Ten dzień Dudek i Markowski zapamiętają na długo

27.10.2015 ZAGLEBIE SOSNOWIEC - CRACOVIA PUCHAR POLSKI PILKA NOZNA
 fot. Michał Stańczyk  /  źródło: Cyfrasport

Dwaj najbardziej doświadczeni piłkarze zespołu, kapitan Sebastian Dudek i Krzysztof Markowski, od wczoraj nie reprezentują już klubu. Za pracę podziękowano również trenerowi od przygotowania fizycznego.

W poniedziałek przy Kresowej doszło do swoistej egzekucji. Z zespołu usunięci zostali dwaj zawodnicy jeszcze niedawno uchodzący za filary wyjściowej jedenastki – 36-letni Sebastian Dudek i 37-letni Krzysztof Markowski. Taki sam los spotkał Bartłomieja Grzelaka, odpowiadającego za przygotowanie fizyczne zawodników. To bezpośrednia reakcja klubowych władz na mecz ze Zniczem Pruszków, przegrany w sobotę 0:3. Choć wiadomo nie od dzisiaj, że sprawa ma o wiele szersze tło…

 

Czkawka grudniowa
- To nie jest kwestia dotycząca wyłącznie ostatniego spotkania – potwierdza dyrektor sportowy Zagłębia, Robert Stanek. - Chodzi o całokształt. Wpływ na naszą decyzję miały wydarzenia z ostatnich czterech miesięcy. Wszyscy wiemy, że początkiem tego był konflikt, jaki zrodził się jeszcze za kadencji Piotra Mandrysza.


A skoro tak, to musimy cofnąć się do grudnia. To wtedy po raz pierwszy na boczny tor odstawieni zostali Dudek i Markowski. Wtedy jeszcze nie poza szatnię, lecz na ławkę rezerwowych. Obaj byli z tego faktu bardzo niezadowoleni. Wyartykułował to bardzo dokładnie młodszy z nich, upubliczniając zatarg na antenie Polsatu po ostatnim meczu rundy jesiennej. Stwierdził, że konflikt toczy się między szatnią a sztabem szkoleniowym. Stało się jasne, że ktoś musi odejść…

 

Miało być dobrze
Prezes Marcin Jaroszewski miał wówczas do podjęcia bardzo trudną decyzję. Ostatecznie wziął stronę zawodników. Mandrysz ze swoim asystentem nie był już przy Kresowej potrzebny. Duet banitów mógł triumfować. Dudek w styczniu przedłużył kontrakt do 30 czerwca 2018 roku, a zaraz potem wygrał przez aklamację głosowanie na kapitana zespołu, zachowując tym samym piastowaną przez siebie funkcję.


Do klubu przyszedł trener Dariusz Banasik, znany z dobrego kontaktu z piłkarzami. Teraz już nic miało nie przeszkodzić w udanym szturmie na ekstraklasę. Kibice, odwiedzający Stadion Ludowy regularnie, wprost nie mogli się doczekać wznowienia rozgrywek.

 

Byle nie do tyłu
Start rundy rewanżowej okazał się jednak w wykonaniu Zagłębia falstartem. Najpierw był uratowany w samej końcówce remis ze Stomilem (1:1), potem wyjazdowy pogrom z Sandecją (0:5), następnie zwycięstwo nad GieKSą w stylu pozostawiającym wiele do życzenia (1:0) i wreszcie fatalne starcie ze Zniczem.


Po konfrontacji z outsiderem z Pruszkowa kibice stracili cierpliwość. Domagali się od prezesa Jaroszewskiego radykalnych decyzji i szybko doczekali się satysfakcji. Chyba sami nie przypuszczali, że do tąpnięcia dojdzie już w poniedziałek rano.


Czy dzisiaj osoby decyzyjne żałują, że podobnego manewru nie dokonano w grudniu? - Widocznie trener Mandrysz w pewnym momencie miał rację, ale nie wracamy już do tego, co za nami - oznajmia dyrektor Stanek. - Patrzymy przed siebie. Mamy swój charakter, swoje cele i swoje ambicje. I zamierzamy je realizować. Nie jesteśmy klubem podrzędnym. Stoi za nami rzesza kibiców, których bardzo szanujemy. Nie możemy stać w miejscu, bo kto stoi w miejscu, ten się cofa. Dlatego podjęliśmy decyzję, że stawiamy na graczy młodych i perspektywicznych.

 

Gilotyna na sekundy
Narada w tym temacie odbyła się jeszcze w sobotę późnym wieczorem. Następnego dnia dyrektor Stanek przeanalizował na wideo wszystkie mecze Zagłębia z ostatniego półrocza. Następnie spotkał się na meczu rezerw z prezesem Jaroszewskim i trenerem Banasikiem. To wtedy - w niedzielne popołudnie - zapadły ostateczne postanowienia. Wykonano trzy telefony i polecono głównym zainteresowanym, by stawili się w klubie w poniedziałek - punktualnie o 9:30.


Potem wypadki potoczyły się bardzo szybko. To była egzekucja niemal błyskawiczna. W przypadku Grzelaka i Dudka wizyta w gabinecie prezesa trwała 10 sekund. Weszli, usłyszeli krótki komunikat i opuścili pokój. Nieco dłużej zabawił w nim jedynie Markowski.


- Chwilę porozmawiałem, bo jednak byłem ciekaw przyczyn takiego obrotu sprawy - opowiada „Maro”. - Nikt nie wezwał mnie tam jednak, żeby dyskutować. Podsunięto mi gotowe pismo pod nos i poinformowano, że jestem zwolniony z obowiązku świadczenia pracy. Nie zostałem więc wyrzucony z klubu, tak jak to przedstawiono. Ale wiadomo - ludzie chcą igrzysk i trzeba było rzucić kogoś na pożarcie. Uważam jednak, że żaden z nas nie zasłużył na takie potraktowanie.

 

Piłka w grze
Wychodzi zatem na to, że obaj piłkarze do końca ważności umów nadal będą pobierać z klubu pensję. W przypadku Markowskiego potrwa to tylko do końca obecnego półrocza. O wiele więcej do stracenia ma Dudek - może dlatego poprosił, żeby nie cytować jego słów. W prywatnej rozmowie zapewnił jednak, że nie zamierza wieszać butów na kołku.


Kariery nie zamierza też kończyć „Maro”. Patrząc na jego boiskową postawę, łatwo to zrozumieć. Jest zdrowy, ma ogromny bagaż doświadczenia i niezmiennie prezentuje poziom, który uprawnia go do gry na szczeblu centralnym.


Barwy Zagłębia nadal reprezentował będzie natomiast zawodnik, do którego fani ze Stadionu Ludowego mieli w ostatnim czasie największe pretensje - Łukasz Matusiak. On ukarany został jedynie finansowo za zbyt impulsywną reakcję na pretensje kibiców, jakie runęły na niego tuż po zakończeniu meczu ze Zniczem. Ma też dodatkowy atut - zbliża się dopiero do 32. urodzin, co jak na razie nie kłóci się drastycznie z nową filozofią klubu.


Do sprawy będziemy wracać w najbliższych dniach. Nieoczekiwanie pojawił się bowiem sensacyjny wątek dotyczący bezpośrednio sztabu szkoleniowego…

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~TemidaUżytkownik anonimowy
~Temida
No photo~TemidaUżytkownik anonimowy
do ~S K.:
No photo~S K.Użytkownik anonimowy
4 kwi 15:20 użytkownik ~S K. napisał
Dlaczego ? Co sie zmieniło tak nagle z meczu na mecz ? To tylko oni przegrali ten mecz ?
Zapytaj w Fortunie, kto i ile kasy obstawił na mecze z Sandecją i Zniczem i wszystko będziesz miał jak na tacy
5 kwi 11:24
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~S K.Użytkownik anonimowy
~S K. :
No photo~S K.Użytkownik anonimowy
Dlaczego ? Co sie zmieniło tak nagle z meczu na mecz ? To tylko oni przegrali ten mecz ?
4 kwi 15:20 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii