W Zabrzu emocje w ostatnim kwadransie. Z Ojrzyńskim na remis...

Zabrzanie musieli się sporo natrudzić, by zdobyć jeden punkt kosztem Arki. Jedynego gola zdobył dla nich Rafał Wolsztyński, który ładną główką zaskoczył Pavelsa Steinborsa. Tym samym górnicy wyszli na remis ze swoim byłym trenerem Leszkiem Ojrzyńskim...

Gornik Zabrze - Arka Gdynia
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Świąteczną atmosferę meczu poprzedzonego odegraniem hymnu państwowego próbowali popsuć kibice Arki, którzy zaraz na początku rzucali wyzwiskami w kierunku „Torcidy”. Ta sytuacja nie wpłynęła jednak znacząco na atmosferę panującą na trybunach, gdzie po raz trzeci w tym sezonie mieliśmy komplet publiczności. Gdynianie, którzy od 11 lat nie odnotowali wygranej w Zabrzu chcieli szybko wziąć sprawy w swoje ręce, jednak ze skutecznością byli na bakier. Już w 3 minucie dokładne dośrodkowanie z rzutu wolnego Mateusza Szwocha na gola mógł zamienić Dawid Sołdecki. Główka defensywnego pomocnika gości poszybowała jednak nad poprzeczką. Jeszcze lepszą sytuację miał dwie minuty później Grzegorz Piesio. Po ostrej centrze Rubena Jurado lewoskrzydłowy gdynian uderzył minimalnie niecelnie i piłka poszybowała obok słupka. Piesio mógł zresztą zostać bohaterem Arki, ale w kolejnej sytuacji również nie trafił do celu. Tym razem jego strzał z pola karnego był niezwykle mocny, ale na drodze piłki stanął Adam Wolniewicz. Prawy obrońca Górnika dzielnie wziął na ciało to uderzenie, wyręczając Tomasza Loskę. Siła strzału była tak mocna, że zawodnik aż jęknął z bólu, jednak wytrwał na swoim posterunku.
W I połowie górnicy nie mieli zbyt wielu okazji, by zaskoczyć Pavelsa Steinborsa. Łotysz musiał się wykazać całym swoim kunsztem bramkarskim w 31 minucie, kiedy to Damian Kądzior uderzył mocno z rzutu wolnego w krótki róg, jednak Steinbors sparował piłkę na róg.
W inauguracyjnej odsłonie nie padły bramki, co było zgodne z wcześniejszymi statystykami. Górnik w 7 meczu z rzędu (wliczając w to ostatnie dwie potyczki w Nice I lidze) nie stracił gola. Mało to jednak pociecha dla kibiców 14-krotnych mistrzów Polski, którzy czekali na bramki. W poprzednich meczach w Zabrzu, to Legia i Wisła prowadziły grę, pozwalając podopiecznym Marcina Brosza na kontrataki. Arka przyjęła bardziej bezpieczną taktykę, zezwalając Górnikowi na atak pozycyjny. Taka sytuacja była już mocno niekomfortowa dla gospodarzy, którzy nie mieli pomysłu na grę... - Tak to teraz będzie wyglądało w Zabrzu. Rywale się cofną, a my będziemy musieli prowadzić atak pozycyjny. Nie będzie łatwo – mówił „Sportowi” w przerwie spotkania Erik Grendel, który nie zmieścił się na ławce rezerwowych.
Na Roosevelta nie mieliśmy goli, mieliśmy natomiast dramatyczną sytuację, gdy w 55 minucie w powietrznym starciu Tadeusz Socha i Michał Koj zderzyli się w powietrzu głowami.

Wyglądało to bardzo źle, przerwa w grze trwała kilka minut, zaś prawy obrońca Arki z mocno rozbitą głową został odwieziony do szpitala. Z kolei Koj został opatrzony na miejscu, opuszczając boisko na noszach.

Gdy wydawało się, że na Roosevelta pierwszy raz w tym sezonie zabraknie bramek, coraz bardziej aktywna Arka wyszła na prowadzenie za sprawą Rubena Jurado, który mając na plecach Macieja Ambrosiewicza obrócił się z piłką i trafił idealnie w róg. Asystę za daleki wyrzut z autu zarobił Damian Zbozień.

 


Na wyrównanie czekaliśmy zaledwie minutę. Po dośrodkowaniu Kądziora, Rafał Wolsztyński sprytną główką posłał piłkę do siatki.

 

 

W doliczonym czasie 3 punkty mógł zapewnić Górnikowi niewidoczny tego dnia Igor Angulo, ale po szybkiej kontrze, w sytuacji sam na sam pozwolił na skuteczną interwencję Steinborsowi. Hiszpan miał jeszcze okazję w ostatnich sekundach, ale i w tym wypadku piłka nie chciała wpaść do siatki.

 

Górnik Zabrze – Arka Gdynia 1:1 ( 0:0)

0:1 Jurado, 84 min (asysta Zbozień)
1:1 R. Wolsztyński, 85 min (asysta Kądzior)

Sędziował Paweł Gil (Lublin). Widzów: 22 708.


GÓRNIK:Loska – Wolniewicz, Wieteska, Suarez, Koj (62 Szeweluchin) – Kądzior, Ambrosiewicz (87 Matuszek), Żurkowski, Kurzawa (70 R. Wolsztyński) – Angulo, Ł. Wolsztyński. Trener: Marcin BROSZ.
ARKA: Steinbors- Socha (61 Zbozień), Marcjanik, Danch, Warcholak – Kun, Sołdecki (90+5 Łukasiewicz), Szwoch, Piesio (79 Jazvić), Marciniak – Jurado. Trener:Leszek OJRZYŃSKI
Żółte kartki: Angulo - Socha, Warcholak, Sołdecki
Bohater meczu: Rafał WOLSZTYŃSKI

 

Komentarze (6)

Napisz komentarz
No photo
No photo~XUżytkownik anonimowy
~X
No photo~XUżytkownik anonimowy
do ~D:
No photo~DUżytkownik anonimowy
13 sie 19:16 użytkownik ~D napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
pochwal sie swoim stadionem!
13 sie 20:48 | ocena:100%
Liczba głosów:6
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN
No photo~FANUżytkownik anonimowy
do ~Kibic :
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
13 sie 18:54 użytkownik ~Kibic napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
No i co z tego? Nawet Angulo na plecach z kogutem jest nieuchwytny. To jest nasz największy skarb i go nie oddamy nikomu. Kocham Go.
13 sie 19:12 | ocena:100%
Liczba głosów:5
0%
100%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
Angulo mógł załatwić tego pseudo trenera ... bedzie rewanż w Gdyni...8 pkt nie ma zle.... a frekwencja cudowna....brawo!!!
13 sie 18:18 | ocena:100%
Liczba głosów:5
100%
0%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii