Dariusz Banasik: Wynik cieszy bardziej niż gra

Zwycięzców się nie sądzi. Jesteśmy w następnej rundzie, cel został zrealizowany - tak podsumował mecz I rundy Pucharu Polski z Chełmianką Chełm trener Zagłębia Sosnowiec.

Zaglebie Sosnowiec - GKS Tychy
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Patrząc tylko na wynik konfrontacji z Chełmianką, można wysnuć wniosek, że był to łatwy mecz dla sosnowiczan. Nic jednak bardziej mylnego. III-ligowiec postawił Zagłębiu bardzo trudne warunki. - Jesteśmy zadowoleni, że gramy w następnej rundzie - to sprawa najważniejsza. Jeżeli chodzi o przebieg spotkania, spodziewaliśmy się takiego meczu. W pierwszej połowie prowadziliśmy grę, było kilka sytuacji, ale trudno nam było sforsować dobrze zorganizowany zespół gospodarzy - mówił po meczu trener Zagłębia.

 

Na drugą połowę Banasik postanowił zmienić ustawienie na grę dwójką napastników. Długo jednak nie przynosiło ono spodziewanych rezultatów. Co prawda Zagłębie objęło prowadzenie kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry, ale przy stanie 1:0 Nuno Malheiro sprokurował rzut karny, którego nie wykorzystał Michał Wołos. - Być może losy meczu inaczej by się potoczyły, gdyby gospodarze wykorzystali jedenastkę - zastanawiał się opiekun ekipy z Kresowej.

 

Sosnowiczanie strzelili jeszcze dwa gole i wygrali całe spotkanie 3:0. - Cieszymy się bardziej z wyniku niż z gry, gdyż jesteśmy na takim etapie, że bardzo mocno trenujemy i widać, że zespół nie jest jeszcze tak bardzo zgrany, jakbyśmy sobie tego życzyli. Zwycięzców się nie sądzi. Jesteśmy w następnej rundzie, cel został zrealizowany - zakończył trener Banasik.

Z tej samej kategorii