Kosztowna zadyszka Górnika. Zabrzanie przegrali z Arką w ostatnich minutach

W starciu z ekipami z Wybrzeża na przestrzeni czterech dni Górnik stracił 5 punktów. W efekcie fotel lidera trzeba było oddać broniącej tytułu Legii.

Arka Gdynia - Gornik Zabrze
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Zabrzanie jechali do Gdyni jako lider ekstraklasy, ale do spotkania w tej roli nie przystępowali. Zanim wyszli na murawę, w Gliwicach po komplet punktów sięgnęła Legia i to ona objęła przodownictwo w tabeli. Górnik od pierwszej minuty walczył zatem o odzyskanie miejsca na szczycie. Bez efektu.

 

Gospodarze nie przejawiali respektu wobec wyżej sytuowanego rywala i natarli na bramkę beniaminka z pominięciem fazy wzajemnego badania sił. Pierwszy kontakt z piłką bramkarz Górnika, Tomasz Loska, zaliczył już w 4. minucie gry. Po kąśliwej centrze Grzegorza Piesio nie zdołał złapać futbolówki, ale w porę w sukurs przyszli mu partnerzy z linii obrony.

 

Po kwadransie znów jednak w opałach byli goście, gdy po groźnym strzale Piesia głową piłka poszybowała nieznacznie nad poprzeczką. Zabrzanie odpowiedzieli mocnym uderzeniem Łukasza Wolsztyńskiego, ale na posterunku czujny pozostał Pavels Szteinbors, ekspediując futbolówkę na rzut różny.

 

Na przeciwległym biegunie boiska równie dobrze spisał się Loska, gdy przytomnym wyjściem powstrzymał szarżującego Rafała Siemaszkę. Napastnik Arki był na granicy pozycji spalonej. Wyszedł jednak do piłki w tempo i gdyby nie interwencja bramkarza Górnika, gospodarze niechybnie wyszliby na prowadzenie.

 

Krótko przed przerwą dwukrotnie z dystansu uderzał Szymon Żurkowski. Za każdym razem piłka lądowała jednak w rękach Szteinborsa. Golkiper gdynian nie zawiódł, mimo że przy pierwszej próbie młodzieżowego reprezentanta Polski futbolówka odbiła się jeszcze od nogi Michała Marcjanika i mogła Łotysza zmylić.

 

W końcówce pierwszej odsłony podopieczni Marcina Brosza mocno przycisnęli gospodarzy. Bliscy otworzenia wyniku byli w 44. minucie, gdy po rzucie wolnym Rafała Kurzawy piłka trafiła w słupek. A sytuację ratował jeszcze Damian Zbozień, w samą porę wybijając futbolówkę na korner.

 

Na drugą połowę gdynianie wyszli w poszukiwaniu pierwszego strzału w światło bramki. Czekali na to dokładnie sześć minut. Marcin Warcholak uderzył jednak piłkę nieczysto i ta bez problemu trafiła w ręce Loski.

 

Żadna z drużyn nie osiągnęła w tej fazie gry optycznej przewagi. W miarę upływu czasu w poczynania obu zespołów coraz częściej wkradał się chaos. Po godzinie doczekaliśmy się pierwszych zmian, ale zawodnicy wprowadzeni na plac gry nie odmienili losów spotkania.

 

Chwilę grozy przeżyli kibice Górnika, gdy do końcowego gwizdka pozostawało niespełna pół godziny. W jednym ze starć rozcięcia głowy doznał wówczas Igor Angulo. Okazało się jednak, że uraz jest niegroźny. Obrońcy Arki poczynali sobie z liderem klasyfikacji strzelców bez pardonu. Hiszpan często domagał się od arbitra odgwizdania faulu, ale rozjemca pozostawał na te sugestie głuchy. Decydujące uderzenie mógł zadać właśnie Angulo na kwadrans przed końcem gry. Idealnie wyszedł wówczas zza pleców Marcjanika, ale ponownie czujny był Szteinbors. Bramkarz gospodarzy skuteczną interwencją na przedpolu zażegnał niebezpieczeństwo. Ostatnie słowo należało do Arki. Błąd Suareza, piłkę przejął Jurado, wyłożył Zbozieniowi i tak padła jedyna bramka meczu.

 

Arka Gdynia - Górnik Zabrze 1:0 (0:0)

1:0 - Zbozień, 90+2 min

Sędziował Paweł Gil (Lublin). Widzów: 6 923.

 

ARKA: Szteinbors – Zbozień, Marcjanik, Helstrup, Warcholak – Zarandia (71. Kun), Łukasiewicz, Kriwiec (63. Nalepa), Szwoch, Piesio – Siemaszko (84. Jurado). Trener Leszek OJRZYŃSKI.

GÓRNIK: Loska – Wolniewicz, Wieteska, Suarez, Koj – Ambrosiewicz, Matuszek, Żurkowski (80. Ledecky), Kurzawa – Ł. Wolsztyński (61. Kądzior), Angulo. Trener Marcin BROSZ.

Żółte kartki: Marcjanik (50. faul) – Koj (76. faul), Ledecky (89. faul).

Komentarze (13)

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanUżytkownik anonimowy
~Jan :
No photo~JanUżytkownik anonimowy
Górnik grał dobrze, wpadka i tyle ...Dani trzymaj się, nikt nie sądził że będzie tak dobrze więc ludzie nie marudzić tylko wszyscy na craxe !
Ta fana z bytomia to chyba ze szpermilu, bo taki klub już nie istnieje :)
12 gru 17 23:11 | ocena:67%
Liczba głosów:24
67%
33%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
Suarez grał do tej pory naprawdę dobrze....jak można tak nie trafić w piłkę.....sabotaż....niech w ostatnim meczu zmazę plamę bo jego kiks to piłkarskie jaja....
12 gru 17 22:45 | ocena:57%
Liczba głosów:14
57%
43%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
Jak nie ma babola Loska, to teraz Suares, tak frajersko przegranego meczu dawno nie widziałem...tym bardziej ze Arka nic nadzwyczajnego nie zagrała....kiks Angulo...słaby mecz Górnika...
12 gru 17 22:40 | ocena:53%
Liczba głosów:15
53%
47%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii