Czy to będzie bawarski spacerek?

Bayern Monachium wyrzucił w poprzednich rundach z rozgrywek dwóch najgroźniejszych rywali. Teraz zagra z III-ligowcem.

Robert Lewandowski
 /  fot. Pressfocus  /  źródło: Pressfocus

Tak kamienistej drogi do ćwierćfinału Pucharu Niemiec nie miała żadna inna drużyna. Bayern Monachium musiał się sporo namęczyć, by znaleźć się w gronie ośmiu najlepszych zespołów rozgrywek. Po gładkim ograniu III-ligowego Chemnitzera, Bawarczycy mieli za sobą dwa starcia wagi ciężkiej. W II rundzie dopiero po rzutach karnych zdołali wyeliminować na wyjeździe Rasenballsport Lipsk, będąc długimi fragmentami meczu zmuszonym do bardzo dużego wysiłku. W 1/8 finału Bayern zmierzył się z Borussią Dortmund, którą pokonał 2:1. Po ograniu wicemistrza kraju i obrońcy trofeum, przed monachijczykami otworzyła się autostrada do finału. Zwłaszcza, że trafili na najłatwiejszego rywala, jaki pozostał jeszcze w grze. Poza III-ligowym SC Paderborn, cała reszta drużyn gra w Bundeslidze.

 

Heynckes pod wrażeniem
Jupp Heynckes jednak przestrzega swoich piłkarzy. Doświadczony trener jest stuprocentowym profesjonalistą, dlatego w niedzielę obejrzał w telewizji dwa mecze najbliższego rywala. - Nie znam za dobrze III ligi, a chcę dobrze wiedzieć, z kim przyjdzie nam się mierzyć – tłumaczy. To, co zobaczył, sprawiło, że ma szacunek do rywala. - Jestem pod wrażeniem tego, jak Paderborn gra w piłkę. Jest zorganizowane, szybko przechodzi z obrony do ataku, dużo biega, jest agresywne i ma dobrych piłkarzy w swoich szeregach – podkreślił. Paderborn jeszcze całkiem niedawno przyjeżdżało na mecz z Bayernem jako lider Bundesligi. Miało to miejsce w 4. kolejce sezonu 2014/15. Beniaminek sensacyjnie prowadził wtedy w lidze. W Monachium jednak przegrał, a na koniec rozgrywek spadł z Bundesligi. Rok później spadł także z II ligi, a w poprzednim sezonie zajął także miejsce spadkowe w III lidze. Bankructwo TSV 1860 Monachium sprawiło jednak, że zespół z Westfalii pozostał w lidze przy zielonym stoliku, a w tym roku jest liderem rozgrywek i pewnym krokiem zmierza do II ligi. Puchar Niemiec to dla zespołu tylko dodatek, ale przerodził się w ciekawą przygodę, po tym jak klub wyeliminował trzech II-ligowców, wygrywając u siebie z FC St. Pauli (2:1), VfL Bochum (2:0) i FC Ingolstadt (1:0).

 

Bez Boatenga
Trener Bayernu Monachium nie będzie mógł we wtorek skorzystać z Jerome'a Boatenga, który w poniedziałek zmagał się z grypą żołądkową. Kontuzji nie zdołał jeszcze wyleczyć Javi Martinez. Do kadry może wrócić natomiast Arturo Vidal, który od niedzieli trenuje już z zespołem. Heynckes walczy we wtorek o trzecią wygraną w Pucharze Niemiec. W 1973 roku z Borussią Moenchengladbach sięgnął po to trofeum jako piłkarz, a w 2013 roku jako trener Bayernu. Mecz rozpocznie się o 18.30, choć pierwotnie miał się odbyć później. Skończyłby się jednak po 22.00 i zakłócałby ciszę nocną, co oprotestowali okoliczni mieszkańcy. W wieczornej sesji zmierzą się więc dwie drużyny z Bundesligi – Bayer Leverkusen zagra z Werderem Brema.

 

 

Ćwierćfinały Pucharu Niemiec
wtorek: SC Paderborn – Bayern Monachium, Bayer Leverkusen – Werder Brema, środa: Eintracht – Moguncja, Schalke - Wolfsburg

 

Z tej samej kategorii