Z chorzowskiej „wiaty” do Milanello, czyli jak rudzianin radzi sobie w AC Milan

 

Ważne słowa Gattuso

Sportowo 17-latek nie może być tak do końca zadowolony, bo łącznie wystąpił tylko w 5 meczach młodzieżowej drużyny AC Milan (3 w lidze, 2 w pucharze). Piłkarz podchodzi do swojej sytuacji z dużą dawką spokoju. – Gdy naszym trenerem był Gennaro Gattuso to otrzymywałem więcej szans. Już w pierwszym tygodniu mojego pobytu powiedział mi czego ode mnie oczekuje. Po pierwsze muszę poprawić się fizycznie i na to potrzeba trochę czasu. Piłkarze z Europy Środkowo-Wschodniej zawsze mają z tym kłopot. Muszę przybrać na masie, żeby podejmować walkę, zwłaszcza na mojej pozycji w środku pola. Kolejny mankament od poprawy to gra obronna. Od kiedy zadebiutowałem w Ruchu aż do teraz kompletnie o tym nie myślałem. Gattuso pokazał mi filmiki z gierek i treningów. Efekty przyszły i teraz pod tym względem wyglądam znacznie lepiej. Taktycznie także się poprawiłem, częściej odbieram piłki, wiem też jak ustawiać się w defensywie. Chwała Ruchowi, bo pod wodzą trenera Waldemara Fornalika byłem świetnie przygotowany i mogłem we Włoszech biegać ile było trzeba. A trzeba bardzo dużo. Dołączyłem do drużyny podczas zgrupowania w Alpach. Po śniadaniu poszliśmy na siłownię, a potem biegaliśmy interwały, 20 okrążeń, każde w coraz krótszym czasie. Byłem wyczerpany a dopiero potem poszliśmy na właściwy trening . Dzięki dobremu przygotowaniu w Ruchu dałem radę. Jeżeli chodzi o moją sytuację to podpisałem 3-letni kontrakt i na wiem, że jestem dla nich inwestycją długoterminową. Dlatego skupiam się na treningach i czekam na swoją szansę. Teraz w drużynie jest 35 chłopaków. Kilku z nich gra na wypożyczeniach, albo z roczników 1998, czyli ostatniego, który może grać w Primaverze, choć tak jak w „Młodej Ekstraklasie” mogą grać tu też starsi. W nowym sezonie powinno mi być łatwiej. Gattuso powiedział kiedyś fajną rzecz. „Dlaczego wielu piłkarzy się spala i nie potrafi zaistnieć w dorosłej piłce? Bo nie są cierpliwi. To klucz do wszystkiego, a efekty przyjdą same”. Ja też tak do tego podchodzę – opisuje swoją sytuację polski pomocnik. - Ciężko trenuję, chcę pokazać charakter, bo wiem na co mnie stać. Staram się być cierpliwy i zachować chłodną głowę. Ciężka praca na pewno przyniesie oczekiwane efekty.

 

Furiat z sercem

Młody piłkarz o wszystkim opowiada z dużym entuzjazmem, ale najbardziej „zapala się” gdy pytamy o Gennaro Gattuso. Słynnego byłego piłkarza AC Milan, który do niedawna trenował zespół z Primavery, a teraz otrzymał szansę sprawdzenia się w roli szkoleniowca pierwszego zespołu „Rossonerich”. 39-latek taki jaki był na boisku, taki też jest na treningach. – Znałem go z filmików i czułem... strach. Okazało się, że ma dwie twarze. Potrafił przytemperować, ale i żartować czy się śmiać. Na początku miałem wrażenie, że krzyczy tylko na mnie. Byłem w szoku. Pytałem się chłopaków: co się tutaj dzieje? Nie przebierał w słowach, w polskich realiach mogłoby to być różnie odebrane, ale on w taki sposób jednak motywował, kto sobie z tym nie radzi może się pakować. Niektórym trudno było to wytrzymać pod względem psychicznym, ale dzięki temu zrobił z nas zażartą i twardą drużynę. Po derbach z Interem wszystko zapaliło i zaczęliśmy grać lepiej. Gattuso potrafił się jednak bawić i żartować. Mamy kolegę z którego trener lubił żartować. – Po jednym z meczów zabrał nas na kolację do swojej restauracji. Innym razem spotkała nas taka sytuacja. Mamy kolegę z którego trener lubił żartować. To Chorwat i miał bujną czuprynę. Pewnego razu w sali ze stołami bilardowymi pojawił się Gattuso z nożyczkami i zaczął go gonić. Jak go złapał to obciął mu połowę włosów – śmieje się Bargiel. – Albo kiedyś bawiliśmy się taką małą, plastikową piłeczką. To go bardzo zdenerwowało, a po chwili wziął nam tę piłkę i... ją połknął! Nie mogliśmy w to uwierzyć – opowiada.
Odejście Gattuso do pierwszej drużyny było z kolei bardzo emocjonalne. – Gdy się z nami żegnał, było nam bardzo smutno, czuliśmy, że tracimy kogoś ważnego. Widziałem, że trenerowi poleciały łzy. Odbył z nami męską rozmowę po której... płakali już wszyscy. Życzymy mu jak najlepiej – opowiada. – W pierwszej drużynie jest taki sam, jaki był dla nas. Nie lubi symulantów. Gdy pewnego razu Leonardo Bonucci dostał kopniaka na treningu i zaczął się zwijać na murawie, to Gattuso wziął go i postawił na nogi. To super gość, do dziś ma z nami kontakt i można z nim normalnie porozmawiać – mówi rudzianin.

 

Treningi z gwiazdami

Sam Bargiel także ma bogate doświadczenia z seniorską drużyną AC Milan. - Często mijamy się z nimi w Milanello, mówimy sobie cześć. Raz w tygodniu trenuję także z pierwszą drużyną. Starsi zawodnicy fajnie się zachowali, bo na początku podchodzili i pytali się skąd jestem. Normalnie goście, bez jakiegoś gwiazdorstwa. Gdy zobaczyłem obok siebie np. Riccardo Montolivo, Gianluigiego Donnarummę czy Manuela Locatelliego to stres był większy niż gdy debiutowałem w polskiej ekstraklasie w meczu z Cracovią. To co z piłką na zajęciach wyprawiają choćby Andre Silva czy Hakan Calhanoglu to przechodzi ludzkie pojęcie. Mógłbym stać i patrzeć. Kiedyś podczas gierki musiałem kryć Montolivo. On tylko stał w miejscu, a ja nie mogłem odebrać mu piłki. Ja biegałem, a on tylko odpowiednio się przesuwał i ustawiał. Siła plus taktyka i doświadczenie. To była lekcja! Pomimo tego, że mało gram w lidze to zdarzają się wewnętrzne sparingi z zawodnikami pierwszej drużyny, którzy również nie rozegrali meczu. Dzięki temu nie czuję, że tracę rytm meczowy – mówi.
Polak ma nadzieję, że jeśli sukcesywnie będzie się rozwijał to za dwa lata może pójdzie drogą Piotra Zielińskiego, któremu mocno pomogło wypożyczenie do innej drużyny, a teraz gra w Napoli. – W nowym roku chciałbym żeby ciężka praca zaczęła przynosić efekty. Czuję się tutaj świetnie, ale lubię wracać na Śląsk. Gdy przyjeżdżam do Chorzowa to zawsze wpadam na Ruch. Trener Warzycha, trenerzy z akademii czy chłopacy lubią słuchać moich opowieści o Mediolanie. Mam nadzieję, że z każdym miesiącem będę miał coraz więcej do opowiadania – uśmiecha się Przemysław Bargiel.

 

  • 2 z 2

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~joUżytkownik anonimowy
~jo :
No photo~joUżytkownik anonimowy
Fajny wywiad. Powodzenia,trzymam kciuki
7 sty 18:07 | ocena:53%
Liczba głosów:15
53%
47%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~xxxUżytkownik anonimowy
~xxx :
No photo~xxxUżytkownik anonimowy
Trzymam mocno kciuki!!
7 sty 22:57 | ocena:67%
Liczba głosów:6
33%
67%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii