Trzy cele Marcina Urynowicza

Gornik Zabrze - Stal Mielec
 źródło: Pressfocus

Środkowy napastnik, nie tak dawno okrzyknięty jednym z największym talentów w polskiej piłce, na razie nie kroczy śladami Włodzimierza Lubańskiego. - W Górniku jest ogromna konkurencja – mówi 21-letni wychowanek Gwarka Zabrze.

W zabrzańskim klubie był pomysł wypożyczenia zawodnika do I ligi, jednak sam Marcin Urynowicz nie chciał czasowo rozstawać się z Górnikiem. - Rzeczywiście, gdzieś się przewijał taki temat, ale już go nie ma. Wolałem zostać i walczyć o miejsce w drużynie. Nie poddaję się, dopiero w grudniu po zakończeniu pierwszej części sezonu przyjdzie czas na ewentualne decyzje. Gdyby mi się nie powiodło i nie miałbym szans na grę, wtedy pomyślę o wypożyczeniu. Na razie, nie ma takiej kwestii – zaznacza twardo 21-letni napastnik, który wyznaczył sobie trzy cele sportowe.

 

Problemy z organizmem
Ten pierwszy to awans do kadry meczowej, kolejny wiąże się z wywalczeniem miejsca w podstawowej jedenastce, zaś trzeci – najbardziej ambitny – ma związek ze strzelaniem większej ilości bramek. Na razie, nie ma na koncie ani jednego trafienia w ekstraklasie czy też w I lidze, w której rozegrał 18 spotkań (ale tylko dwa w wyjściowej drużynie). A warto wspomnieć, że w sezonie 2014/15, grając w drużynach juniorskich Gwarka Zabrze, strzelił ponad 70 bramek. Sam zresztą, nie potrafi ich dokładnie policzyć. - Tyle ich było... - uśmiecha się „Uryn", który – być może – popełnił błąd, nie dając swojemu organizmowi odpoczynku po bardzo ciężkim sezonie w Gwarku. No i zaczęły się problemy, organizm nie był przygotowany na kolejne obciążenia. - Zaraz po meczu z Koszalinem o awans do Centralnej Ligi Juniorów, pojechałem na zgrupowanie Górnika w Opalenicy. Ledwie zakończyłem jeden sezon, a już rozpocząłem kolejny. Przeskok był ogromny, a obciążenia duże. Może trzeba było odpocząć, zregenerować siły i dopiero potem rozpocząć treningi w Górniku. Ale człowiek był młody, chciał się bardzo pokazać. Może trzeba było powiedzieć stop! – przypomina swoje trudne początki na Roosevelta.


Młody człowiek dał się jednak ponieść fantazji, chciał z marszu posmakować gry w ukochanym Górniku, gdzie wszyscy go głaskali, mówili o nim, że będzie następcą Lubańskiego. Kultowy reprezentant Polski już w wieku 18 lat miał problemy zdrowotne, serce zaczęło niedomagać i lekarze zabraniali mu przez kilka miesięcy wybiegać na boisko. Podobny los mógł spotkać Urynowicza, który miał jednak innego rodzaju kłopoty zdrowotne. - Najpierw miałem operowaną kostkę, a po powrocie do treningów poszła piąta kość śródstopia. Jak pech to pech. Po tej drugiej sprawie miałem dłuższą przerwę. Łącznie pauzowałem prawie 8 miesięcy – wylicza Urynowicz.

 

Spór o wagę
Do tej pory zaliczył tylko jeden mecz w ekstraklasie w pełnym wymiarze czasowym. Dwa lata temu w prestiżowych derbach Górnik uległ w Gliwicach „Piastunkom" 2:3. Zatroskany o przyszłość Urynowicza był wówczas Artur Płatek, skaut Borussii Dortmund, który wcześniej pomógł piłkarzowi w wyjeździe na testy do drugiej drużyny tego słynnego klubu. - Marcin będąc w Dortmundzie, był - na oko - bo nie pamiętam jego wyników, o kilka kilogramów lżejszy. Powinien popracować w siłowni, by zyskać dynamikę – mówił po wspomnianym spotkaniu w Gliwicach Płatek, który teraz uważa, że piłkarz pół roku wcześniej powinien był przejść z Gwarka do Górnika. - Dziś byłby już na innym, na pewno wyższym poziomie – twierdzi stanowczo Płatek.

 

Urynowicz nie zgadza się z tą surową oceną, zwłaszcza w kwestii wagi. - Byłem bardzo zdziwiony tą wypowiedzią i w żadnym wypadku nie mogę się zgodzić z oceną mojej wagi. Nic takiego nie miało miejsca. Moim zdaniem, jestem za chudy, może nawet powinienem przybrać kilka kilogramów. Aktualnie ważę 82 kilogramy i jestem stale kontrolowany. Tak jak inni zawodnicy. Trener Brosz bardzo dużą uwagę przykłada do tej sprawy, ważymy się co tydzień, a nawet i częściej. Nie tylko mam prawidłową wagę, ale także idealną tkankę mięśniową – argumentuje piłkarz.

 

W ostatniej kolejce, Urynowicz zagrał 25 minut w Krakowie przeciwko „Pasom". - Wszedłem tam na prawą pomoc i dużo biegałem. Starałem się pomóc także w obronie. Co z tego wyszło? Przegraliśmy ostatecznie, ale na temat pracy sędziego nie będzie komentarza – dodaje na koniec 21-latek, który ma nadzieję, że wskoczy teraz na stałe do meczowej osiemnastki. O ewentualnym wypożyczeniu już dawno zapomniał...

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~oloUżytkownik anonimowy
~olo :
No photo~oloUżytkownik anonimowy
Marcin Płatkowi chodzi abyś trochę przybrał na MIĘŚNIACH które dadzą więcej siły w przepychaniu się i szybszym starcie do piłki czego widać gołym okiem ci brakuje. Nie poddawaj się bo pracą u Brosza możesz jeszcze spokojnie wejść na wyższy LEVEL. Ucz się też od Igora sprytu pod bramką abyś jak dostaniesz te 10-20 minut miał przynajmniej 1-2 okazje bramkowe.
24 sie 16:16 | ocena:80%
Liczba głosów:5
80%
20%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
A teraz napisze wam to co wiem. Dziś Gornik wdu..pi z Wisła Plock. Pewne info!!! Zobaczycie. Jak mnie poprosicie to powiem po meczu o co chodzi.
25 sie 17:23 | ocena:100%
Liczba głosów:1
0%
100%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii