Łukasz Piworowicz: Rozwijać i sprzedawać

Pilka nozna. Ekstraklasa. Piast Gliwice. Konferencja prasowa. 21.03.2017
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: 400mm

O pomyśle na klub z Okrzei, transferach do i z drużyny, a także o personaliach opowiada Łukasz Piworowicz, dyrektor sportowy gliwiczan.

KRZYSZTOF BROMMER: Od początku pana pracy w Piaście w roli dyrektora sportowego podkreśla pan,ze stara się myśleć nie tylko o najbliższej przyszłości, ale także o tej dalszej. W letnim okienku transferowym też zamierzacie działać dwutorowo?
ŁUKASZ PIWOROWICZ: - Dokładnie tak, bo skupiamy się na działaniach krótkoterminowych i tutaj nie należy spodziewać się rewolucji. O tym mówił też trener Wdowczyk. Na dzień dzisiejszy mamy ogromną większość zawodników z ważnymi kontraktami, co najmniej do 2018 roku. W związku z tym nie spodziewamy się wielkich roszad. Być może pozyskamy jeszcze jakiś zawodników, ale nie musimy tego robić na siłę.

 

A jeśli chodzi o dłuższą perspektywę czasu?
ŁUKASZ PIWOROWICZ: - Liczymy się z tym, że za rok kilku starszych piłkarzy będzie chciało odejść lub klub nie będzie chciał podpisywać nowych kontraktów. Dlatego ta przebudowa musi nastąpić w sposób naturalny i ruchy, które wykonaliśmy, temu służą. Mam na myśli podpisanie wieloletnich umów z naszymi wychowankami oraz pozyskanie Bartka Waleńcika i Aleksandra Jagiełły. To są zawodnicy, którzy przyszli, żeby od razu odgrywać wiodącą rolę, ale mają się przygotować do zaistnienia w ekstraklasie. Generalnie mówiąc o wizji budowania drużyny, staramy się nieco przebudować koncepcję prowadzenia zespołu, tzn. chcemy sprowadzać piłkarzy, którzy wpisują się w określony model. Nie chcemy przypadkowych transferów

 

Pożegnaliście pięciu piłkarzy, czy są możliwe jeszcze jakieś odejścia i czy do klubu trafiły konkretne oferty?

ŁUKASZ PIWOROWICZ: - Oczywiście liczymy się z tym. Sami zaprosiliśmy kilku dyrektorów sportowych czy skautów zagranicznych klubów, przede wszystkim na mecze fazy finałowej sezonu. Jest kilku piłkarzy, którzy są obserwowani przez inne kluby, zamożniejsze od nas. Jeśli pojawi się atrakcyjna oferta, to się pochylimy. Nie ukrywam, że negocjujemy ewentualny transfer 1 lub 2 piłkarzy, ale na ten moment nic nie jest przesądzone. Jeśli utrzymamy skład, jaki obecnie mamy to będziemy zadowoleni. Przy ewentualnym odejściu może być tak, że będziemy szukali ich zastępców czy raczej następców. Jesteśmy już przygotowani na odejście niektórych zawodników.

 

Domyślam się, że w tym gronie może być Sasza Żivec, bo Słoweniec sam przyznawał, że jego ambicje wykraczają poza Piasta.
ŁUKASZ PIWOROWICZ: - Tak, był temat przenosin Saszy zimą, a teraz czekamy co się wydarzy. To już zadanie jego agenta, aby znaleźć mu silniejszy klub, wtedy będziemy mogli rozmawiać o tym, co dalej.

 

Od lat Piast nie zarobił na żadnym transferze, a to mogłoby znacząco wpłynąć przecież na wysokość budżetu i wasze kolejne ruchy.
ŁUKASZ PIWOROWICZ: - To jeden z priorytetów na najlepsze latach. Chcemy, aby Piasta był klubem rozwijającym i sprzedającym piłkarzy. Stąd przedłużenie kontraktów i to nie takich, które już się kończyły, lecz które jeszcze miały obowiązywać np. przez ponad rok. Dlatego ze spokojem możemy czekać na oferty. Chcemy unikać sytuacji, że zawodnicy za darmo odchodzili z klubu. Trzeba pamiętać, że o ile z częścią menedżerów jesteśmy w stanie się porozumieć, przekonać ich do naszej wizji, to są też tacy, którzy patrzą krótkoterminowo i liczy się najbliższy interes czy zarobek. Gdy priorytety są inne, to trudno się rozmawia.

 

Jak wygląda sytuacja z bramkarzami, bo Dobrivoj Rusov od dawna jest rezerwowym i ma tylko pół roku ważnego kontraktu, a Rafał Leszczyński spędził sezon na wypożyczeniu w Podbeskidziu?
ŁUKASZ PIWOROWICZ: - Rozmawiamy z Dobrivojem i jego agentem, możliwe jest podpisanie nowej umowy, ale on sam musi tego chcieć. Inną kwestią jest Leszczyński, bo tutaj decyzja należy do Podbeskidzia, to oni muszą się określić. My spokojnie czekamy i potem będziemy się decydowali, co robimy dalej.

 

Kibice najbardziej oczekują jednak sprowadzenia do klubu środkowego pomocnika. Michał Masłowski nie dał tego drużynie, czego po nim oczekiwano, a fani wciąż mają w pamięci Kamila Vacka i Konstantina Vassiljeva.

ŁUKASZ PIWOROWICZ: - Mamy kilku zawodników na pozycję środkowego pomocnika. Gramy tak naprawdę w systemie z jednym środkowym pomocnikiem i jednym defensywnym. Na tę pierwszą pozycję mamy Stojana Vranjesza i Martina Bukatę, którzy wiosną pełnili tę rolę. Na pozycji defensywnego pomocnika mamy Radka Murawskiego i Patryka Dziczka, a mogą tam też grać Marcin Pietrowski i Urosz Korun. Możliwości są. Nie ukrywamy, że ściągnięcie środkowego pomocnika, który przewyższałby poziomem tych piłkarzy, których mamy, byłoby bardzo kosztowne. To są duże pieniądze, nie da się tego zrobić za darmo. Mamy wyszukanych 2 czy 3 piłkarzy zagranicznych, ale na ten moment nie dysponujemy pieniędzmi na ich transfery. Staramy się więc dobrze przygotować zespół z piłkarzy, które mamy.

 

Czy wróci do Piasta Kornel Osyra, bo jeśli tak to mielibyście nadmiar środkowych obrońców?
ŁUKASZ PIWOROWICZ: - Czekamy, aż zespół z Niecieczy określi się co do jego przyszłości. Waleńcik to przyszłość, inwestycja, a zobaczymy jak to się potoczy. Aleksandar Sedlar i Hebert zwrócili na siebie uwagę skautów wielu drużyn i musimy się liczyć, że w każdym momencie mogą odejść z Gliwic. Dlatego chcemy być przygotowani na każdy wariant. Jeśli będzie zbyt wielu obrońców, to z pewnością wypożyczymy kilku z nich.

 

Co z innymi wypożyczonymi, którzy wracają do was?
ŁUKASZ PIWOROWICZ: - O Osyrze mówiliśmy. Jeśli chodzi o Igora Sapałę, który był w GKS-ie Katowice to prawdopodobnie będziemy chcieli go znów wypożyczyć, bo chcemy żeby Igor grał regularnie i rozegrał pełną rundę. Decyzje, co do pozostałych zawodników, nie zostały podjęte, będziemy rozmawiać.

 

Z tej samej kategorii