Na południu było super. I co dalej?

Piłkarze Górnika zameldowali się w kraju w środowy poranek. Gliwiczanie wracają w poniedziałek. I pojawia się tradycyjne zagadnienie: „gdzie trenować?”.

Górnik
 źródło: SPORT

Powyższe pytanie nie dotyczy oczywiście wyłącznie śląskich klubów. Właściwie tylko Wisła Kraków - dzięki ośrodkowi w Myślenicach, gdzie ma do dyspozycji naturalną podgrzewaną murawę treningową - a także Lech i Legia niespecjalnie obawiać się muszą kaprysów pogody. W przypadku pozostałych ligowców opady śniegu lub intensywne deszcze połączone z lutowymi przymrozkami oznaczają konieczność szukania boisk nadających się do treningu, które nie ulegną... „degradacji” w wyniku codziennych zajęć. Czyli po 11-14 dniach treningów i gier na zielonej trawie Cypru, Turcji czy Hiszpanii, najczęściej przychodzi piłkarzom wrócić na sztuczną nawierzchnię.

 

Ludzie z Kamienia
- Nie demonizowałbym tego - mówi co prawda w zamieszczonej obok rozmowie Zbigniew Waśkiewicz, mając na myśli ryzyko ewentualnych urazów, wynikających z powrotu na „plastik”, ale też przyznaje, że na takiej płycie jednak ciut łatwiej o niefart. Zwłaszcza że boisk ze sztuczną trawą certyfikowaną przez UEFA - tą bezpieczniejszą - jest u nas jak na lekarstwo. W Gliwicach zresztą w ogóle próżno szukać obiektu, na którym w takich warunkach pogodowych mógłby trenować Piast. - Stadion Śląski i Rybnik-Kamień - prezes Paweł Żelem wymienia sztuczne nawierzchnie, do których gliwiczanom najbliżej. Na razie - by zajęć rozdzielających hiszpańskie treningi i pierwszy mecz ligowy na naturalnej trawie (12 lutego, z Jagiellonią) było jak najmniej, podopieczni Waldemara Fornalika wrócą do kraju równo na tydzień przed pierwszym meczem. - Jeszcze w poniedziałek do południa będziemy mieć trening w Hiszpanii - przypomina sternik niebiesko-czerwonych.

 

Na Sokoła nie grzeją
W końcu jednak gliwiczanie w kraju się pojawią. I nawet jeśli we wtorek i środę dostaną wolne, trzeba będzie znaleźć miejsce do treningów na kolejne dni. - Jeśli zima nie zaatakuje, damy radę - uśmiecha się prezes Żelem. Piast na co dzień trenuje na boisku przy ul. Sokoła, z naturalną trawą oczywiście. I to klub - a nie OSiR - odpowiada za jego przygotowanie na potrzeby drużyny. Nie ma więc „korowodów proceduralnych” i konieczności uzgadniania kwestii użytkowania obiektu z jego administratorem. Tyle że... - Płyta nie jest podgrzewana; w przypadku mrozów szybko staje się twarda - dodaje sternik klubu. A właśnie na noc ze środy na czwartek (źródło: pogodynka.pl, czyli portal Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej) zapowiadany jest największy w najbliższych dniach - kilkunastostopniowy - mróz. Zapewne trzeba więc będzie jednak szukać sztucznej nawierzchni...

 

„Baza jest, jaka jest”...
„Górnicy” przed dylematem „gdzie trenować” staną już w najbliższych godzinach. W ich przypadku sytuacja jest o tyle bardziej skomplikowana, że sportowa spółka korzysta z obiektów zarządzanych przez inny miejski podmiot, „Stadion w Zabrzu Sp. z o.o”. I to z nią uzgadniać musi harmonogram zajęć. - Baza treningowa jest, jaka jest, okres wegetacyjny również mamy, jaki mamy. Trawiaste boiska - myślę tutaj o bocznych boiskach przy ulicy Olimpijskiej i Chłopskiej - są na razie dostępne. W zależności od pogody będziemy rozmawiali z klubem i zastanawiali się, czy dalej będą dostępne na bieżąco, czy też będzie inaczej - tłumaczy nam prezes wspomnianej spółki, Tadeusz Dębicki.

 

„Pamiątki” z Kravare
Wygląda więc na to, że - przynajmniej do końca tego tygodnia - zabrzanie nie zostaną „zesłani” na sztuczną trawę na obiekt Walki w Makoszowach. Generalnie w ekipie beniaminka akurat sztuczna murawa kojarzy się nieszczególnie. To właśnie na takiej nawierzchni podczas zgrupowania w Kravare urazów - których leczenie trwa do teraz - nabawili się Rafał Kurzawa i Szymon Matuszek. W zespole chcieliby więc do minimum ograniczyć ryzyko kolejnych kontuzji. Ale trudno wykluczyć, że po weekendzie - w świetle wspomnianych prognoz - powrót „na Walkę” jednak okaże się konieczny. - Sobotni sparing z całą pewnością odbędzie się natomiast na głównej płycie Areny Zabrze - zapewnia prezes Dębicki.

 

Murawa główna? Właściwie tylko na mecze
Mowa o zaplanowanej na samo południe konfrontacji ze słowackim Zemplinem Michalovce. Górnik uruchomił już nawet sprzedaż biletów na ten sparing, a aura za oknem - na razie - nie budzi niepokoju o możliwość drastycznych uszkodzeń ligowej płyty. - Należy ona do najlepszych w Polsce - przypomina szef spółki „Stadion w Zabrzu Sp. z o.o”. - Nie chcemy jej zniszczyć, więc aktywność treningową drużyny na tym akurat boisku będziemy musieli ograniczyć. Co nie znaczy, że nie będzie ono w ogóle dostępne dla zespołu.

 

Zabrzanie - zgodnie z umową ze spółką - korzystać mogą z głównej płyty raz w tygodniu. A że pierwszy ligowy mecz - 9 lutego, w piątek - grają w Płocku, być może w któryś z poprzedzających go dni dostaną jeszcze szansę potrenowania na Arenie Zabrze.

 

Piast i główna płyta przy Okrzei? - Owszem, jest podgrzewana przez całą zimę. Pamiętajmy jednak - tu szacunek dla ekipy, która się nią opiekuje - że murawa nie była wymieniana od czasu oddania stadionu do użytku - przypomina Paweł Żelem. Jej intensywne użytkowanie w obecnym czasie mocno zagrażałoby jej jakości. A musi być w optymalnym stanie na 12 lutego, czyli dzień meczu z Jagiellonią.

 

Wizje i... tyle
Boczne płyty obiektu przy Roosevelta, a także boisko przy Sokoła w Gliwicach to oczywiście rozwiązania uzależnione w pełni od kaprysów pogody. A przecież trudno wykluczyć, że zima - na razie tylko „dotykająca” Polski - jeszcze zaatakuje. Wtedy sztuczna murawa - przynajmniej w przypadku Górnika i Piasta - będzie po prostu koniecznością. Bo o bazie treningowej z prawdziwego zdarzenia wciąż w obu miastach się mówi, ale... się nie działa. Były prezes Piasta, Marek Kwiatek, już prawie rok na specjalnej konferencji kreślił ambitne miejskie plany postawienia ośrodka treningowego. Na razie jednak... nawet nie określono jego lokalizacji. Teren przy ul. Robotniczej, na którym trenują w tej chwili głównie grupy młodzieżowe, pozwoliłby na budowę dwóch boisk naturalnych oraz trzeciego - ze sztuczną nawierzchnią - pod balonem. Rozpatrywane jest też inne umiejscowienie: na terenach należących do górnictwa (KWK Sośnica). Tutaj jednak problemem - nierozwiązywalnym na razie... - jawi się kwestia własności gruntu.

 

Cztery zamiast dwóch - ale za dwa lata
Nieco bardziej zaawansowane są plany w Zabrzu. Jest już konkretny projekt nowego zagospodarowania wspomnianych terenów przystadionowych między ulicami Olimpijską i Chłopską. Zamiast dotychczasowych dwóch płyt, powstać mają aż cztery: trzy z naturalną trawą - w tym jedna podgrzewana! - oraz jedna zadaszona, pod balonem! Miasto stara się teraz o dofinansowanie z Ministerstwa Sportu i... w zasadzie mogłoby przystępować do prac. Realizacja całego projektu zająć miałaby ok. dwóch lat; po tym okresie skończyłyby się pytania „gdzie trenować?” w tej porze roku, która owym treningowym zdecydowanie nie sprzyja. To świetna wiadomość dla samych piłkarzy i sztabu szkoleniowego; tyle że jeszcze przez owe co najmniej dwa lata wspomniane pytanie pozostanie aktualne...

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~poloksgUżytkownik anonimowy
~poloksg :
No photo~poloksgUżytkownik anonimowy
W Szopienicach najlepiej na siedząco sika dominik. IV liga to chyba najlepsze wyjście, ale Paterman jeszcze walczy a Orzegów to znasz z netu Piastolu wirtualny - buhahahahaha. PozdRo.
1 lut 13:42 | ocena:94%
Liczba głosów:16
94%
6%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~pabloUżytkownik anonimowy
~pablo
No photo~pabloUżytkownik anonimowy
do ~Piastool:
No photo~PiastoolUżytkownik anonimowy
1 lut 11:24 użytkownik ~Piastool napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
Za co Piast wybudował Tesco-Arena, tępaku.Jesteście prowincjonalnym klubikiem znanym tylko z korupcji.
1 lut 13:06 | ocena:82%
Liczba głosów:17
82%
18%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~znużonyUżytkownik anonimowy
~znużony :
No photo~znużonyUżytkownik anonimowy
trzeba tylko przypomnieć że po drodze mamy wybory samorządowe a polską tradycją jest to, że wszystko co zaplanowały poprzednie władze jest zmieniane. A więc 2 lata są realne jak sie nie zmieni struktura władz samorządowych.
1 lut 11:27 | ocena:80%
Liczba głosów:15
20%
80%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii