Górnik zremisował wygrany mecz. Analizujemy, co poszło nie tak

Pilka nozna. Ekstraklasa. Gornik Zabrze - Korona Kielce. 20.10.2017
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

Szkoda straconej szansy. W meczu z Koroną jedenastka z Zabrza nie wykorzystała okazji do odskoczenia rywalom i ponownego objęcia fotela lidera ekstraklasy. Złożyło się na to kilka przyczyn.

Górnik świetnie rozpoczął piątkowe spotkanie z kielczanami i już do przerwy zapewnił sobie dwubramkową zaliczkę, po dwóch trafieniach Damiana Kądziora oraz najskuteczniejszego snajpera ekstraklasy Igora Angulo. Niestety, druga część nie ułożyła się po myśli zabrzan, którzy stracili dwie bramki, a mogło być jeszcze gorzej... Ostatecznie mecz na stadionie im. Ernesta Pohla zakończył się wynikiem 3:3. Dlaczego tak się stało? Oto kilka naszych wniosków.

 

1. Dziurawa obrona
O tym, że defensywa Górnika nie stanowi monolitu pisaliśmy kilka dni temu. To akurat nic odkrywczego, bo przecież wystarczy rzut oka na tabelę, tam drudzy w tabeli zabrzanie, mają na koncie tyle samo straconych bramek co ostatnia w tabeli Pogoń czyli po 20. Kiedy „górnicy" spadali z ekstraklasy w sezonie 2015/16, to po trzynastu ligowych kolejkach mieli o ledwie dwie stracone bramki więcej, niż ma to miejsce teraz. Tyle, że oczywiście strzelali wtedy o połowę mniej niż obecnie.
W starciu z Koroną trener Marcin Brosz zdecydował się na eksperymentalne ustawienie na środku defensywy Adama Wolniewicza. Nominalny prawy obrońca zastępował pauzującego za żółte kartki Daniego Suareza i trzeba przyznać, że radził sobie przyzwoicie. Wymuszone zmiany oraz przestawienie w drugiej części bloku defensywnego okazało się katastrofą.

 

2. Zejście Żurkowskiego
Już w 53 minucie boisko musiał opuścić Szymon Żurkowski. Jak się okazało młodzieżowy reprezentant Polski był tak poobijany, że nie mógł kontynuować gry. Musiało być rzeczywiście źle, bo znając ambicję 20-latka, to na pewno nie poprosiłby o zmianę. We wcześniejszych spotkaniach grał od pierwszej do ostatniej minuty, wiążąc grę z przodu i z tyłu. Nieraz zdarzało się, że przebiegał w ligowym spotkaniu po 13 kilometrów, a to mniej więcej tyle, ile biegają, nie wszyscy zresztą, piłkarz w Premier League. Jego zejście wymusiło zmiany w zestawieniu co skutkowało potem tym, że Górnik stracił dwie bramki.

 

3. Dziwna zmiana
Bohaterem starcia z Koroną był Damian Kądzior, który dwa razy trafił do siatki Macieja Gostomskiego. Nie byłoby jednak bramek skrzydłowego Górnika, gdyby nie świetne podania Łukasza Wolsztyńskiego. W piątek napastnik Górnika nie strzelił może bramki, ale zaliczył dwie efektowne asysty. Jak zwykle wiązał z przodu kilku rywali, robiąc miejsce i stwarzając okazje kolegom, ciężko pracował dla drużyny. Znalazło to odzwierciedlenie w ocenach. W „Sporcie" otrzymał, wraz z dwójką innych graczy 7, najwyższą notę w zespole. Tym bardziej zastanawiało jego ściągnięcie z murawy już w 57 minucie. To była dziwna zmiana. Być może jednak szkoleniowcy uznali, że w perspektywie kolejnych gier w Pucharze Polski i ekstraklasie nie warto do końca szafować siłami 22-latka.

 

 

Tak Górnik traci bramki
I kolejka, Legia Warszawa 1 bramka
II kolejka, Jagiellonia Białystok 2 bramki
III kolejka, Wisła Kraków 2 bramki
IV kolejka, Lechia Gdańsk 1 bramka
V kolejka, Arka Gdynia 1 bramka
VI kolejka, Cracovia 3 bramki
VII kolejka, Wisła Płock 0
VIII kolejka, Bruk-Bet Termalica 1 bramka
XI kolejka, Śląsk Wrocław 2 bramki
X kolejka, Pogoń Szczecin 1 bramka
XI kolejka, Piast Gliwice 0
XII kolejka, Zagłębie Lubin 3 bramki
XIII kolejka, Korona Kielce 3 bramki

Razem straconych bramek: 20

 

Komentarze (21)

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanUżytkownik anonimowy
~Jan :
No photo~JanUżytkownik anonimowy
Niestety Pan Brosz popełnił błędy ze zmianami w tym spotkaniu, szkoda bo to już któreś spotkanie "wygrane" -zremisowane. No nic jesteśmy nie spodziewanie w czubie tabeli trzeba walczyć dalej. KSG !
23 paź 11:58 | ocena:89%
Liczba głosów:9
89%
11%
| odpowiedzi: 4
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
GÓRNIK tak na prawdę ma tylko 13-14 solidnych zawodników,
czyli ta podstawowa 11-ka która wyszła od początku meczu z Koroną :
Loska
Ambrosiewicz, Wolniewicz, Wieteska, Koj
Kądzior , Matuszek, Żurkowski , Kurzawa
Ł. Wolsztyński , Angulo
+ Suarez - który pauzował za żółte kartki
i Rafał Wolniewicz - który leczy kontuzje.
ewentualnie może jeszcze M.Karwot,
ale...
Szeweluchin, Olszewski, Nowak, Pawłowski, Przybylski, Arcon, Pikul, Grendel, Ladecky
- nie są nawet w 75% godnymi zmiennikami na swoich pozycjach.
23 paź 13:09 | ocena:80%
Liczba głosów:5
80%
20%
| odpowiedzi: 5
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~FAN:
No photo~FANUżytkownik anonimowy
23 paź 10:16 użytkownik ~FAN napisał
Wniosek jest prosty...nie ma wartościowego zmiennika dla Wieteski i Suareza...Szeweluchin na 3:3 ograł się jak przedszkolak...odstaje wyraźnie...kto za wspomnianą dwójkę gdy ktoś wypadnie np. za kartkę....może czas postawić na kolejnego młodego...gorzej n
Po błędach Szeweluchina straciliśmy - 2 gole.
73 min
3:2 Cvijnović zebrał piłkę wybitą przez Szeweluchina. Mija zwodem Matuszka i uderza z dystansu. Trafia w samo okienko bramki strzeżonej przez Loskę i zdobywa kontaktową bramkę
84 min
I mamy remis! Fatalna strata Szeweluchina we własnym polu karnym. Gruzin podaje do Kiełba, który pokonuje Loskę.
23 paź 12:39 | ocena:67%
Liczba głosów:6
67%
33%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii