Arczon nie może odpalić...

Sandi Arcon
 /  fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

W zespole wiodące role odgrywają Hiszpanie, Igor Angulo i Dani Suarez, natomiast tworzący z nimi „trójkąt przyjaźni" Sandi Arczon ciągle nie może odpalić. - U jednych proces aklimatyzacji trwa krótko, u innych znacznie dłużej. Na razie „Arczi" przegrywa rywalizację – przyznaje Marcin Brosz.

26-letni Sandi Arczon jeszcze nie miał okazji zadebiutować w polskiej ekstraklasie, mimo że ma na koncie dwa występy w kwalifikacjach do Ligi Europejskiej w barwach ND Gorica. Jego zyski w zabrzańskim klubie to dwa gole zdobyte w III-ligowych rezerwach Górnika. Czy w tej sytuacji sztab trenerski i zarząd klub nadal będą wykazywać daleko posuniętą cierpliwość i inwestować w zawodnika, który ma problemy z wywalczeniem sobie miejsca w podstawowej jedenastce?
Mimo, że piłkarskie życie nie oszczędza zawodnika to jednak miał on ostatnio powody do prezentowania „dumy narodowej". Reprezentacja siatkarzy Słowenii ograła w mistrzostwach Europy biało-czerwonych, podobnie było w konfrontacji koszykarzy. - No i widzicie, potrafimy z wami wygrywać! - mówił do polskich kolegów z Górnika Arczon, zaraz po niespodziewanym triumfie swoich rodaków w „EuroVolley 2017".

 

Brakuje statystyk
Słoweniec nie ma już powodów do radości, jeśli chodzi o swoje występy w barwach Górnika. Pojawiły się nawet i takie głosy, że zawodnik zostanie wypożyczony do Nice I ligi, by tam okrzepł, a poprzez stałą grę, której mu brakuje w Zabrzu podniósł swoje umiejętności. Szkoleniowiec Górnika nie potwierdza jednak domysłów na temat ewentualnego rozstania z Arczonem. - Myśmy doskonale wiedzieli, w jakim celu „Arczi" do nas przychodzi. Miał nam pomóc w awansie do ekstraklasy i był jednym z tych, którzy ten awans nam dali. Poza tym zwiększył nam rywalizację na skrzydle. Gdy ściągaliśmy go z Goricy, doskonale znaliśmy jego statystyki. Teraz mu ich brakuje i chłopak się denerwuje. On w Goricy grał na wielu pozycjach, ale najlepiej czuje się na skrzydle. Szukamy dla niego różnych rozwiązań, chcemy go w większych stopniu wykorzystywać. Ale przychodzi trening i tam wychodzi to, kto w danej chwili daje nam szansę na osiągnięcie sukcesu – przyznaje Brosz, który nie ukrywa tego, że Słoweniec już na początku sezonu przegrał rywalizację z Kądziorem, a także – grającym na przeciwnym skrzydle – Kurzawą.

 

Brakuje mu serducha?
Wiele osób zastanawia się nad przypadkiem Arczona, szukając mu alibi w słabości ligi słoweńskiej. Zawodnik jest bardzo dobrze przygotowany pod względem technicznym, gorzej jednak z jego motoryką. W tym elemencie z pewnością odstaje od swoich polskich konkurentów. A pamiętajmy, że Górnik teraz preferuje piłkę polegającą na bieganiu, na doskonałym przygotowaniu siłowym. - Jak mawia Robert Lewandowskim, same umiejętności to za mało. To tego trzeba dołożyć serducho i walkę! – to teraz jedno z ulubionych powiedzeń zabrzańskich piłkarzy, które jak ulał pasuje do Arczona. Zawodnik musi włożyć więcej serca w swoją grę i treningi, inaczej przepadnie w polskiej ekstraklasie.
- Oczywiście, przestawiamy go, a on pracuje nad motoryką, nad jeszcze lepszym przygotowaniem fizycznym. Nasza liga jest siłowa, atletyczna i dobrze wiedzieliśmy o tym, decydując się na jego transfer. Ja wierzę w tego chłopaka, on napiera na konkurentów, zwiększa nam rywalizację. Najważniejsze jest to, że bardzo chce u nas grać – dodaje Brosz.
W zabrzańskiej szatni Słoweniec trzyma się najczęściej z Hiszpanami, głównie z tego względu, że bardzo dobrze mówi po angielsku, podobnie jak Igor Angulo. - Ale „Arczi" zrobił duże postępy, jeśli chodzi o język polski. Praktycznie wszystko rozumie, co się do niego mówi, najwyżej brakuje mu polskich słówek, gdy mówi do nas po polsku. Jest cichy, skromny, trochę zamknięty w sobie. Ale to fajny kolega – tak ocenia go Oleksandr Szeweluchin, który za czasów Adama Nawałki błyskawicznie wdarł się do podstawowego składu Górnika. A stało się to również z tego powodu, że Ukrainiec bardzo ochoczo zabrał się za naukę naszego języka. Może teraz, gdy Arczon robi spore postępy lingwistyczne i zdobywa zaufanie w szatni, łatwiej mu będzie na boisku?

 

 

Liczba

157 – tyle meczów ligowych Sandy Arczon rozegrał w barwach ND Gorica. Strzelił w nich 19 bramek i zanotował 14 asyst. Tych statystyk nie potwierdza na razie w Polsce.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Rafał Kurzawa - 7 meczów, 7 asyst.
Damian Kądzior - 2 mecze, 2 gole
Wypożyczcie Arczona do GieKSy albo do Podbeskidzia i niech w 1 lidze pogra do końca sezonu.
Jak nie będzie wykazywał dalej poprawy to wywieźcie go na szrot do Chorzowa i po sprawie :)))
6 wrz 11:13 | ocena:73%
Liczba głosów:15
73%
27%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii