Skrzydła pomogą frunąć wysoko w górę?

Martin Konczkowski
 fot. piast-gliwice.eu  /  źródło: Materiał prasowy

Trener Dariusz Wdowczyk w nowym sezonie wreszcie będzie mógł mówić o bogactwie wyboru wśród bocznych pomocników i obrońców. Dziś sparing z Hapoelem Beer Szewa.

W poprzednim sezonie sporym problemem dla gliwiczan był fakt, iż nie mieli w swoich szeregach optymalnie dysponowanych nominalnych skrzydłowych. Dotyczyło to zarówno boków pomocy, jak i obrony - bo trzeba pamiętać, że przez sporą część rozgrywek Piast grał w ustawieniu z trójką stoperów. Na prawej obronie był próbowany Bartosz Szeliga, który jednak doznał urazu, wskutek czego stracił sporo czasu i nie mógł pomóc drużynie. Z konieczności na prawej flance grał Marcin Pietrowski, ale w nowym sezonie ma się to zmienić za sprawą Martina Konczkowskiego, który w pierwszych treningach podczas obozu w Opalenicy prezentuje się podobno bardzo dobrze. Przekonamy się o tym podczas dzisiejszego sparingu z mistrzem Izraela Hapolem Beer Szewa (godz. 18.00).
W poprzednim sezonie na skrzydłach Piasta najczęściej grali Gerard Badia i Sasza Żivec, ale ci dwaj świetnie wyszkoleni technicznie piłkarze najlepiej czują się bliżej pola karnego i centralnej części boiska, gdzie mogą minąć rywala, zagrać na jeden kontakt lub oddać strzał. Powrót do pełnej dyspozycji Szeligi oraz Mateusza Maka może wiele w tej kwestii zmienić. - Nastawiłem się na to, że moim celem będzie powrót na start nowego sezonu i plan realizuję. Z kolanem wszystko w porządku, a skoro tak, to nie ma oszczędzania. W każdym treningu daję z siebie maksimum – przyznaje „Maczek”, który podczas obozu rozdawał małym kibicom autografy, mimo że był brany za... Michała, swojego bliźniaka.
Trochę gorzej wygląda sytuacja z lewą stroną, bo - po odejściu Patrika Mraza - do dyspozycji trenera Wdowczyka pozostali Adam Mójta i Marcin Flis. Obaj mieli średnio udany sezon, a szkoleniowiec gliwiczan nie ukrywa, że oczekuje od nich znacznie więcej. - Chcę oglądać takiego Adama jak za czasów Podbeskidzia. Marcin z kolei musi ustabilizować formę. Wie, co musi poprawić – wyjaśnia Dariusz Wdowczyk.
Trzeba też wspomnieć o kolejnych skrzydłowych: Denis Gojko zaliczył udane wejście do drużyny w rundzie finałowej, zaś latem zakontraktowany został Aleksander Jagiełło, który może grać zarówno na prawej, jak i lewej stronie. Jagiełło jest mocno zdeterminowany, aby jego trzecie podejście do ekstraklasy nie ograniczyło się tylko do kilku czy kilkunastu meczów. Trener Wdowczyk wie, na co stać jego i rywali do miejsca na skrzydle. Klucz do sukcesu tkwi w ich dobrym przygotowaniu i odpowiednim wkomponowaniu do drużyny. A na to czasu jest coraz mniej...

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Szkoda że ilość nie przekłada się na jakość.Może w końcu magistrat Gliwic zrobi porządek jak w Chorzowie i przestanie wywalać kasę w błoto!
29 cze 15:18 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Konczkowski - śląskie czarne złoto.
Cena węgla - ok. 600 zł / tonę
Cena złomu -ok. 800 zł/ tonę
Ten grajek to nawet nie szrot. To coś zupełnie gorszego.
29 cze 19:50 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii