Dariusz Wdowczyk: Nie ma nic za darmo!

Piast Gliwice - Fulham FC
 fot. Paweł Jaskółka  /  źródło: Pressfocus

Musimy sobie poradzić z kłopotami kadrowymi. Cały czas nad tym pracujemy i mamy pewien plan - mówi trener Dariusz Wdowczyk przed sobotnim meczem z Jagiellonią w Białymstoku.

KRZYSZTOF BROMMER: Ostatnio zmienił pan strój na ławce rezerwowych i w meczu z Koroną był pan w garniturze. Co pan założy w Białymstoku?

DARIUSZ WDOWCZYK: - Jeżeli garnitur miałby decydować o tym, czy wygrywamy, czy nie, to na każdą kolejkę jestem w stanie ubierać się „pod krawat”.

 

Trzy punkty z Koroną poprawiły nastrój w szatni, ale przed wami kolejny trudny wyjazd, a wiadomo jak zakończyły się poprzednie wyprawy do Poznania i Warszawy. Gdzie można doszukać się podstaw do optymizmu?

DARIUSZ WDOWCZYK: - Druga połowa meczu z kielczanami daje nam powody do pozytywnego myślenia. Patrząc jednak na całe spotkanie, to Korona zdominowała nas przez większość czasu pierwszej części gry. Mieliśmy swoje akcje, ale było ich zbyt mało, żeby jej zagrozić. Po przerwie to się zmieniło. Bardzo ważne było strzelenie pierwszej bramki, bo to ona zmusiła przeciwnika do bardziej otwartej gry. Udało nam się otworzyć wynik rywalizacji, a później zdobyliśmy kolejnego gola i zakończyliśmy mecz z czystym kontem. To jest podstawa do optymizmu. Strzeliliśmy pierwsi i potrafiliśmy się bronić. W tym starciu byliśmy dobrze zorganizowani i po zmianie stron rywale nie mieli zbyt wiele okazji, aby nam zagrozić. Zdobywamy bramki, więc jak dołożymy do tego solidność w defensywie, to będziemy wygrywać.

 

Sytuacja kadrowa nie jest najlepsza. Zwłaszcza w środkowej strefie boiska musi pan coś wymyślić.

DARIUSZ WDOWCZYK: - Na szczęście do zdrowia wrócili Aleks Sedlar i Maciej Jankowski, ale faktycznie w pomocy jest kilka problemów. Musimy sobie z tym poradzić. Cały czas nad tym pracujemy i mamy pewien plan.

 

Jagiellonia zmieniła się w porównaniu do poprzedniego sezonu. Według pana to mocniejszy czy jednak słabszy zespół?

DARIUSZ WDOWCZYK: - Nie mnie oceniać, czy jest mocniejszy, czy słabszy. To solidny zespół, który bardzo dobrze gra na swoim terenie. Trzeba na to zwrócić uwagę i być czujnym. Białostoczanie mają problemy, ale to nie sprawia, że są słabsi. Są inni zawodnicy, którzy wskoczą do składu, a to jest dla nich szansa, żeby zadomowić się w pierwszej jedenastce. Jagiellonia bazowała na szybkim kontrataku i to dalej funkcjonuje w jej grze. W tym zespole jest wielu zawodników, którzy potrafią przedostać się z defensywy do ofensywy w bardzo szybkim tempie. Musimy zwrócić na to uwagę. Nie muszę mówić o stałych fragmentach gry i o tym, że przy dośrodkowaniach szukają Cilliana Sheridana. To solidny piłkarz, który potrafi przytrzymać piłkę. Do tego dochodzą dynamiczni skrzydłowi.

 

Patryk Dziczek otrzymał powołanie do kadry do lat 21. Jest pan zaskoczony szybkimi postępami tego młodego pomocnika?

DARIUSZ WDOWCZYK: - Jestem bardzo zadowolony, że ten projekt z Patrykiem odpalił. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Radek Murawski może odejść z drużyny, więc postawiliśmy na Dziczka. W razie jakby Radek został, to w składzie znalazłoby się miejsce dla obu. Pokazał to m.in. mecz z Cracovią. Był to dla nas jeden z wariantów, który dawał więcej możliwości taktycznych. Patryk to bardzo mądry chłopak, który dokładnie i precyzyjnie rozgrywa piłkę pod presją przeciwnika, potrafi włączać się do akcji ofensywnych, mocno uderzać z dystansu i przede wszystkim posiada piłkarską inteligencję.

 

W kadrze U-20 znalazło się miejsce dla Denisa Gojki, który jednak ostatnio stracił miejsce w składzie. Wymaga pan od niego więcej w porównaniu z końcówką poprzedniego sezonu?

DARIUSZ WDOWCZYK: - Tak. W życiu nie ma nic za darmo. Tylko od niego zależy, czy będzie dostawał kolejne powołania i czy będzie grał częściej w naszym zespole. Denis ma przed sobą jeszcze dużo pracy. On potrafi wykombinować coś... nieprzewidywalnego dla wszystkich, także dla nas. Chcielibyśmy wiedzieć, co może zrobić dla drużyny w ofensywie, a w defensywie też trzeba być przewidywalnym. Mamy teraz w drużynie kolejnego skrzydłowego – Joela Valencię. Nie ma nic lepszego niż zdrowa rywalizacja. O to nam w tym wszystkim chodzi. Valencia jest typem zawodnika, który może grać na obu skrzydłach i jako podwieszony za napastnikiem. Denis podobnie, więc mamy kilka możliwości rotacji.

Z tej samej kategorii