„Lewy” znów idzie do Realu...

W środę hiszpańska „Marca” powróciła do swojego ulubionego od lat tematu transferowego. Robert Lewandowski z Neymarem i Edenem Hazardem mieliby stworzyć atak marzeń prezesa „Królewskich”.

Lewandowski
 źródło: Pressfocus

Robert Lewandowski zdobył bramkę w meczu Pucharu Niemiec z Paderborn, a następnego dnia znalazł się na tytułowej stronie madryckiego dziennika „Marca”. Kolejny raz zapowiadany jest jego transfer do Realu Madryt. Na stronie internetowej informację uzupełniono zapisem wideo ostatniego gola.

 

Oferuje swoje usługi
Temat ten pojawia się od kilku lat i... nic się nie dzieje. Hiszpańscy kibice są tym zniecierpliwieni. „Już się zaczęło”, „Znowu puszczają dym”, „Wyobraźcie sobie w swoim zespole Neymara, Mbappe, Hazarda, a zamiast tego macie Penaldo i Lewandowskiego” - to wpisy pod internetową informacją w „Marce”. Penaldo to oczywiście Ronaldo. Zaczęło się od chwili, gdy w barwach Borussii Dortmund Polak zrobił Realowi demolkę w Champions League, strzelając cztery gole. To typowe zachowanie Realu, gdy ktoś go upokorzy. Tak zrobił w tym sezonie Tottenham i jego as Harry Kane zaraz znalazł się na pierwszym miejscu listy życzeń „Królewskich”. Najbliższym rywalem Realu jest Paris SG, no to kupujemy za 400 milionów Neymara. Lewandowskiego kupujemy… zawsze. Trzeba tylko zmienić retorykę, więc tym razem sytuację przedstawiono tak, że to Lewandowski - za pośrednictwem swojego agenta Cezarego Kucharskiego - oferuje swoje usługi Realowi. Jest zdeterminowany spełnić stare życzenie obu stron tego lata.

 

Bayern na przeszkodzie
Kucharski jest w Hiszpanii znany. Grał w tamtejszej lidze i chociaż było to ponad 20 lat temu i trwało krótko, kontakty pozostały. Jest mile widzianym gościem na Santiago Bernabeu, ma dobre układy z prezesem Florentino Perezem i pod koniec ostatniego okienka transferowego pojawiła się chęć „zbliżenia stanowisk”. Lewandowski nie ma nic przeciw temu, żeby ostatni w karierze podpis na kontrakcie złożyć właśnie w Realu. Jednak na przeszkodzie jest Bayern, z którym ma umowę do 2021 roku. W tym roku „Lewy” kończy 30 lat i jeśli do transferu miałoby dojść, to trzeba będzie za niego słono zapłacić, bo jest najskuteczniejszym zawodnikiem Bayernu. Ale już teraz jakoś nie bardzo pasuje do zapowiadanego przez Pereza „nowego projektu”, zakładającego odmłodzenie składu, zwłaszcza ataku. Jeśli pozostanie w Bayernie do końca kontraktu, będzie miał 33 lata. Jak teraz Cristiano Ronaldo, mający najsłabszy sezon w Realu.

 

Trzeba pozbyć się BBC
Zimowe okienko transferowe zostało zamknięte, Real nikogo nie kupił. „As” tłumaczył to złymi doświadczeniami z przeszłości, gdy w styczniu sprowadzał same niewypały. Trzeba wymienić „zajechany” ofensywny trójząb BBC. Bale, Benzema i Cristiano Ronaldo - ta formuła już się wyczerpała. „Marca” twierdzi, że marzeniem Pereza jest atak Neymar, Hazard, Lewandowski, mający dać nowy impuls zespołowi. Ale najpierw trzeba pozbyć się BBC. Ronaldo liczył na powrót do Manchesteru United, ale Jose Mourinho go nie potrzebuje. Nękanego kontuzjami Garetha Bale'a trudno będzie sprzedać za 90 milionów euro, a tyle klub oczekuje. Nowy selekcjoner Walii, Ryan Giggs, odradza mu opuszczenie Realu. Benzema miałby pójść w rozliczeniu za Harry’ego Kane'a z Tottenhamu. Francuz już podobno szuka domu w Londynie. Ale jeśli Kane, to już nie Lewandowski. Magazyn „Four-Four-Two” sporządził listę 10 kandydatów do zastąpienia Cristiano Ronaldo w Realu. Na pierwszym miejscu jest Kane, Lewandowski… na ostatnim.

 

Najbardziej „bajkowe” marzenia Pereza są w przypadku Neymara. Real nie zapewni mu prawie 100 milionów poborów rocznie, jakie ma teraz w Paris SG. Z tego 60 milionów otrzymuje za to, że jest ambasadorem mundialu w 2022 roku w Katarze i je straci, jeśli z paryskiego klubu odejdzie. Ściągając jeszcze na siebie gniew emira...

 

Z tej samej kategorii