Pod Klimczokiem wszystko się zaczęło. Vamara Sanogo powtórzy wyczyn z jesieni?

Zaglebie Sosnowiec - Miedz Legnica
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Vamara Sanogo wróci jutro tam, gdzie rozegrał najlepsze spotkanie na polskiej ziemi. Czy powtórzy swój wyczyn z ubiegłej jesieni? – Obecnie pokazuje tylko 65 proc. swoich możliwości – ocenia dyrektor sportowy klubu, Robert Stanek.

Dwa gole i asysta – w taki sposób zaakcentował swój udział w meczu z Podbeskidziem francuski napastnik Vamara Sanogo. Działo się to 16 września 2016 roku w Bielsku-Białej. Po kapitalnym spotkaniu Zagłębie wygrało 5:4. Dla czarnoskórego snajpera były to pierwsze bramki w barwach sosnowieckiego zespołu. A zarazem najlepszy, jak do tej pory, występ po przylocie do Polski.

 

Dobry interes
Sanogo uchodzi dzisiaj za najlepszy transfer sosnowiczan od czasu ich powrotu na zaplecze ekstraklasy. Został wyłowiony z nizin angielskiej piłki ligowej, a po jednej rundzie spędzonej przy Kresowej został zawodnikiem Legii. - Trafionych transferów mieliśmy w ostatnim czasie znacznie więcej, ale ten rzeczywiście wydaje się najbardziej spektakularny – przyznaje dyrektor sportowy Zagłębia, Robert Stanek. – Na przeprowadzce Vamary do Warszawy zarobiło nie tylko Zagłębie, ale i sam zawodnik. Cieszymy się, że udało nam się go korzystnie sprzedać, a i tak… nadal gra u nas.

 

Do setki daleko
Zimą 22-latek z powrotem może trafić na Łazienkowską. Do Zagłębia został wypożyczony wprawdzie na rok, ale w przerwie między rundami Legia ma prawo sięgnąć po niego bezwarunkowo. Przypomnijmy, że w jej barwach zdążył zadebiutować w meczu o Superpuchar Polski. Wcześniej całą wiosnę spędził na rehabilitacji po operacji stawu kolanowego.
- Miał za długą przerwę w grze, by od razu rzucić go na ekstraklasowy grunt – tłumaczy dyrektor Stanek. – Przeszedł poważny zabieg i teraz musi nadrobić zaległości. Sosnowiec i pierwsza liga to dla niego na ten moment właściwe miejsce. Uważam, że w tej chwili gra na 65 proc. swoich możliwości. Stać go na znacznie więcej. Mamy nadzieję, że będzie to regularnie udowadniał na boisku.

 

Cięgi i fanfary
Czy uczyni to już w piątek pod Klimczokiem? Tydzień temu Sanogo był najbardziej krytykowanym zawodnikiem po wygranym 2:1 meczu z Chrobrym Głogów. - Jest piłkarzem o bardzo dużych umiejętnościach – mówił wtedy trener Dariusz Dudek. - Miał kilka sytuacji, ale nie potrafił ich wykorzystać. Mam nadzieję, że już niebawem jego dyspozycja strzelecka będzie wyższa. Musi być bardziej skuteczny.
Minęły cztery dni i właśnie Sanogo został okrzyknięty najlepszym piłkarzem potyczki ze Stomilem Olsztyn (5:1). Wszedł z ławki rezerwowych, zaliczył dwie asysty i sam wpisał się na listę strzelców. Jutro liczy na nie mniej okazały łup…

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~ZagłębiakUżytkownik anonimowy
~Zagłębiak
No photo~ZagłębiakUżytkownik anonimowy
do ~lepszy gość:
No photo~lepszy gośćUżytkownik anonimowy
27 paź 13:40 użytkownik ~lepszy gość napisał
Sosnowy drewniak z SosnoWsi :D :D :D
Powinieneś się podpisać lepszy wieśniak.
27 paź 18:20 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~lepszy gośćUżytkownik anonimowy
~lepszy gość :
No photo~lepszy gośćUżytkownik anonimowy
Sosnowy drewniak z SosnoWsi :D :D :D
27 paź 13:40 | ocena:67%
Liczba głosów:3
33%
67%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii