Nowy kontrakt, ale problemy stare...

ROW 1964 Rybnik - Gornik Zabrze
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Wychowanek 1.FC Koeln ma wysokie aspiracje sportowe, ale zagrał dopiero 21 minut w ekstraklasie. - Przyszedłem do Górnika, by pomóc w awansie. Pomogłem i teraz wcale się nie boję gry w ekstraklasie – zapewnia Meik Karwot, któremu na drodze ciągle stają kontuzje.

Lewy obrońca zabrzan, który może także grać na środku obrony, po urazie stawu skokowego jeździ teraz na zajęcia rehabilitacyjne do gliwickiego „Fizjofitu". Galeria pechowców z Górnika jest tam dosyć pokaźna, na co dzień Meik spotyka tam Igora Angulo i Konrada Nowaka. Dodajmy, że za piłkarzem ciągnie się pasmo kontuzji, które dotykały go już wiosną, gdy zabrzanie walczyli w Nice I lidze. Karwot na tyle przekonał do siebie Marcina Brosza, że miał okazję rozegrać 7 meczów w tej klasie rozgrywkowej. Po przyjściu do Zabrza podpisał zaledwie półroczny kontrakt, można rzec – na okres próbny. Teraz ma już w kieszeni 2-letnią umowę i... najczęściej siedzi na trybunach. Nie dlatego, że przegrywa rywalizację z grającym na lewej stronie defensywy Michałem Kojem, ale przez wspomniane urazy. - W Ostródzie graliśmy pucharowy mecz i tam doszło do tej kontuzji – przypomina to przykre wydarzenie Karwot. - Dostałem mocne podanie w prawą stronę i skręciłem kostkę. Pierwsza diagnoza była taka, że jest okey, ale druga już mniej optymistyczna. To się wszystko goi, ale trwa trochę za długo. Mnie jest ciężko powiedzieć, o co konkretnie chodzi z moim stawem skokowym. Byłem na konsultacji u doktora Krzysztofa Ficka w Bieruniu i tam padały obce dla mnie specjalistyczne słowa medyczne. Wiem tylko, że jest stan zapalny i wszystko jest na dobrej drodze – zaznacza piłkarz, który teraz bardzo dobrze radzi sobie z językiem polskim.

 

Prywatny nauczyciel
Meik urodził się w Niemczech, ale rodzice pochodzą z Górnego Śląska, jego ojciec był III-ligowym piłkarzem Rymera Niedobczyce. Po przeprowadzce do Zabrza w szatni Górnika było trochę śmiechu, gdy Karwot próbował mówić po polsku. Bardzo szybko nauczył się jednak naszego języka w czym pomogli mu koledzy z drużyny. Zwłaszcza jeden z nich. - Można powiedzieć, że mam prywatnego nauczyciela języka polskiego. To Rafał Wolsztyński. On zawsze mnie poprawia, jak powiem coś nie tak. Mogę zresztą liczyć na cały zespół, cały czas jesteśmy razem i w tym jest siła Górnika. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego! Dzięki tej jedności w szatni, drużyna osiąga bardzo dobre wyniki na boisku – przekonuje Karwot, który wcześniej, nawet w Niemczech, nie spotkał się z tak fantastyczną atmosferą w klubie piłkarskim.

 

Swój chłopak
- My nie uważamy go za Niemca, ale naszego synka! - tak o Meiku mówił nam wcześniej Brosz, który liczy, że piłkarz wyleczy wreszcie swoje dolegliwości zdrowotne i zwiększy rywalizację na lewej obronie. Na razie, króluje na tej pozycji wspomniany Koj. - Jak Michał strzelił gola w Krakowie to bardzo się cieszyłem. Przecież wcześniej miał ciężką kontuzję po tym jak zderzył się głową z obrońcą Arki. I po czymś takim strzela bramkę! To mój konkurent do gry, ale rywalizacja z nim tylko może pomóc mnie i całej drużynie. Ciężko jest mi teraz siedzieć na trybunach, oglądać kolegów nie mogąc im pomóc. Kibice nasi pięknie śpiewają, ale ja wolałbym być na murawie. Czas wcale mi nie ucieka, rehabilitacja dobiega końca i już wkrótce rozpocznę normalne treningi z drużyną. Od przyszłego tygodnia czekają mnie treningi wprowadzające, a za dwa tygodnie będę już ćwiczył z kolegami. Chcę na powrót wywalczyć sobie miejsce w składzie, to mój cel i marzenie – dodaje na koniec 24-letni Karwot.

 

Komentarze (6)

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~Baran:
No photo~BaranUżytkownik anonimowy
3 wrz 12:45 użytkownik ~Baran napisał
Jestem gupi bo jestem z Chorzowa i kibicuje Ruchowi
Baran jest to prawda co pisałeś ostatnio ?

"Baran : Biorę do dzioba za piwo z Biedronki. (1,09 zł.)"

Hmm, może bym ci załatwił klientów.
U nas po dworcu chodzą tacy co by ci dali zarobić tylko się nie myją ale tobie to chyba nie będzie przeszkadzało.
3 wrz 20:42 | ocena:89%
Liczba głosów:9
89%
11%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~Baran:
No photo~BaranUżytkownik anonimowy
3 wrz 12:45 użytkownik ~Baran napisał
Jestem gupi bo jestem z Chorzowa i kibicuje Ruchowi
To widać ze jesteś chorzowskim glupkiem, patologu
3 wrz 20:03 | ocena:100%
Liczba głosów:8
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
czyżby p. Paterman bo ksywa pasuje ?
3 wrz 12:59 | ocena:84%
Liczba głosów:19
84%
16%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii