Ile warci są piłkarze Górnika Zabrze?

Czy za Szymona Żurkowskiego zagraniczny kontrahent może wyłożyć 4 miliony euro? Odpowiedź brzmi: - Dlaczego nie, skoro to obecnie najsmakowitszy transferowy kąsek w naszej ekstraklasie, a światowy rynek transferowy zupełnie oszalał!

Po zawodnika, który był objawieniem rundy jesiennej w Lotto Ekstraklasie już ustawiła się kolejka chętnych, wśród których znalazła się krakowska Wisła. Tyle że ze strony Białej Gwiazdy był to raczej element strategii PR, ewentualnie prezentacja dobrego humoru, z góry bowiem wiadomo, że pomocnik Górnika pozostaje poza zasięgiem finansowym innych polskich klubów. Najlepiej eksplozję formy kadrowicza naszej młodzieżówki skwitował właściciel i prezes Legii, Dariusz Mioduski, który przyznał, że jeszcze wiosną 2017 roku nie wiedział, kto to jest Żurkowski, natomiast w grudniu już nie było go stać na transfer zabrzańskiego pomocnika.

 

Wiosna prawdy
Prawda jest zresztą taka, że jeśli nie identyczną, to przynajmniej podobną metamorfozę przeszli wszyscy inni kluczowi piłkarze, których jesienią prowadził trener Marcin Brosz.
- Nawet jeśli przyjmiemy, że wyceny publikowane na portalu transfermarkt.de to tylko zabawa, z pewnością te dotyczące graczy wyjściowej jedenastki Górnika już dawno przestały być aktualne – nie ma wątpliwości Andrzej Grajewski, były właściciel Widzewa Łódź, znawca Bundesligi i menedżer piłkarski. - Po sto, czy dwieście tysięcy euro dziś płaci się w Niemczech za zawodników z tutejszej trzeciej ligi, więc nikt nie powinien mieć wątpliwości, że drużyna, która była rewelacją jesieni w polskiej ekstraklasie na pewno jest znacznie więcej warta. Nie będę ukrywał, że patrząc na styl prezentowany przez zabrzan ponownie zostałem kibicem Górnika, co jednak nie wpływa na obiektywizm tego szacunku: otóż według mnie zespół jest wart co najmniej dziesięciokrotnie więcej niż wynika z obliczeń sprzed startu obecnego sezonu.

Fot. Michał Gołda / źródło: Pressfocus

 

Tę jedenastkę można by spokojnie sprzedać za ponad 20 milionów euro. Oczywiście pod jednym warunkiem – że wiosną potwierdzi walory i utrzyma miejsce na podium ekstraklasy.

 

Panowie Piłkarze
Trudno nie zgodzić się z powyższą tezą, zwłaszcza że pochlebne oceny piłkarzy Górnika nie są pochodną jedynie tak zwanej wartości artystycznej gry zabrzan, ale mają solidne oparcie w liczbach. Beniaminek, który już wiosną, czyli na finiszu zmagań pierwszoligowych znacząco odmłodził skład, jesienią wywalczył 36 punktów i zdobył 40 goli. Zatem naprawdę solidnie zapracował na powszechnie okazywany szacunek. Ba, nie tylko z powodu utrzymania miejsca na podium po 21. rozegranych kolejkach, ale również – a może nawet przede wszystkim – dzięki (wy)lansowaniu szerokiej grupy perspektywicznych polskich zawodników, którzy stanowią o sile reprezentacji U-21 prowadzonej przez Czesława Michniewicza. Dlatego kibice, ale przede wszystkim prezes Górnika i księgowi w klubie powinni jak najszybciej zapomnieć, że przed rozpoczęciem sezonu wyjściowa jedenastka zabrzan została wyceniona przez wspomniany specjalistyczny portal transfermarkt.de na 2,1 miliona euro. Dziś większość, i to zdecydowana, asów z talii Brosza to już nie są kandydaci na ligowców pełną gębą, tylko Panowie Piłkarze.
Szerszej publiczności przedstawili się przecież nie tylko zabrzańscy kadrowicze młodzieżówki. Przede wszystkim dotyczy to powołanych przez selekcjonera Adama Nawałkę do drużyny narodowej Damiana Kądziora oraz Rafała Kurzawy.

 

Fot. Adam Starszynski / źródło: Pressfocus

 

Pozostali gracze – i to niezależnie od wieku, a także boiskowych specjalizacji – także jednak skorzystali z jesiennej promocji. Trenerowi ekipy z Roosevelta trzeba po prostu oddać, że z niedocenianych wcześniej – także gdzie indziej, nie tylko w Górniku – zawodników stworzył team, który umie i lubi ze sobą grać. Niewielkie rotacje w składzie niewątpliwie przyczyniły się do skumulowania zmęczenia na koniec rundy, co przełożyło się na wynik meczu z Cracovią (0:4). Ale przede wszystkim zaowocowały wypracowaniem automatyzmów w grze, na które niewielu ligowych rywali umiało znaleźć sposób.

 

To nie Mroszczyk, to Copperfield!

– Młodzi polscy piłkarze już od jakiegoś czasu są nieźli technicznie, pod tym względem niewiele ustępują rówieśnikom na przykład z Niemiec. Dlatego o wzroście wartości, oczywiście w mojej ocenie, w pierwszej kolejności decyduje zaawansowanie techniczne i przygotowanie motoryczne. A dzięki z jednej strony trenerowi Broszowi, który wykonuje przy Roosevelta fantastyczną robotę, a z drugiej Wojciechowi Mroszczykowi, odpowiedzialnemu w Zabrzu za formę fizyczną, właśnie pod tymi względami zabrzanie poczynili jesienią największe postępy – ocenia Grajewski. - W moim odczuciu fachowiec od motoryki zasłużył na miano... Davida Copperfielda. To naprawdę magik, bo wypracowanie dyspozycji pozwalającej na rozegranie z sukcesami rozszerzonej jesiennej rundy bardzo wąską kadrą – i to zarówno w ekstraklasie, jak i Pucharze Polski - to sztuka z pogranicza iluzji.

– Przestrzegam jednak nawet Żurkowskiego i Kurzawę, że moment na podbój Bundesligi jeszcze nie nadszedł. Jeszcze trochę, a w niektórych aspektach nawet sporo, brakuje, żeby mogli bez obaw przenieść się do niemieckiej ekstraklasy – dodaje były właściciel Widzewa. – Zresztą akurat oni dwaj powinni chyba w pierwszej kolejności pomyśleć o francuskiej Ligue 1, w której także są dobre płace. Szybciej u naszych zachodnich sąsiadów powinni odnaleźć się Kądzior, a już zwłaszcza bracia Wolsztyńscy i Michał Koj.

 

Fot. Adam Starszynski / źródło: Pressfocus

 

Bo to oni w pierwszej kolejności sprawiają wrażenie koni nie do zajeżdżenia. Tyle że według mnie w komplecie potrzebują jeszcze co najmniej rocznego przebiegu na pełnych obrotach w polskiej ekstraklasie.
Na koniec uwaga natury ogólnej: rzut karny jest wtedy, kiedy zostanie podyktowany przez sędziego, zaś piłkarz jest wart tyle, ile ktoś za niego zapłaci.

 

Komentarze (5)

Napisz komentarz
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
To prawda, teraz trzeba potwierdzić formę na wiosnę.....3 miejsce minimum....wtedy możemy mówić, iż zespół wart jest 20 mln euro....
15 sty 11:09 | ocena:90%
Liczba głosów:10
90%
10%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
Z innej beczki: Paweł Bochniewicz jeżeli przejdzie dziś testy medyczne trafi na pół roku do Górnika....dobry ruch...
15 sty 11:18 | ocena:89%
Liczba głosów:9
89%
11%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Pięknie, na początku sezonu cała drużyna Górnika była warta 3,48 mln,€ a teraz sam Żurkowski jest wart 4 mln.€
15 sty 10:17 | ocena:71%
Liczba głosów:14
71%
29%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii