Coraz więcej zagranicznych dziwolągów!

Wciąż nie mogę wyjść z traumy po sierpniowym odwrocie naszych klubów w europejskiej rywalizacji. Naraziłem się ich właścicielom, wytykając im braki w piłkarskiej wiedzy i błędne decyzje, co w konsekwencji dało kompromitujący wynik. Bo przecież to oni kazali zdobywać Europę Magierze, Mamrotowi czy Ojrzyńskiemu, a więc młodym trenerom, znającym międzynarodową piłkę głównie... z telewizji.

Jagiellonia Bialystok - Legia Warszawa
 fot. Michał Kość  /  źródło: Pressfocus

A to zupełnie inna gra, wymagająca szerszej wiedzy, praktyki i boiskowego cwaniactwa. Właśnie tych cech wybitnie zabrakło w końcowym rozrachunku.

 

Problem polskich trenerów wymaga głębszego zastanowienia i poważnej dyskusji. Tymczasem środowisko piłkarskie jakby temat omija; prześlizguje się po nim banalnymi stwierdzeniami: „jest dobrze, młodzi atakują” albo „Szkoła Trenerów PZPN robi swoje”. Skoro - rzekomo - jest tak dobrze, to... czemu jest tak źle? Przecież trenerzy do główny element procesu szkoleniowego: selekcjonują, szkolą, ustalają plany, wyznaczają przyszłość... Stop; z tą przyszłością w polskiej rzeczywistości różnie bywa, bo większość z nich - miast planować długofalowo - żyje od meczu do meczu, tworzy strategie co najwyżej na tygodnie i miesiące, a nie na lata. Trzeba wygrać tu i teraz, bo inaczej niecierpliwy właściciel pogoni z roboty. A na trybunach już czekają bezrobotni koledzy.

 

Jak ocenić polskich trenerów? Jakie kryteria przyjąć? Kryterium wynikowe? Odpowiedź jest jasna: fatalnie! Kryterium wychowania graczy do dużej piłki? Młodzieżowa reprezentacja w czerwcu dała jasną odpowiedź, jak owo wychowanie wychodzi... Idźmy dalej: propozycje pracy z zagranicy dla naszych trenerów? Zero! Już nawet piłkarski trzeci świat nie chce naszej myśli szkoleniowej....

 

Moi koledzy ze środowiska trenerskiego z pewnością po tych słowach się oburzą. Z faktami jednak - a o faktach piszę - trudno dyskutować. Oczywiście są okoliczności łagodzące: niestabilna pozycja w klubach, kiepska baza treningowa, materiał ludzki źle przygotowany do wymogów „dorosłej” piłki na wcześniejszych etapach szkolenia (ale to też dzieło przedstawicieli tego zawodu). Nie słyszę jednak - i to jest najgorsze - protestów środowiska, pomysłów na zmiany, recept na poprawę sytuacji. Dziś dostęp do fachowej wiedzy jest powszechny: każdy może ułożyć kolejność ćwiczeń i metodykę pracy jak Mourinho czy Zidane. Ćwiczenia owe potem trzeba jednak wyegzekwować, z pełną świadomością po co to robię i odpowiednim tempie. A potem - przełożyć to jeszcze na grę o stawkę. I tu kłania się już potrzeba autorytetu i trenerskiej osobowości. Te zaś zdobywa się latami - najpierw gry, a potem szkoleniowej pracy.

 

Inna rzecz, że nasz system nie pomaga trenerom w budowaniu pozycji, autorytetu i kariery. W poważnym klubie właśnie trener to numer jeden. U nas musi słuchać magistrackich urzędników, przyniesionych w teczce prezesów i wierzących w swą nieomylność biznesmenów. Przestajemy cenić naszych fachowców - paru ich jest... - stąd coraz więcej zagranicznych dziwolągów. Czwartoligowy Hiszpan, niemiecki Włoch i chorwacki dyrektor od młodzieży przemianowany na trenera: co oni wniosą do naszej „kopanej”? Nic albo niewiele...

 

To już jednak - niestety - tendencja ogólnosportowa. Amerykanin w koszykówce, Włoch w siatkówce czy hiszpański Tadżyk w piłce ręcznej sprowadzili nasze reprezentacje w tych dyscyplinach w niebyt. Powinno to nam dać do myślenia...
Przynajmniej w piłce szanujmy więc swoich, budujmy ich autorytet, dajmy im pracować. Ot, choćby wzorem Adama Nawałki, który w najbliższych dniach znów - ze swymi podopiecznymi - wysunie się na plan pierwszy w kibicowskich fascynacjach!

 

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
tak...
a Magiera to niby ten najbardziej doświadczony trener, fachowiec od europejskiego blamażu :)))
4 paź 08:47 | ocena:88%
Liczba głosów:8
88%
13%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~stankoL:
No photo~stankoLUżytkownik anonimowy
4 paź 14:23 użytkownik ~stankoL napisał
To Bjelica i inni jak nazwać? Słabiak?
A co ten Magiera zrobił ?
Doszedł sam do LM czy przyszedł na gotowe ?
Skompromitował się (25:9) a w kolejnym sezonie nawet eliminacji nie zaliczył.
4 paź 14:34 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~ZorroUżytkownik anonimowy
~Zorro :
No photo~ZorroUżytkownik anonimowy
Dlaczego, oj dlaczego, tego nie zrobiłeś w klubach w których byłeś prezesem czy dyrektorem? Dlaczego nie działałeś na wyższym szczeblu jako prezes RN w Ekstraklasie - Zbyszku dlaczego nie wprowadziłeś tych recept? To takie proste przecież!
Mając taką analityczną wiedze nie chciałeś czy nie mogłeś?
José Mourinho piłkarzem na poziomie nigdy nie był, nie miał talentu w przeciwieństwie do Zizou. Wymienieni w artykule są przeciwnościami, a obaj mają sukcesy trenerskie. Wymienione zasady są błędne, wg tej recepty ani jeden ani drugi nie mógłby osiągnąć sukcesu jako trener. Cytat "... Te zaś zdobywa się latami - najpierw gry, a potem szkoleniowej pracy." Zidane nie miał żadnego doświadczenia jako trener, a sukces osiągnął.
4 paź 23:36 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii