Urodziny w Hajdukach: liga świętuje 90 lat w najwłaściwszym miejscu!

Piast Gliwice - Ruch Chorzow
 /  fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Mówcie, co chcecie - od momentu rozpoczęcia rozgrywek ligowych, „wisienką na torcie” zawsze były w nich konfrontacje lokalnych rywali. Twórcy ligi - nie żadnej ekstraklasy, bo to wymysł li tylko na potrzeby marketingu! - doskonale o tym wiedzieli.

Nieprzypadkowo w trudnych bojach z PZPN o prawo samostanowienia, w pierwszej w dziejach rodzimej „kopanej” kolejce ligowej na szalę rzucili właśnie argument w postaci aż pięciu (z siedmiu) spotkań drużyn „zza miedzy”. 3 kwietnia 1927 roku Legia zagrała z Warszawianką (1:4), 1.FC Katowice z Ruchem Wielkie Hajduki (7:0), Łódźki KS z Klubem Turystów Łódź (2:0), Jutrzenka Kraków z Wisłą (0:4), a Pogoń Lwów z Hasmoneą (7:1 - ostatecznie wynik anulowano, a mecz powtórzono).

I na większości stadionów - przecież bez wygodnych siedzisk, bez zadaszenia, z płytą rzadko kiedy pokrytą kępkami trawy (raczej pyłem, którego tumany wzbudzane przez kopiących futbolówkę piłkarzy momentalnie osiadały na twarzach i odzieniach widzów) - pojawiło się blisko 5 tysięcy fanów: liczba dziś budząca szacunek nawet w Szczecinie, Płocku czy Gliwicach, o Lublinie/Łęcznej nie mówiąc...

Zmieniła się przez te 9 dekad nieco geografia polskiego futbolu, bo zmieniły się i granice. Nie może dziś być w lidze trzech klubów lwowskich, ale potomkowie przedwojennych lwowiaków, wypędzonych z rodzinnych stron, pewnie zasiadają czasami na trybunach we Wrocławiu, Szczecinie, Gliwicach. Jest coś w tym, że barwy klubów (o nazwie tego pierwszego nie wspominając...) z dwóch ostatnich miast tożsame są z barwami lwowskiej Pogoni.

Organizacja ligowych klubów w sensie historycznym stanęła na wysokości zadania. Dokładnie 90 lat po wspomnianej derbowej inauguracji - 3 kwietnia 2017 roku - dzień ligowy znów upłynie pod znakiem derbów. Urodzinowe przyjęcie odbędzie się - a jakże! - w Hajdukach (przecież miejscowi wciąż od tej nazwy nie stronią!), gdzie Ruch zagra z Piastem. To będzie symboliczne przypomnienie, że właśnie Górny Śląsk zapisał najpiękniejszą ze wszystkich regionów kartę w dziejach ligi, a tutejsze kluby najczęściej pojawiają się na liście triumfatorów. Dziś w elicie mamy tylko dwie drużyny - ale skoro mają one w swych szeregach aż pięciu potencjalnych uczestników młodzieżowych mistrzostw Europy 2017, może jest nadzieja dla miejscowych kibiców na lepszą przyszłość?

Inne hity 27. kolejki? Już w piątek pod Wawelem „Biała gwiazda” sprawdzi, czy potknięcie poznańskiego lidera wiosny z outsiderem tabeli było tylko wypadkiem przy pracy, czy też dwa tygodnie temu na dobre kolejarska lokomotywa zakrztusiła się „górniczym” urobkiem z Łęcznej.

W sobotę - pierwszy test Legii pod światłym i jedynie słusznym przywództwem jedynego już właściciela; niespecjalnie mocno kochanego przez „Żyletę” i resztę widowni. W niedzielę z kolei - test na miłość właścicieli Lechii do trenera Piotra Nowaka - pewnie żadna ze stron trzech potknięć z rzędu nie przewidywała w planach na ten sezon..

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~PG:
No photo~PGUżytkownik anonimowy
31 mar 16:37 użytkownik ~PG napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
to t fuj piast był milicyjno-komuszym klubem co niszczył zabrzańskie kluby, zapoznej sie z faktami...

W listopadzie 1946 roku Piast rozegrał jeden z pierwszych bojów, na wyjeździe z RKS Pogoń Zabrze. Mecz, który owiany jest czarną legendą: `Po wyrównanej pierwszej połowie gdzie, każdy z zespołów strzelił po jednej bramce, piłkarze Piasta rzucili się do huraganowych ataków, świadomi, że tylko zwycięstwo daje im szanse na pierwsze miejsce w grupie [Śląskie grupy eliminacyjne]. W 10 minucie II połowy sędzia postanowił wykluczyć z gry jednego z gliwiczan, wówczas publiczność, spośród której 70% przybyło z Gliwic, wtargnęła na boisko, aby wymusić zmianę decyzji. Pobito porządkowych, grożono sędziemu.Wedle zeznań jednego z piłkarzy Pogoni, dwóch zawodników Piasta próbowało pobić arbitra, a jeden podszedł do niego z odbezpieczonym pistoletem i zagroził, że go zastrzeli. Kapitan gospodarzy, kopniakiem wytrącił piłkarzowi Piasta broń. Gliwiccy piłkarze mieli broń, gdyż wśród nich sporo było ormowców ( super? ). Kilku z nich próbowało potem złapać kapitana gospodarzy, ale źle się orientowali w terenie, więc zdołał im uciec - opowiadał jeden z zawodników gospodarzy. To już należy uznać za przesadę. Mógł mieć broń jeden z piłkarzy gliwickich, który był milicjantem ( pewnie duma was rozpiera? Teraz wiemy kto u was gral). Ale trudno rozstrzygnąć, czy relacja zabrzanina dotyczy akurat tego zawodnika. W każdym razie sterroryzowany sędzia cofnął decyzję, spotkanie dokończono ze zwycięskim dla Piasta wynikiem 4-1. Katowicki Sport lakonicznie uznał zwycięstwo za zasłużone. Wydział Gier i Dyscypliny OOPN wkrótce przesłuchał strony i nakazał powtórzyć ostatnie 35 minut gry przy pustych trybunach oraz zawiesił dwóch najlepszych graczy gliwickich, którzy grozili sędziemu, że nie wyjdzie żywy, jeśli wygra Pogoń. Określono ich jako zawodników, którzy znani są jako ` gracze brutalni' i nie zawsze fair w stosunku do sędziów. Powtórzona część spotkania zakończyła się wynikiem 0-0.'
1 kwi 00:49 | ocena:89%
Liczba głosów:9
89%
11%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~PG:
No photo~PGUżytkownik anonimowy
31 mar 16:37 użytkownik ~PG napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
Grali w śląsko-niemieckiej lidze ty obszczymurze z kresów !!!
1 kwi 00:36 | ocena:89%
Liczba głosów:9
89%
11%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~ChapkaUżytkownik anonimowy
~Chapka :
No photo~ChapkaUżytkownik anonimowy
Sorry, ale zaczynasz od bzdury. To właśnie liga powołana do życia w 1927 roku nazywała się Ekstraklasą, bo była najwyższą klasą rozrywkową, wyższą nawet od najwyższej do tej pory A-klasy.
31 mar 18:39 | ocena:82%
Liczba głosów:11
18%
82%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii