Piłkarz z wielkim darem. Czy Kurzawa wkrótce zadebiutuje w kadrze?

Cracovia Krakow - Gornik Zabrze
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

 

Został w butach

Do początków przygody z piłką dzisiejszego lidera zabrzan przyjdzie nam na pewno wracać jeszcze wielokrotnie. Dziś szukamy odpowiedzi na pytanie, skąd u niego tak fantastyczna lewa noga, którą zalicza kolejne asysty. I... takiej „rozumowej” nie znajdujemy. - To dar od Boga, on się już z tym urodził - podkreśla trener Falszewski.

 

Oczywiście na każdych zajęciach tę umiejętność u podopiecznego doskonalił, ale skalę talentu pokazuje pewne zdarzenie sprzed 8-9 lat. - Na nasze zgrupowanie przyjechał Stefan Majewski. W ramach pokazowego treningu zrobił moim zawodnikom lekcję strzałów prostym podbiciem. Niemal wszystkim przychodziło to z trudem, więc ostatecznie... kazał chłopakom zdjąć buty, bo do takiego uderzenia bosą stopę ułożyć łatwiej. Rafał był jedynym, który tych butów zdejmować nie musiał; od początku robił to tak, jak należy - mówi szkoleniowiec z Kępna.

 

Trener Becher odkrywa kolejny talent

Traf chciał, że w tym okresie do Kępna na obozy przyjeżdżali juniorzy MSPN Górnik, pod okiem Mariana Bechera. Po którymś sparingu z Marcinkami zasłużony trener... postanowił zabrać do Zabrza kilku kępińskich graczy. Wkrótce jednak nastąpiły przy Roosevelta zmiany organizacyjne i okazało się, że na tak liczną grupę nie ma środków.

 

- Rafał Kurzawa trafił do Górnika dzięki Marianowi, który jeździł tam na obozy i rozgrywał mecze. Dzięki temu udało się sprowadzić zawodników stamtąd do nas – tłumaczy Tomasz Fatyga, były prezes MSPN Górnik. - Do Zabrza trafił wtedy nie tylko Rafał, ale też Fabian Piasecki. Był nawet temat innego z graczy Marcinków Kamila Drygasa, ale ten przeszedł wcześniej do Lecha - opowiada Marian Becher.

 

Doświadczony trener odkrył dla Górnika niejeden talent. Tak też jest w przypadku Kurzawy. - Miałem tam z prezesem, a jednocześnie trenerem z Kępna świetne układy, stąd regularne kontakty. Mimo, że to klub z Wielkopolski, to oni tam bardziej byli za Górnikiem, niż za Lechem. Mieli świetny rocznik, z którego mogło do nas trafić z ośmiu chłopaków. Ostatecznie trafił do nas, do MSPN najpierw Fabian, a potem już do Górnika, który przejmował nasze grupy, Rafał. W jego przypadku sprawa się opóźniła, bo raz, że w grę wchodziła szkoła, a poza tym „mącił” inny klub. Ja w Kępnie spotkałem się z rodzicami, wyjaśniłem, jak wszystko ma wyglądać. Potem wszyscy przyjechali do Zabrza. Jak mówię, miało do nas trafić znacznie więcej chłopaków, ale nie wyszło to - wspomina Marian Becher.

 

Klubem, który „mącił” był Lech. Ostatecznie Kurzawa trafił do Górnika, a zabrzanie z klubem Marcinki Kępno podpisali nawet umowę o współpracy. - Rafał to jest fajny synek i mądry chłopak. I on i Pasecki zawsze powiedzą dzień dobry, porozmawiają, a wielu moich wychowanków, to mnie nawet nie poznaje - mówi z goryczą 67-letni szkoleniowiec.

 

Komentarze (6)

Napisz komentarz
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
Wielki talent, ten sezon będzie jego sezonem...w niedziele kurczaki....już maja pełne gacie....
28 wrz 08:09 | ocena:90%
Liczba głosów:21
90%
10%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~anonimUżytkownik anonimowy
~anonim :
No photo~anonimUżytkownik anonimowy
Oby Rafał dostał powołanie. To w tej chwili najlepszy polski zawodnik w eklapie.
27 wrz 20:18 | ocena:87%
Liczba głosów:30
87%
13%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~KolanijoUżytkownik anonimowy
~Kolanijo :
No photo~KolanijoUżytkownik anonimowy
Daje jakosc i jest efektywny, jeden z najlepszych w ostatnim czasie w ekipie Gornika i duzo lepszy od wielu w kadrze Nawalki na swojej pozycji.
30 wrz 19:10 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii