Na wywiady mają czas. Teraz robota! Górnik Zabrze na obozie w Kravare

Ośrodek zlokalizowany 15 kilometrów od polskiej granicy dla Górnika odkrył... Piast Gliwice. Zabrzanie byli tu rok temu i natychmiast się w nim zakochali.

Zgrupowanie Gornika Zabrze
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Tak jest, panowie! O to chodzi! - głos Marcina Brosza niesie się nad sztuczną murawą Buly Areny w czeskiej miejscowości Kravare. Już drugi rok z rzędu trener „górników” przywiózł tu swoich podopiecznych. - Czegóż więcej nam potrzeba? Sami zobaczcie - pyta, prezentując miejsce styczniowych przygotowań swych podopiecznych.

 

Oklaski!

Ośrodek rzeczywiście robi wrażenie. Ale wrażenie robi też to, co widać na boisku. Choć - jak wyliczył (prawie) 22-letni Tomasz „Gienek” Loska - na zgrupowaniu jest 15 graczy młodszych od niego (!), w gierce trwa wyrównana walka. Starszyzna - czyli niemal żelazny skład zabrzan z rundy jesiennej - ściera się z ową klubową młodzieżą. - To przygotowanie do sobotniego sparingu (z MFK Karvina - dop. red.). Tam zagramy właśnie na dwie jedenastki, każda po 45 minut - zapowiada Marcin Brosz. Przed rozpoczęciem gierki, ćwicząc warianty rozgrywania ataku pozycyjnego, parokrotnie przerywał nawet dobrze rozwijające się akcje. Tłumaczył, wskazywał sposób przesuwania się, korygował ustawienie. I - jak zaznaczyliśmy na wstępie - nie szczędził pochwał. Zresztą prawdę mówiąc parę razy ręce składały się do oklasków, gdy młodzież - bez kompleksów - rozgrywała akcje. Asysta Daniela Liszki po szybkiej kontrze została wręcz nagrodzona brawami! - Każdy trening jest czymś nowym. Dla tych chłopaków, ale i dla nas, czyli dla sztabu szkoleniowego. Czasami - koncentrując się na 17-18 piłkarzach - młodego się nie zauważa. A potem przychodzi jedno czy drugie ćwiczenie, jedna czy druga gierka, i nagle zwracasz na niego uwagę, bo wymusza to swą postawą - szkoleniowiec zabrzan upatruje w młodych zawodnikach sposobu na odbudowanie wielkiego Górnika. Nie dziś i nie jutro, ale przecież jednak w nie całkiem abstrakcyjnej i odległej przyszłości...

 

Na kanapie u pana Huberta

- Jakieś dziewięć miesięcy temu Marcin siedział na tej samej kanapie. Rozmawialiśmy o tym, co zrobić, by te 10 punktów straty do lidera pierwszej ligi jednak spróbować odrobić... - jadąc do Kravare najkrótszą drogą z Zabrza, nie sposób ominąć podraciborskie Markowice. A jak już się w tych Markowicach jest, nie sposób nie wstąpić do Huberta Kostki. - Powiedziałem mu wtedy: „Z tymi piłkarzami, których masz w kadrze, Górnik rok w rok drżał o utrzymanie w ekstraklasie. Jeżeli nie postawisz na młodych, tak będzie i w kolejnych latach. O ile w ogóle do tej ekstraklasy wrócicie” - opowiada jeden z najbardziej utytułowanych piłkarzy i szkoleniowców w historii klubu z Roosevelta. - Zaraz potem trener Brosz „potrząsnął” składem, odsunął trzech doświadczonych zawodników, postawił na tych wszystkich Żurkowskich, Wolsztyńskich i innych. I dziś zbiera tego owoce.

 

Z Pawłem przez lata

I jest w tym konsekwentny. To nie przypadek, że dziś - na razie - w kontekście nowych twarzy mówi się w Górniku jedynie o niespełna 22-letnim Pawle Bochniewiczu. I to raczej medialnie, niż w zabrzańskiej szatni. - Porozmawiamy o nim, jak przyjedzie. A kiedy? Prezesa trzeba pytać - trener Brosz nie rozwodzi się nad kwestią wzmocnienia konkurencji w defensywie. Fakt - Udinese gotowe jest zawodnika wypożyczyć na pół roku (z opcją przedłużenia); fakt - on sam ponoć cieszy się na myśl o występach w Zabrzu. Diabeł tkwi jednak zawsze w szczegółach; w tym wypadku - w finansach... - Paweł? Trochę się z nim nagrałem... - uśmiecha się szeroko Mateusz Wieteska. Młodszy o rok, „nagrał się” jednak sporo z Bochniewiczem w reprezentacjach juniorskich, a ostatnio - na środku obrony reprezentacji młodzieżowej. - Fajnie by było móc z nim „porywalizować” - dodaje.

 

Na wywiady mają czas

I na tym kończy temat. Bo w Zabrzu czego nie ma na piśmie, o tym się nie mówi. Tak jest na przykład z dwoma „młodziakami” z zewnątrz: Danielu Smudze z Victorii Sulejówek i Adrianie Gryszkiewiczu z Gwarka. Pewnie zostaną zawodnikami Górnika. Póki jednak nimi nie są, nie ma nawet tematu ich rozmowy z mediami. - Na wywiady jeszcze mają czas. Teraz robota! - ucina kwestię sztab szkoleniowy. Co oczywiście nie przeszkadza w powiedzeniu o nich dobrego słowa. - Starają się. Bardzo skoncentrowani na każdych zajęciach, chcą słuchać i chcą pracować - podkreśla Marcin Brosz. - A Gryszkiewicz ma o tyle trudniej, że w Gwarku grywał w środku, a tutaj ustawiam go na boku. Trzeba tych chłopaków rozwijać wszechstronnie - tłumaczy.

 

W Kravare „górnicy” pozostaną do soboty. Tego dnia czeka ich wspomniany sparing z MFK Karvina. W przyszłą środę odlecą zaś na zgrupowanie do Ayia Napa na Cyprze.

 

Trio poza grą

W czwartkowych zajęciach - zapobiegawczo - nie wzięli udziału Rafał Kurzawa, Szymon Żurkowski i Dominik Lasik. Wszystko przez drobne urazy, czyli niejako rzecz naturalną w samym środku styczniowych przygotowań.

 

Wolna ręka dla „stranierich”

Jak wiadomo, Marcin Brosz nie zabrał do Kravare dwóch obcokrajowców z kadry Górnika: Sandiego Arczona oraz Davida Ledeckiego. Przekaz tej decyzji jest jasny. - Obaj dostali sygnał, że tej zimy mają wolną rękę w szukaniu innego pracodawcy - wyjaśnia szkoleniowiec zabrzan.

 

„Szewa” też pracuje

Na zgrupowaniu w Kravare z drużyną przebywa też Oleksandr Szeweluchin. I bardzo dba o fizyczną dyspozycję, włączając się często - zwłaszcza w siłowni czy na hali - w zajęcia z drużyną. Już nie z myślą o pierwszym zespole, ale o rezerwach, do których sztabu szkoleniowego dołączył. I w których - w razie potrzeby - być może wspierać będzie młodszych kolegów w trzecioligowych meczach. W czwartkowej gierce zaś pełnił rolę... sędziego liniowego.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~miro13Użytkownik anonimowy
~miro13 :
No photo~miro13Użytkownik anonimowy
Brawo Marcin Brosz, brawo sztab szkoleniowy, brawo Górnik!!!!
12 sty 14:38 | ocena:78%
Liczba głosów:9
78%
22%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~BoratUżytkownik anonimowy
~Borat :
No photo~BoratUżytkownik anonimowy
Szkoda czasu.Co to za liga gdzie kluby puchary kończą w wakacje a w normalnych miastach na trybunach zasiada 3tyś ludzi.Na taki poziom sportowy chodzą już tylko pseudo fani!
12 sty 14:53 | ocena:75%
Liczba głosów:4
25%
75%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii