Górnik jest na fali, a grają jak za Nawałki!

Cracovia Krakow - Gornik Zabrze
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Widać, jak ten zespół dobrze pracuje i jak się zachowuje. Górnik jest na fali, jest euforia na trybunach i pozytywna energia w drużynie - mówi Radosław Gilewicz.

Po 8 kolejkach ekstraklasy zabrzanie, z 15 pkt. na koncie, są na drugim miejscy w tabeli. Ustępują tylko gorszym bilansem bramek Lechowi. Gdyby nie błędne i krzywdzące decyzje sędziego z Warszawy, Pawła Raczkowskiego w spotkaniach z Jagiellonią (1-2) i Cracovią (3-3), to teraz nad resztą peletonu, drużyna prowadzona przez Marcina Brosza, miałaby kilka punktów przewagi.
Górnik prezentuje się tak, jak w czasie, kiedy szkoleniowcem zespołu był obecny selekcjoner kadry Adam Nawałka. Jesienią 2012 roku, po ośmiu ligowych kolejkach, drużyna z takimi zawodnikami w składzie, jak Łukasz Skorupski, Paweł Olkowski, Prejuce Nakoulma czy Arkadiusz Milik, była na trzecim miejscu w tabeli. Rok później sytuacja się powtórzyła, tyle, że wtedy, po 8 rozegranych meczach Górnik był, podobnie jak teraz, drugi. Niestety, potem nastąpił zjazd po równi pochyłej. Do pracy z reprezentacją odszedł trener Nawałka i cały sztab szkoleniowy, a zabrzanie wiosną zeszłego roku, po raz trzeci w swojej historii, spadli z ekstraklasy. Na szczęście teraz wszystko wróciło na stare tory.

 

Pochwały dla Brosza
- Czy postawa Górnika w tym sezonie jest zaskoczeniem? – pytamy byłego świetnego napastnika, a teraz piłkarskiego eksperta Radosława Gilewicza.
- Skłamałbym, że nie – odpowiada były zawodnik takich klubów, jak GKS Tychy, Ruch, VfB Stuttgart, Tirol Innsbruck czy Austria Wiedeń. - Jest to zaskoczenie, choć na pewno warto zwrócić uwagę na końcówkę poprzedniego sezonu, kiedy Górnik wygrał sześć meczów z rzędu. Górnik się nie zatrzymuje, Górnik jest na fali, jest euforia na trybunach i pozytywna energia w drużynie. To widać – podkreśla Gilewicz. I dodaje: - Jest też życie, jak pokazał niedzielny mecz w Niecieczy, bez doskonale prezentującego się na początku sezonu Angulo. Nie znaczy to, że w 4 czy 5 kolejnych spotkaniach bez hiszpańskiego napastnika też byłoby dobrze, ale zespół pokazał, że potrafi sobie poradzić bez swojego lidera z przodu. Co godne podkreślenia zabrzanie grają nie tylko efektywnie, ale też efektownie. Kiedy w marcu oglądałem w Zabrzu mecz Górnika z Zagłębiem Sosnowiec, to myślałem sobie, ile jeszcze pracy przed drużyną. Minęło kilka miesięcy, a są na ustach wszystkich kibiców w Polsce. Trzeba podkreślić, że trener Brosz wykonał kapitalną pracę z zespołem – zaznacza były reprezentant Polski.

 

Siłą jest kolektyw
Zdaniem Gilewicza siłą zespołu jest przede wszystkim kolektyw. – To przede wszystkim udało się stworzyć trenerowi Broszowi. Drużyna, która nie bazuje na jednym zawodniku. Owszem, jest Angulo, który daje wiele jakości z przodu, ale zespół, co pokazał choćby mecz w Niecieczy, nie jest uzależniony tylko od jednego zawodnika. Tam jeden walczy i pracuje za drugiego. Widać to na boisku. Piłkarze są do tego niesamowicie wybiegani, dobrze przygotowani i walczący. Kiedy Górnik spadał z ligi rok temu, to kibice zarzucali piłkarzom brak charakteru i właściwego podejścia. Teraz widać, że jest kolektyw. Pokazała to pierwsza zmiana w składzie, kiedy za kartki po meczu w Krakowie wypadł Wolniewicz, na jego miejsce w obronie przesunięty został Ambrosiewicz, a w środku pola zagrał Matuszek. Widać, jak ten zespół dobrze pracuje i jak się zachowuje. Tak też było w czasie, kiedy trenerem był Adam Nawałka. Jest do tego wielu młodych zawodników, którzy z przysłowiowej wątroby dokładają ile się da – ocenia Gilewicz.
Czy Górnik się zatrzyma, czy ta seria zwycięstw będzie trwała? – Zadyszka dopada wszystkie zespoły. Trudno powiedzieć czy będzie to za miesiąc, dwa czy dopiero wiosną. Zagłębie Lubin w ostatnim czasie miało świetną jesień, po czym wiosną tracono dorobek. Teraz pozytywem jest to, że nazbieranych wcześniej punktów nikt już, przez ich dzielenie, nie będzie odbierał. Na ten moment do gry Górnika nie można się przyczepić, a zespół można tylko chwalić. Czy to na wyjeździe czy u siebie, grają tak samo, stwarzając w meczu nie po dwie, trzy sytuacje, ale po sześć czy osiem. To się może podobać – podkreśla Gilewicz.

 

Komentarze (5)

Napisz komentarz
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
trzeba osiągnąć sukces na końcu, załapać się na puchary i tam cos osiągnąć....trzeba mierzyć wyżej i wyżej....
13 wrz 13:21 | ocena:100%
Liczba głosów:10
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Bykowina KSGUżytkownik anonimowy
~Bykowina KSG :
No photo~Bykowina KSGUżytkownik anonimowy
Do Młodzierzy Świat Należy i Błonaserra
13 wrz 11:53 | ocena:100%
Liczba głosów:12
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Pomału wychodzimy z długów !!!
https://sport.onet.pl
14 wrz 09:43 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii