Łukasz Mazur: Okradani z marzeń

Były prezes Górnika Zabrze ma żal o to, że poprzez złe sędziowanie okrada się młodych piłkarzy z radości gry w piłkę.

UJPEST - GORNIK
 fot. Dariusz Hermiersz  /  źródło: newspix.pl

Krzysztof BROMMER: Wystarczyło kilka kolejek byśmy sporo mówili o kontrowersyjnych decyzjach przeciwko zespołowi z Zabrza. Przypadek?
Łukasz MAZUR: – Ja w przypadki nie wierzę. Jeśli niedawno prezes PZPN Zbigniew Boniek sprawił, że wszczęto śledztwo w sprawie wyników Górnika w I lidze, to może teraz pora, aby szef związku wszczął śledztwo w sprawie meczów prowadzonych przez pana Raczkowskiego. Futbol zna przypadki, że gdzieś w Chinach ktoś obstawiał niespodziewane wydarzenia w końcówkach meczów. Nie wiem może pan Raczkowski ma jakiś uraz do Górnika, albo do Górnego Śląska? Takiemu sędziemu przydałoby się coś w stylu czerwonej kartki i przerwy w prowadzeniu meczów, bo sytuacje z rzutami karnymi w Białymstoku i Krakowie są ewidentne.

Młodzi piłkarze Górnika, którzy na każdym kroku pokazują entuzjazm i radość z gry, po kilku kolejnych kontrowersjach mogą go stracić. Szkoda panu tych młodych chłopaków?
Łukasz MAZUR: – Oczywiście, bo są okradani z marzeń. Jak podkreślają eksperci kilku z naszych zawodników to wręcz nadzieja polskiej piłki. Więc trzeba działać. Trzeba to wypunktować, uderzyć pięścią w stół. Czym ostrzej tym lepiej, tak aby zwrócić uwagę na takie patologie. Bo pan Raczkowski dziś nie uderza tylko w Górnika, on uderza w polską piłkę. Na szczęście zespół Górnika jest zgraną paczką, ze świetną atmosferą i nawet wyrzucenie trenera Brosza i jego asystenta na trybuny, nie powinno zaszkodzić zespołowi w kolejnym meczu.

W poprzednim sezonie na sędziego narzekano i w Chorzowie, i w Gliwicach. Biednemu zawsze wiatr w oczy?
Łukasz MAZUR: – Śląskie kluby powinny się w tej kwestii jednoczyć i się postawić. Nagłośnić sprawę, wysyłać pisma, walczyć o swoje. Nie może być tak, że ktoś nam pluje w twarz, a my mówimy, że pada deszcz. Śląskie kluby muszą wywierać presję tak, jak to robi i robił Michał Probierz. Dyskutował, denerwował się, polemizował i zwracał uwagę. I co? I karma wraca. Teraz to jego drużyna dostaje karne w końcówce meczu.

 

Z tej samej kategorii