Rybniku-Boguszowicach, gdzie grają koszykarki. Latem brat zabierał mnie na bejsbolowe turniej do Kutna, najpierw była to „little league”, a potem „junior league” – opowiada Szymon Żurkowski.
W Gepardach Żory, gdzie wszystkim zajmował i zajmuje się do dziś jego brat Arkadiusz, grał na pozycji miotacza. W bejsoblu to w dużej mierze od formy pitchera, jego dyspozycji i klasy, ważą się losy zwycięstwa czy porażki. Czołowej klasy miotacze rzucają piłkę z prędkością 150 km na godzinę. – Z jaką prędkością ja rzucałem? – uśmiecha się pomocnik Górnika.
- 120 na godzinę. Było więc nieźle – mówi. Był wyróżniającym się zawodnikiem w swoim roczniku. Na swoim koncie, jako zawodnik Gepardów Żory, ma zresztą tytuły mistrza Polski młodzików, kadetów i juniorów. Jeździł na zgrupowania kadry narodowej od najmłodszych lat.

 

źródło: własne


Jeździł tam i grał razem z takim zawodnikami, jak bracia Rafał i Kamil Szymura, którzy teraz robią karierę w siatkówce czy Artur Strzałka z Silesii Rybnik, który kilka lat temu, jako pierwszy zawodnik z Polski, podpisał zawodowy kontrakt ze słynnym New York Yankees.
- Z kadrą kadetów czy juniorów jeździliśmy na zagraniczne turnieje do Chorwacji czy Czech, ale głównie grało się w kraju, w Kutnie. Muszę powiedzieć, że bejsbol wiele mi dał. Wiadomo, to sport, gdzie pracują inne partie mięśni, w przypadku miotacza głównie ręce. Akcje są krótkie i dynamiczne, potrzebna jest szybka reakcja. To wszystko pomaga i procentuje teraz na boisku, gdzie trzeba podejmować szybkie decyzje – podkreśla.

 

Zaczynał w ataku
Równolegle z grą w bejsbola, kopal też piłkę. Zaczął w wieku 6 lat. Najpierw trenował w Pawłowicach, a następnie w MOSiR Jastrzębie-Zdrój u trenera Mirosława Kaweckiego, a potem Wojciecha Kani.
- Piłka zawsze była u niego na pierwszym miejscu. Ja brałem go na treningi, mecze, tak, że trenował i grał z nami. Stąd chyba ma taką wydolność i wytrzymałość. Miał dobry oraz celny rzut. Kiedy był już w Gwarku, a w lipcu miał wolne, to jeździł na zgrupowanie reprezentacji Polski juniorów w bejsbolu, gdzie należał do najlepszych – opowiada Arkadiusz Żurkowski, który jako zawodnik, w barwach BK Jastrzębie, czterokrotnie zdobywał mistrzostwo Polski, a potem założył klub Gepardy Żory, mistrza Polski z 2012 roku.
Na piłkarskim boisku Szymon zaczynał od gry w ataku. – Grałem na „9”, gdzie w trampkarzach strzelałem sporo bramek. Potem nie wiem, zaciąłem się. Miałem więcej asyst niż goli, więc zostałem przesunięty do środka pola. Do Gwarka przechodziłem już, jako środkowy pomocnik – wyjaśnia.

 

Gorąca sauna
Do klubu z Zabrza, który słynie ze świetnej pracy z młodzieżą, trafił w trzeciej klasie gimnazjum. Skończył tam potem Liceum Ogólnokształcące i w zeszłym roku zdał maturę. W tygodniu trenował u Janusza Kowalskiego, a na mecze jeździł z zespołem prowadzonym przez Marcina Rudyka.
- Chciałem dostać się do Gwarka i postawiłem na swoim. To lata, które wspominam bardzo pozytywnie. Mieszkałem w bursie na drugim piętrze. Do ludzi jestem nastawiony pozytywnie, więc problemów nie miałem, ale trzeba było być czujnym, bo starsi, którzy w bursie mieszkali na parterze, nieraz robili „rundkę”. Nauczyłem się tam samodzielnego życia i załatwiania swoich spraw bez rodziców – opowiada Żurkowski, który do dzisiaj mieszka w Zabrzu.
Ciężka praca na treningach popłaciła. Nie zawsze było jednak lekko… - Ze wspólnych treningów z trenerem Janusze Kowalskim zawsze starałem się wyciągnąć, jak najwięcej. Zawsze też przykładałem wagę do tego, co mówił pan Jan Kowalski [legenda Górnika, świetny trener i piłkarz – przyp. aut.]. W poniedziałek po meczach mieliśmy regenerację, była sauna. Po wygranej było dość przyjemnie, bo starszy Kowalski pochwalił, powiedział coś pozytywnego, ale jak była porażka, albo coś nie wyszło, to nie oszczędzał i w saunie robiło się bardzo gorąco. Nie, że krzyczał, ale ze swojego doświadczenia oceniał co można było zrobić lepiej, co poprawić. Korzystałem z tych rad. Nie mogę tutaj też nie wspomnieć prezesa Mariana Ryndaka, z którym zawsze miałem bardzo dobry kontakt - zaznacza.

 

Oferty z Piasta i Cracovii
Żurkowski wcale nie musiał w zeszłym roku trafić do Górnika. – Zimą zeszłego roku zostałem zaproszony na testy do Piasta. To były jednak sprawdziany w drugim zespole. Potem, jak już utrzymaliśmy się w Centralnej Lidze Juniorów, to skontaktował się ze mną jeden z działaczy Cracovii. Pojechałem na sprawdziany, ale też nic konkretnego z tego nie wyszło. Zresztą cały czas liczyłem na to, że trafię do Górnika. Na nasze mecze jeździł trener Żurek. Rozmawiałem z nim. Mówił, żebym robił swoje, trenował i pracował – wspomina.
Latem zeszłego roku trafił w końcu do Górnika. Na początku sierpnia 2016 klub zgłosił go do pierwszoligowych rozgrywek. Trenował z pierwszą drużyną, a grał w trzecioligowych rezerwach. W końcu, w listopadowym meczu przeciwko Wiśle Płock (4:0), zadebiutował na zapleczu ekstraklasy.
Miejsce w wyjściowym składzie przebojem wywalczył sobie wiosną po tym, jak trener Marcin Brosz odsunął od zespołu kilku starszych zawodników. W meczu na początku maja z Chojniczanką (6:1), który zaczął świetna passę zabrzan w I lidze, zwieńczoną upragnionym awansem, zagrał od pierwszej minuty. Od tego czasu, ze spotkania na spotkanie gra lepiej, będąc wielkim odkryciem szkoleniowca Górnika.

 

Na laurach nie spocznie
Dobra gra w I lidzie i teraz w ekstraklasie zaowocowała powołaniem i grą w młodzieżowej reprezentacji Polski. Żurkowski wystąpił tydzień temu, w wygranym w eliminacjach młodzieżowego Euro, spotkaniu z Gruzją na wyjeździe (3:0). W Zabrzu mówi się, że jego nazwisko już trafiło do notesu selekcjonera Nawałki.
- Szybko trafił do pierwszego zespołu Górnika i jak tak dalej będzie się rozwijał, to powinien trafić do reprezentacji Polski. Myślę, że Adam Nawałka bacznie go obserwuje i jeśli nic się nie zmieni, to dostanie swoją szansę, a stać go na jeszcze lepszą grę. Musi jednak dalej być skromy i ciężko nad sobą pracować – mówił „Sportowi” kilka dni temu Jan Kowalski, były reprezentant Polski, który mistrzostwo kraju z Górnikiem zdobywał aż 6 razy.
- Jeden cel osiągnąłem. Zagrałem w młodzieżówce, ale jedno powołanie na pewno mnie nie zadowala, chcę żeby było ich jak najwięcej. A potem wiadomo, marzeniem każdego piłkarza jest występ w reprezentacji. Dalej jednak trzeba ciężko pracować, bo stać mnie na jeszcze lepszą grę. Na laurach na pewno nie spocznę – podkreśla Szymon Żurkowski.

 

 

Szymon Żurkowski
Data urodzenia: 25 września 1997 rok
Wzrost/waga: 185 cm/77 kg
Pozycja na boisku: pomocnik
Kluby: MOSiR Jastrzębie-Zdrój, Gwarek Zabrze, Górnik Zabrze

 

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~AksUżytkownik anonimowy
~Aks
No photo~AksUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
10 wrz 09:53 użytkownik ~Janek napisał
Jeśli facet ma jakieś pojęcie o piłce powinien się rozwijać i wyjechać do jakiejś drugiej lub trzeciej bundesligi .Potem myśleć o kadrze!
To jest w tyj chwili nojwiynkszy talent w Polscee pddpisac nowy kontrakt z Ksg a potym sprzedac za 10 baniek
10 wrz 10:27 | ocena:71%
Liczba głosów:7
71%
29%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~jurekUżytkownik anonimowy
~jurek :
No photo~jurekUżytkownik anonimowy
chodzi chyba o Wisle Pulawy?
10 wrz 19:47 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~pabloUżytkownik anonimowy
~pablo
No photo~pabloUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
10 wrz 09:53 użytkownik ~Janek napisał
Jeśli facet ma jakieś pojęcie o piłce powinien się rozwijać i wyjechać do jakiejś drugiej lub trzeciej bundesligi .Potem myśleć o kadrze!
za małą działkę wziąłeś rano.
10 wrz 10:48 | ocena:71%
Liczba głosów:7
71%
29%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii