Uzdrowienie albo krach!

Ruch Chorzow - Gornik Leczna
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Ważą się losy czternastokrotnych mistrzów Polski. W przyszłym tygodniu powinno być wiadomo, w której lidze wystartują „Niebiescy”.

 - Obecnie bierzemy pod uwagę tylko dwa scenariusze. Pierwszy zakłada wsparcie ze strony głównych udziałowców i otrzymanie licencji na grę w I lidze. Jeśli jednak udziałowcy nie obejmą kolejnych akcji, to miasto przystąpi do budowy Ruchu Chorzów od nowa, od IV ligi. Wtedy klub zacznie grę z czystym kontem, bez długów – mówił w czwartek Andrzej Kotala, dodając, że ostateczna decyzja zostanie podjęta w ciągu najbliższych kilku dni.

 

Spotkanie prezydentów
W ostatnich dniach w ratuszu były prowadzone bardzo ważne rozmowy. Uczestniczyli w nich prezydent, prezes Janusz Paterman, przedstawiciele zarządu chorzowskiego klubu oraz Aleksander Kurczyk i jego współpracownicy. Na czwartkowym spotkaniu w Urzędzie Miasta był również Marek Kopel, były prezydent Chorzowa, który jako radny reprezentował Komisję Budżetu i Gospodarki oraz Komisji Kultury i Sportu.
- Tak jak mówił prezydent Andrzej Kotala, są dwa scenariusze, nie ma trzeciego. Albo spółka Ruch zostanie uzdrowiona to znaczy długi zostaną zamienione na akcje a udziałowcy obejmą nowe akcje za gotówkę i klub wystartuje w I lidze albo spółka zbankrutuje a drużyna będzie występować prawdopodobnie w IV lidze. W tym drugim przypadku musiałby powstać nowy klub – zaznacza Kopel.

 

Zamiast kasy akcje
Za ile udziałowcy mają wykupić akcje? Ta kwota to około 8 mln złotych. Miasto od tego uzależnia wykupienie akcji „niebieskiej” spółki za 3 mln złotych (2 mln złotych zostało już przeznaczone na ten cel z puli, która miała być początkowo wypłacona klubowi z tytułu promocji miasta). To jednak nie wystarczy, aby klub przetrwał na zapleczu ekstraklasy.
- Potrzeba konwersji wierzytelności na akcje wynika stąd, że spółka Ruch nie ma pieniędzy, aby spłacić długi. Dlatego wierzyciele zamiast gotówki otrzymaliby akcje. Złożenie przez klub wniosku do sądu dotyczącego procesu restrukturyzacji to krok w tym kierunku. W przypadku plajty spółki wierzyciele nic przecież nie otrzymają – dopowiada Kopel.

 

Płacą za premie
Możliwe, że w poniedziałek Komisja Licencyjna ogłosi, czy klub otrzyma licencję na grę na zapleczu ekstraklasy. Spółka musi spłacić część premii, jaką piłkarze mieli otrzymać za awans do grupy mistrzowskiej w sezonie 2015/16. Całość to około miliona złotych, ale "Niebiescy", aby uzyskać licencję na grę w I lidze, muszą uregulować połowę (reszta ma być spłacona w późniejszym terminie). W piątek uzyskaliśmy przy Cichej informację, że klub przelał zaległości na konta zawodników. W poniedziałek będzie to weryfikowane przez KL. "Niebiescy" muszą także przedstawić nową prognozę finansową.
- Kwestia licencji dla „Niebieskich” jest bardzo istotna, ale miasto nie bierze udziału w rozmowach z Komisją Licencyjną. Tą sprawą zajmuje się zarząd spółki, w tym osobiście prezes Janusz Paterman. Pewnie wszyscy kibice Ruchu trzymają kciuki, żeby działania prezesa zakończyły się sukcesem. Po tej decyzji – niezależnie od tego, czy będzie pozytywna, czy negatywna – akcjonariusze będą musieli zdecydować, czy ratują klub czy jednak spółka zostanie zlikwidowana – dodaje Kopel.

 

Z tej samej kategorii