Największą stratą ekstraklasy jest "ucieczka" Denissa Rakelsa

Deniss Rakels
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus
11-02-2016 | 07:29

Autor: Bogdan Nather

Za większością zawodników, którzy zimą rozstali się z ekstraklasą, poprzedni pracodawcy raczej nie będą płakali.

Tej zimy ekstraklasę opuściło kilkudziesięciu piłkarzy. Tymi, którzy zeszli o poziom, dwa lub nawet trzy niżej, nie warto się zajmować. Nie ma sensu, bo zawodników, którzy w elicie pojawiają się „przelotem”, jest bez liku.


Natomiast w otwartym wciąż okienku transferowym znalazło się już 17 piłkarzy, którzy szukają szczęścia poza granicami naszego kraju. Nie uwzględniliśmy w tym gronie bramkarza Ruchu Chorzów – Kamila Grabary, bo na razie trafił do juniorów Liverpoolu, a na debiut w ekipie seniorów „The Reds” może jeszcze poczekać nawet kilka lat. W kolejce czeka jeszcze kilku innych, którzy w rodzimej ekstraklasie otrzymali wilczy bilet i są na etapie poszukiwania nowego pracodawcy. Mamy na myśli takich piłkarzy, jak chociażby Mario Liczka, czy Rołand Gigołajew.

 

Raj utracony
Ligi zagraniczne za raj utracony uznali przede wszystkim futboliści Legii Warszawa. Aż sześciu z nich opuściło Łazienkowską w poszukiwaniu większych zarobków i możliwości gry. Bramkarz Duszan Kuciak i skrzydłowy Michał Żyro wybrali jako cel swojej podróży Wyspy Brytyjskie, konkretnie zespoły Hull City i Wolverhampton Wanderers. Arkadiusz Piech i Ivan Triczkovski skusili się na Cypr, wybierając AEL Limassol i AEK Larnaka. Dominik Furman przeniósł się do Włoch (Hellas Verona), zaś Brazylijczyk Pablo Dyego wrócił do swojej ojczyzny i najprawdopodobniej będzie zakładał koszulkę Fluminense Rio de Janeiro.


Czterech piłkarzy na rzecz klubów zagranicznych stracił Lech Poznań. Szkocki obrońca Barry Douglas przeniósł się do ligi tureckiej (Konyaspor Kulubu), bramkarz Maciej Gostomski wylądował w Szkocji i będzie zakładał bluzę słynnego Glasgow Rangers, pomocnik David Holman wrócił na Węgry i będzie grał w Debreceni VSC, zaś niemiecki napastnik Denis Thomalla przeniósł się do 2. Bundesligi, konkretnie do zespołu 1. FC Heidenheim. W stolicy Wielkopolski nikt za nim nie płakał, za pozostała trójką raczej też nikt. Jedyną stratą nie do powetowania jest transfer Kaspera Hamalainena do… Legii.

 

„Ruch w interesie musi być”
Na wysokości zadania stanęła tradycyjnie Lechia Gdańsk, której dewiza brzmi „ruch w interesie musi być”. Do Cruzeiro Belo Horizonte odszedł Bruno Nazario, do Portugalii - konkretnie Vitorii Setubal - trafili Maciej Makuszewski i Tiago Valente. Ubył również Ariel Borysiuk, za stację przesiadkową posłużyła Legia Warszawa.


Padło wiele nazwisk, ale kogo tak naprawdę będziemy - przynajmniej wiosną - wspominać z łezką w oku? Niżej podpisany dwóch - Denissa Rakelsa i Duszana Kuciaka. Bez pozostałych ekstraklasa nie straci na wartości, a bez kilkunastu - powinna zyskać.


BOGDAN NATHER: Którego z zimowych „uciekinierów” będzie panu najbardziej brakowało w ekstraklasie w rundzie wiosennej?
BOGUSŁAW KACZMAREK: - Ja jestem w komfortowej sytuacji, bo mogę do tego zagadnienia podejść obojętnie. Najbardziej tych zawodników będzie brakowało trenerom, u których grali jesienią. Natomiast jeżeli chodzi o moje doznania, nazwijmy je kibicowskie, to żałuję, że uciekł z ekstraklasy Deniss Rakels. To najskuteczniejszy zawodnik Cracovii, dzięki któremu „Pasy” są tak wysoko w tabeli. To właśnie bramki Łotysza decydowały o zwycięstwach drużyny trenera Jacka Zielińskiego i jej zdobyczach punktowych.


Brak Rakelsa to z pewnością poważne osłabienie „Pasów”. Inne zespoły, które również poniosły straty, łatwiej je sobie zrekompensują?
BOGUSŁAW KACZMAREK: - Tego w tej chwili nie wiemy. Wydaje mi się, że Legia może mieć problem z obsadą bramki. Duszan Kuciak był podporą drużyny z Łazienkowskiej, ostatnią instancją ratującą skórę, gdy zawiedli obrońcy. Nie wiem, czy Arkadiusz Malarz będzie w stanie godnie go zastąpić, chociaż to doświadczony bramkarz. Na pewno jednak podniesie swój status sportowo-finansowy.


Bliska pańskiemu sercu Lechia Gdańsk straciła również trzech kluczowych zawodników – Macieja Makuszewskiego, Bruno Nazario i Ariela Borysiuka. Wymiana kadr będzie bezbolesna?
BOGUSŁAW KACZMAREK: - Tak sądzę, ponieważ doszli już bracia Paixao, do wysokiej formy wraca Michał Mak. Może w początkowej fazie trudno będzie zastąpić Makuszewskiego, który był kapitanem zespołu. Natomiast sam piłkarz pewnie jest bardzo zadowolony ze zmiany barw klubowych, bo w Vitorii Setubal pracuje dobrze mu znany trener Machado.


Czy Legia zbyt pochopnie nie pozbyła się Michała Żyry?
BOGUSŁAW KACZMAREK: - Żyro to na pewno jeden z ciekawszych piłkarzy młodego pokolenia, który osiągnął bardzo wysoki pułap. Ma tylko jeden problem - jest bardzo podatny na kontuzje. W Anglii zagrał dwa bardzo dobre mecze i… kontuzja. Zastanawia mnie postawa Legii, ale z innego powodu - wcześniej odrzucała propozycje transferu za kilka milionów euro, a potem sprzedała go do Anglii za równowartość pół miliona euro. Brakuje mi w tym wszystkim logiki, ale to już nie mój problem.


Ten exodus z polskiej ekstraklasy uważa pan za zbyt duży, czy jest w sam raz?
BOGUSŁAW KACZMAREK: - Szczerze? Kilkunastu, głównie obcokrajowców, chętnie bym eksmitował do jakiejkolwiek ligi, byle z dala od naszego kraju. To byłaby deportacja bez prawa powrotu.

 
Jedenastka “uciekinierów”

 

Kuciak (Legia - Hull)

 

Douglas (Lech - Konyaspor) Kosznik (Górnik - kontuzja)

 

Makuszewski (Lechia - Vitoria Setubal) Furman (Legia - Verona) Trickovski (Legia - AEK Larnaka) Bruno Nazario (Lechia - Cruzeiro Belo Horizonte)

 

Żyro (Legia - Wolverhampton) Murayama (Pogoń - Ratchaburi)

 

Rakels (Cracovia - Reading) Thomalla (Lech - Heidenheim)