Dariusz Wdowczyk: Nadal mamy co poprawiać

Piast Gliwice - Sigma Olomuniec
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Jeśli ktoś chce widzieć Piasta kopiącego piłkę na oślep do przodu, to proszę bardzo, ale to nie jest nasz pomysł na grę - mówi trener Piasta Gliwice.

KRZYSZTOF BROMMER: Po tych dwóch pierwszych meczach ma pan więcej powodów do zmartwień czy jednak jest w panu optymizm?

DARIUSZ WDOWCZYK: - Nie uważam, że nasza gra była zła. Jeśli ktoś chce widzieć Piasta kopiącego piłkę na oślep do przodu, to proszę bardzo, ale to nie jest nasz pomysł na grę. Można rozgrywać piłkę i wymieniać wiele podań, ale trzeba to robić na połowie przeciwnika. Z Pogonią graliśmy zbyt wolno, żeby zaszkodzić rywalom. Mieliśmy do tego okazje, bo właściwie kontrolowaliśmy przebieg spotkania, ale nie stwarzaliśmy sobie sytuacji bramkowych. Porównując dwa dotychczasowe mecze, widać dużą różnicę, przede wszystkim w liczbie oddanych strzałów, która była zdecydowanie większa w starciu z Cracovią.

 

Błędy w meczu z Pogonią były jednak niezwykle kosztowne, bo nie zdobyliście choćby punktu.

DARIUSZ WDOWCZYK: - Tak, i nadal mamy co poprawiać. Nie dość, że nie uderzaliśmy, to jeszcze w doliczonym czasie gry straciliśmy gola, a to nie powinno nam się zdarzyć. Ogólnie tych straconych bramek nie powinno być. Przy pierwszej mieliśmy aut, zdarzyła się strata i Pogoń stworzyła kontrę, którą wykończył Formella. Mamy nad czym pracować, bo przed nami kolejne mecze. W naszym przypadku jest to o tyle istotne, że jest następne spotkanie, w którym możemy wypaść zdecydowanie lepiej niż zaprezentowaliśmy w ostatniej kolejce. Odnoszę się do każdego zawodnika - począwszy od bramkarza, a kończąc na napastnikach.

 

Może gra przeciwnika ma na Piasta ogromny wpływ? Pogoń broniła się całym zespołem, a trudno przypuszczać, żeby Lech u siebie zagrał tak samo.

DARIUSZ WDOWCZYK: - No tak. Lech będzie po meczu pucharowym, który oglądaliśmy bardzo dokładnie i obserwowaliśmy poszczególnych piłkarzy. Znamy ich wartość, ale... skupmy się przede wszystkim na sobie i na tym, co my musimy robić na boisku. Koncentracja i rozgrywanie piłki ma czemuś służyć. Są momenty, w których musimy się utrzymywać przy piłce, żeby złapać oddech. Jednak kiedy to robimy, nie możemy tracić nad nią kontroli. „Solą i pieprzem” tego wszystkiego są sytuacje i bramki. W meczu z Pogonią ich brakowało, bo zbyt wolno rozgrywaliśmy, przechodząc na połowę przeciwnika. Ilekroć zaczynaliśmy grę od tyłu, zawsze działo się to na tyle powoli, że rywale zdążyli z przesuwaniem.

 

Lech trochę się zmienił pomiędzy sezonami, bo był aktywny na rynku transferowym.

DARIUSZ WDOWCZYK: - Kilku piłkarzy poznaniacy sprzedali i kilku kupili. Nie zastanawiamy się jednak na tym, kogo im brakuje. Swoją uwagę skupiamy na tym, co Lech może w tej chwili zrobić i jak może grać. Nowi zawodnicy potrzebują trochę czasu i było to widać w ich pierwszych meczach.

 

Jak wygląda sytuacja kadrowa w zespole przed wyjazdem do Poznania?

DARIUSZ WDOWCZYK: - Są drobne urazy niektórych zawodników, ale mamy jeszcze parę dni do meczu. Jeżeli natomiast chodzi o Marcina Pietrowskiego, który musiał zejść w meczu z Pogonią, to on już trenuje normalnie i myślę, że będzie gotowy na niedzielę.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~sławUżytkownik anonimowy
~sław :
No photo~sławUżytkownik anonimowy
To mało i grzecznie powiedziane, opiniując grę Piasta.
2 sie 09:29
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~kibiUżytkownik anonimowy
~kibi
No photo~kibiUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
30 lip 13:59 użytkownik ~Janek napisał
Koperty grubsze
pi r dol sie
30 lip 17:18 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Koperty grubsze
30 lip 13:59 | ocena:100%
Liczba głosów:1
0%
100%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii