Młodzian z własnym fanklubem

Trzeci w ostatnich latach uraz Krzysztofa Kiklaisza mógł zniszczyć marzenia napastnika o grze w ekstraklasie. W Górniku przekonują jednak, że wiosną zawodnik wróci do gry.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Gornik Zabrze - Lechia Gdansk. 08.12.2017
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: 400mm

Trener Marcin Brosz lubi „budować” i motywować młodego zawodnika, mimo iż ten nie gra jeszcze zbyt często i nie zdołał pokazać pełni swych umiejętności. Takie podejście szkoleniowca przynosi jednak pozytywne efekty. Tak jest z Krzysztofem Kiklaiszem. Urodzony w Opolu piłkarz ma jednak pecha do urazów kolana. Dwa lata temu zerwał więzadła, uszkodził je również jesienią ubiegłego roku. W obu przypadkach potrafił jednak wrócić do pełnej sprawności. W tym sezonie trener Górnika zaczął spełniać marzenia 19-latka. 24 listopada Kiklaisz wszedł na boisko końcówce w meczu z Jagiellonią Białystok (3:1), zaliczając debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej. - Czasu miałem niewiele, nawet nie zdążyłem dotknąć piłki - przyznał trochę onieśmielony zainteresowaniem mediów. Potrzebował trochę czasu, by bardziej się otworzyć i opowiedzieć trochę o sobie. - Przychodziłem do szkółki Górnika w połowie II klasy gimnazjum. Zazwyczaj podawaliśmy wtedy piłki przy okazji ligowych meczów Górnika. W drużynie byli jeszcze wtedy m.in. Arek Milik i Mateusz Zachara. Po głowie chodziły mi wtedy różne myśli: „może doczekam kiedyś, że i mnie będą podawać...”. Zawsze marzyłem o występach przy dużej publiczności, choć w momencie debiutu nogi mi trochę zadrżały - uśmiechał się zawodnik.

 

Z nieba do piekła
Powodów do radości mogło być więcej, bo w spotkaniu z Lechią Gdańsk (1:1) otrzymał jeszcze więcej minut i był bliski zdobycia zwycięskiego gola. - Trener oczekuje, bym pomagał drużynie, przede wszystkim bramkami. W meczu z Lechią byłem najbliżej. Ciężko pracuję na każdą minutę. Ogromną lekcją są dla mnie treningi. Lubię przyglądać się starszym kolegom, głównie Igorowi Angulo. Jego spokój w sytuacjach bramkowych to klasa światowa. Z drugiej strony, jak zespół będzie w czubie tabeli i będzie wygrywał, to mogę siedzieć na tej ławce rezerwowych - opowiadał napastnik, który najgorzej będzie wspominał mecz z Cracovią (0:4). Na murawie pojawił się w 65 minucie, zastępując Łukasza Wolsztyńskiego, ale szybko ją opuścił z grymasem bólu. Badanie rezonansem magnetycznym - wykonane jeszcze przed świętami - wykazało uszkodzenie łąkotki, choć wcześniej obawiano się nawet zerwania więzadeł. - Przerwa ma potrwać od 4 do 6 tygodni - poinformował Krzysztof Skutnik, kierownik Górnika. Oznacza to, że 19-latka ominie główny okres zimowych przygotowań, ale wiosną będzie już do dyspozycji trenera Brosza.

 

Fani z Opolszczyzny
Jak już wspomnieliśmy, Kiklaisz związany jest z Opolem i - jak sam potwierdza - region ten obfituje w wiernych fanów Górnika, czego można doświadczyć... na stadionie przy Roosevelta. - Pochodzę z Opolszczyzny. Stamtąd wiele osób przyjeżdża na mecze Górnika. W dniu mojego debiutu koledzy i znajomi - z okolic Strzelec Opolskich i Izbicka - przyjechali na mecz busem i dwoma autami prywatnymi - opowiada Kiklaisz, który jak tylko znów będzie grał w ekstraklasie może liczyć na liczny fanklub.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~TrenerUżytkownik anonimowy
~Trener :
No photo~TrenerUżytkownik anonimowy
Chłopak jest popychany od wielu lat a zagrał chyba kilkanascie meczu bo teszta pauza.Jak to dobrze miec notowania u Bochynka.
2 sty 07:41 | ocena:75%
Liczba głosów:4
25%
75%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii