Bayern choruje na... brak Neuera

Bayern Monachium gra na tak dużym komforcie, wynikającym z ogromnej przewagi w tabeli, że nawet jeśli jest w gorszej formie – a obecnie na pewno nie jest w jakiejś szczególnej – i tak potrafi rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść.

TRENING REPREZENTACJI NIEMIEC
 fot. Rafal Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus

Zwłaszcza że ma w składzie Roberta Lewandowskiego, który rozgrywa być może najlepszy sezon w karierze. Kapitan reprezentacji Polski dojrzał niesamowicie, jest szczwanym lisem pola karnego. Może być mniej widoczny nawet przez 80 minut, albo i wcale, ale w kluczowych momentach potrafi błysnąć. Lewy jest na najlepszej drodze, żeby postawić pieczęć pod stwierdzeniem, że obecnie na świecie nie ma lepszej dziewiątki od niego.

 

Bawarczycy są aktualnie o tyle podobni do Realu Madryt, że trudno mieć pretensje do ich ofensywy. Podobnie jak Królewscy mają jednak wyraźnie zauważalne problemy w grze defensywnej. Szczególnie słabo wyglądają przy bronieniu stałych fragmentów, mimo że w składzie nie ma deficytu wysokich zawodników. I właśnie z tego powodu to nie jest drużyna, który może być postrzegana jako faworyt Ligi Mistrzów. OK., to powtarzalny zespół, który poziom ćwierćfinałów, a nawet półfinałów osiąga z dużą częstotliwością, ale... truskawki na torcie nie sposób się dopatrzeć w ekipie Juppa Heynckesa. Brakuje harmonii i takiego rozłożenia proporcji oraz akcentów w grze jak choćby na początku obecnej dekady, kiedy Bayern aż trzykrotnie na dystansie czterech lat przebił się do finału Champions League.

 

A może na takiej ocenie rzutuje jedynie absencja Manuela Neuera? To gość, który był w stanie wybronić praktycznie w każdym meczu dwie, trzy sytuacje, w których bramkarze zwykle przegrywają z napastnikami. A to nie koniec, bo grając wysoko – jako praktycznie libero – przerywał jeszcze drugie tyle akcji przeciwnika asekurując Jerome'a Boatenga, czy Matsa Hummlesa. Wspomniany duet stoperów ma niemal dożywotnio przyznaną klasę światową, ale przy Svenie Ulreichu rzadko potwierdza – razem lub z osobna – tak wysoką ocenę. Zmiennik Neuera spisuje się co najwyżej przyzwoicie, a i to nie zawsze. A mecz z Werderem pokazał, że na pewno nie jest w stanie dać czegoś ekstra od siebie i dodać pewności siebie defensywie Bayernu.

 

Z tej samej kategorii