Balet katastrofistów. Zagłębie bezradne w starciu z Miedzią

Zaglebie Sosnowiec - Pogon Siedlce
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Sosnowiczanie jechali na to spotkanie po pełną pulę. Buńczuczne zapowiedzi szybko rozpłynęły się jednak w legnickim mroku. Skończyło się pierwszym w tym sezonie pogromem…

By otworzyć wynik spotkania, gospodarze potrzebowali niespełna dwóch minut. Szarżę lewym skrzydłem przypuścił Wojciech Łobodziński - zbiegł z lewego skrzydła do środka, huknął sprzed pola karnego i zmieścił piłkę pod poprzeczką bramki Zagłębia. To był potężny gong dla gości, którzy przed spotkaniem otwarcie deklarowali, że jadą do Legnicy po komplet punktów.

 

W 23. minucie Łobodziński ponownie posłał piłkę do siatki sosnowiczan, ale arbiter słusznie gola nie uznał, odgwizdując faul na bramkarzu Dawidzie Kudle. Dwie minuty później i tak było jednak 2:0. We własnym polu karnym ręką zagrał jeden z defensorów Zagłębia i sędzia tym razem nie miał wyjścia – musiał podyktować „jedenastkę”. Jej niezawodnym egzekutorem okazał się najlepszy strzelec zaplecza ekstraklasy, Jakub Vojtusz. Dla Słowaka to już czwarte trafienie w tym sezonie.

 

Po półgodzinie Kudła wyciągał futbolówkę z bramki po raz trzeci, tym razem jednak na pozycji spalonej był Rafał Augustyniak. Jego gol nie został zaliczony, ale było to kolejne ostrzeżenie dla przyjezdnych. Jeśli chcieli w tym spotkaniu ugrać przynajmniej punkt, musieli gruntownie przegrupować szyki w defensywie. Nic z tego jednak nie wyszło. Jeszcze przed przerwą Miedź cieszyła się z podwyższenia prowadzenia. Nie do obrony z dystansu uderzył Omar Santana i zrobiło się 3:0. Tymczasem liczba strzałów po stronie podopiecznych Dariusza Banasika wynosiła… zero.

 

Po zmianie stron drużyną dominującą nadal byli legniczanie. W 53. minucie po strzale Łobodzińskiego z linii bramkowej piłkę wybił Żarko Udoviczić. Trzy minuty później sosnowiczanie oddali pierwsze celne uderzenie w tym spotkaniu. Próba Adama Banasiaka okazała się zbyt słaba, by mogła zaskoczyć Pawła Kapsę. Golkiper „Miedzianki był jednak bezradny wobec uderzenia głową Mateusza Cichockiego po centrze z rzutu rożnego. Goście nie zdołali się nacieszyć bramką, a było 4:1. Od wznowienia gry minęła niespełna minuta, gdy Łobodziński bezbłędnie sfinalizował prostopadłe podanie wprowadzonego z ławki Marquitosa. To był nokaut.

 

Miedź Legnica - Zagłębie Sosnowiec 4:1 (3:0)

1:0 – Łobodziński, 2 min (bez asysty)

2:0 – Vojtusz, 25 min (karny)

3:0 – Santana, 43 min (bez asysty)

3:1 – Cichocki, 74 min (głową, asysta Sulewski)

4:1 – Łobodziński, 74 min (asysta Marquitos)

Sędziował Sebastian Tarnowski (Wrocław).

 

MIEDŹ: Kapsa – Bartczak, Bożić, de Amo, Adu Kwame – Bartkowiak (78. Żyliński), Augustyn, Garguła (81. Egerszegi), Santana (68. Marquitos), Łobodziński – Vojtusz. Trener Dominik NOWAK.

ZAGŁĘBIE: Kudła – Sulewski, Jędrych, Najemski (46. Wrzesiński), Udoviczić (65. Christovao) – Banasiak, Cichocki, Makowski, Nowak, Nawotka (78. Mularczyk) – Lewicki. Trener Dariusz BANASIK.

Żółte kartki: Augustyniak, Bartkowiak - Wrzesiński, Sulewski.

Piłkarz meczu – Wojciech ŁOBODZIŃSKI.

Komentarze (11)

Napisz komentarz
No photo
No photo~Goliat ZSUżytkownik anonimowy
~Goliat ZS :
No photo~Goliat ZSUżytkownik anonimowy
Banasik udowodnił w Zagłębiu że się nie nadaje do prowadzenia drużyn powyżej 3 ligi. A może przy okazji należałoby też pomyśleć o zmianie prezesa i dyrektora. Pan prezes jedyne co zrobił to pozbył się trenerów którzy odnosili z Zagłębiem jakieś sukcesy a zatrudnił nieudaczników (Araszkiewicz, Mandrysz, Banasik) którzy ciągną nasz klub na dno.
18 sie 23:05 | ocena:75%
Liczba głosów:4
75%
25%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~OoooUżytkownik anonimowy
~Oooo :
No photo~OoooUżytkownik anonimowy
No naszczescie banasik poszedl wont wkoncu
18 sie 22:47 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~DdUżytkownik anonimowy
~Dd :
No photo~DdUżytkownik anonimowy
Ludzie co wy robicie z tym klubem!!!!!!!
18 sie 22:44 | ocena:100%
Liczba głosów:5
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii