Wigilia z legendami. W Sosnowcu odbyło się spotkanie opłatkowe

- Nie będę ukrywał, że mijający rok jest dla nas rozczarowaniem. Trzy kolejki przed końcem poprzedniego sezonu mieliśmy doskonałą sytuację w tabeli i... nie udało się awansować. Ale wiara w nas nie umarła - powiedział podczas wigilii klubowej prezes Zagłębia Sosnowiec, Marcin Jaroszewski.

wigilia Zagłębie
 fot. Anna Wolna  /  źródło: SPORT

Sosnowiczanie nie mogą się równać z Ruchem Chorzów czy Górnikiem Zabrze, jeśli chodzi o historię wigilii klubowych, ale z każdym rokiem są one bogatsze i przyciągają coraz większe grono znakomitych przed laty piłkarzy i trenerów. Piątkowe spotkanie opłatkowe z udziałem legend Zagłębia, jak również trenerów, sponsorów i władz miasta - na czele z prezydentem miasta Arkadiuszem Chęcińskim - miało rodzinny klimat.

 

Te oficjalne, jak i te zakulisowe rozmowy kręciły się cały czas wokół rundy jesiennej pierwszej ligi i wymarzonego awansu do ekstraklasy. - Nie będę ukrywał, że mijający rok jest dla nas rozczarowaniem. Trzy kolejki przed końcem poprzedniego sezonu mieliśmy doskonałą sytuację w tabeli i... nie udało się awansować. Ale wiara w nas nie umarła; rewolucja, do której doszło, musiała mieć swoje koszty – zaznaczył nieco przygaszony prezes Marcin Jaroszewski.

 

- Mamy wiarę i kapelana klubowego, księdza Jarka Wolskiego. Ja już ósmy raz witam ludzi Zagłębia na klubowej wigilii i myślę, że nie będzie im końca – w bardziej optymistycznym tonie mówił z kolei Leszek Baczyński, prezes honorowy sosnowiczan.

 

Opłatkiem przełamali się dawni wielcy piłkarze i ci nieco młodsi. Z tych najbardziej znanych należałoby wymienić m.in. Józefa Gałeczkę, Andrzeja Gaika, Macieja Mizię czy też Marka Bębna.

Z tej samej kategorii