Co za wejście Milika! Gladiator!

Trzech na jednego? To nie problem dla Milika
 źródło: Pressfocus

Napoli miało problemy z pokonaniem Bologny, ale polski napastnik wszedł do gry i dwiema bramkami zapewnił mu zwycięstwo oraz pozycję lidera.

 

W wtorkowym meczu Ligi Mistrzów z Dynamem w Kijowie dwa gole Arkadiusza Milika zapewniły Napoli sukces 2:1. – To była magiczna noc – mówił potem nasz reprezentant, nie przypuszczając zapewne, że kolejna czeka go w sobotę.

Trener Maurizio Sarri postanowił, że w meczu z Bologną Milik usiądzie na ławce i będzie odpoczywał. Nie tylko on sądził, że bez Polaka zespół też wygra. W 14 minucie Callejon, z podania Insigne, zdobył prowadzenie dla Napoli, ale w 56 min nieoczekiwanie był remis. Verdi strzelił z dystansu, zaskakując Reinę, nad którego ręką piłka wpadła do bramki. W 61 min Sarri wycofał z boiska bezproduktywnego Gabbiadiniego, owacyjnie powitano Milika. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Milik idealnie wyszedł do podania Hamszika, przelobował wybiegającego bramkarza i pobiegł za boisko fetować gola z kibicami. W 78 min Brazylijczyk Allan głową odegrał mu piłkę, Milik podprowadził ją pod pole karne i pokonał Brazylijczyka Da Costę, ustalając wynik 3:1. Za pół godziny gry „La Gazzetta dello Sport” dała Milikowi notę 8. Kolejny bardzo dobry występ Piotra Zielińskiego, jego oceniono „siódemką”. W 81 min pewnie strzeliłby gola, gdyby nie sfaulował go szwedzki obrońca Krafth, który zobaczył za to czerwoną kartkę.

 

NAPOLI – BOLOGNA 3:1 (1:0)
1:0 – Callejon (14), 1:1 – Verdi (56), 2:1 – Milik (67), 3:1 – Milik (78). CK Krafth (Bologna – 81). Widzów 39000.

 

Szukają komplementów

„Magic Milik”, „nowy show Milika” – włoska prasa znów z zachwytem pisze o występie Polaka. „Ze swoim imieniem cesarza i budową gladiatora nie mógł bać się wyjść na arenę” – napisała „La Gazzetta dello Sport” po meczu z Bologną.

Z tej samej kategorii