"Straty liczyliśmy do późnych godzin". Krajobraz w Zabrzu po derbach z Zagłębiem

Gornik Zabrze - Zaglebie Sosnowiec
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Wyrwane rury i hydranty, ogień zaprószony w pobliskiej hali sportowej, race utopione w toalecie – o „ciemnej stronie” środowych derbów województwa z Zagłębiem Sosnowiec rozmawiamy z Tomaszem Milewskim.

MACIEJ GRYGIERCZYK: Jak z pana perspektywy wyglądało uczestnictwo kibiców gości w meczu Górnika z Zagłębiem?
TOMASZ MILEWSKI: - Kibice Zagłębia przyjechali pod stadion około godziny 16.00, jedną grupą. Około 700 biletów zostało wcześniej w godzinach rannych pobranych przez przedstawiciela kibiców. Kilkadziesiąt osób zjawiło się bez biletów, ale zapewniliśmy dla nich dwustanowiskową kasę w strefie dla gości, by każdy mógł nabyć wejściówkę. Kibice o tej 16.00 stwierdzili, że jeszcze nie wchodzą. Myśleliśmy najpierw, że czekają na swoich kolegów z BKS-u. Po 40 minut autokar z Bielska przyjechał, nadal nie wchodzili, dlatego dowódca ochrony przekazał, że zapraszamy na stadion. Jako że grupa była duża, najpierw chciano w spokoju dokonać kontroli oprawy. Grupa kilkunastu osób weszła, potem sprawdzano flagi – wszystko było absolutnie OK.

Goście opowiadali, że sprawdzano im nawet skarpety czy... paczkę orzechów w czekoladzie.
TOMASZ MILEWSKI: - Kibice z Sosnowca zauważyli, że kontrola bagażu czy odzieży jest szczegółowa, ale otrzymaliśmy informację z policji, że będzie usiłowana próba wniesienia i odpalenia pirotechniki. Około 17.50 doszło do delikatnego podniesienia zagrożenia w rejonie wejścia na stadion. W jego kierunku cofnęła się pewna grupa, już będąca na sektorze. Ochrona chciała wiedzieć, co się dzieje. Doszło do przerzucenia nieustalonego pakunku, czarnego plecaka. Nie wiedzieliśmy, co w nim jest – a spodziewać się można różnych rzeczy – dlatego podjęliśmy decyzję, by chwilowo wstrzymać wpuszczanie kibiców i dokonać kontroli pakunku. Gdy wysłaliśmy stewardów, by to zrobili, kibice zaczęli wciskać „ropy”, czyli urządzenia alarmowe, przeciwpożarowe. Na całym stadionie uruchomiony był sygnał proszący kibiców o opuszczenie sektora. Spiker też to przekazał. Kibice zdemolowali skrzynkę hydrantową i wężem z hydrantu polewali ochronę wodą. Próbowali się przepychać, już wtedy mieli założone kominiarki i regularnie nie stosowali się do poleceń służb porządkowych.

Co w końcu było w tym plecaku?
TOMASZ MILEWSKI: - Ten plecak był potem wielokrotnie przerzucany. Wydaje się, że była w nim pirotechnika. Została utopiona w toaletach. Musiało być to coś niezgodnego z prawem. Nie wyobrażam sobie, by legalny przedmiot usiłowano wnosić na stadion taką drogą.

Nerwowo było nie tylko na samym stadionie.
TOMASZ MILEWSKI: - W tym samym czasie, około 18.00, ale przed pierwszym gwizdkiem, ta grupa, która stała na terenie placu wejściowego, zdemolowała około 3 metrów kwadratowych kostki brukowej. Wyrwane zostały rury, będące elementem barierek naprowadzających do bramofurt. Próbowali siłowo sforsować bramę i tak dostać się na sektor. Albo na boisko, bo nie wiadomo, gdzie by pobiegli. Jako organizator imprezy masowej zajmujemy się stewardingiem, nie jest naszym zadaniem walka z chuliganami, dlatego zgodnie z ustawą przekazaliśmy dowodzenie policji. Od 18.02 były już podejmowane działania policyjne, by uniemożliwić wtargnięcie na obiekt. Kibice, którzy byli na sektorze, zamaskowani próbowali z nami „walk ulicznych”, zostali sprowadzeni na dół przez ochronę i zaopiekowali się nimi funkcjonariusze policji. Według mojej wiedzy, z sektora wyprowadzonych zostało dokładnie 120 kibiców. W związku z niestosowaniem się do poleceń, naruszeniem wymogu ustawy, zostaną im postawione zarzuty karne. Ich działanie – niszczenie mienia, czynna napaść - nie było już wykroczeniem, a przestępstwem.

Jakie są straty?
TOMASZ MILEWSKI: - Do późnych godzin nocnych liczyliśmy straty, prowadząc oględziny przy udziale kierownika bezpieczeństwa Zagłębia Sosnowiec i delegata PZPN. Wyrwane rury i hydranty zostały zabezpieczone przez służby. Wśród kibiców niewpuszczonych na stadion doszło do wielokrotnego odpalenia rac. Część została wrzucona na elewację świeżo remontowanej hali lekkoatletycznej. Zaczął się palić styropian, nasze służby musiały użyć gaśnicy. Potem przez całą noc było to pilnowane, bo nie było wiadomo, czy coś aby się pod tynkiem nie tli. Do rana sytuacja została opanowana.

„Widowiska” w środę przy Roosevelta na szczęście nie było.
TOMASZ MILEWSKI: - Moim celem jest dążenie do tego, by wśród kibiców był porządek i bezpieczeństwo. Cieszy mnie, że zdecydowana większość kibiców na stadionie – a było ich wielu – nie wiedziała i nie widziała, co dzieje się pod sektorem gości. Na tym to polega, by nie propagować bandyckich zachowań.

LICZBY
22 – tylu pseudokibiców Zagłębia osadzono po środowym meczu w policyjnych aresztach; grozi im do 3 lat więzienia i zakazy stadionowe
94 – na tyle tysięcy złotych policja oszacowała koszty zabezpieczenia środowego meczu, w którego zaangażowanych było 500 funkcjonariuszy
90 – mniej więcej przez tyle minut „Torcida” wspaniale i głośno dopingowała zawodników Górnika Zabrze

Czy odpalanie rac powinno być zabronione na polskich stadionach?

Komentarze (24)

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~Obserwator:
No photo~ObserwatorUżytkownik anonimowy
15 kwi 10:01 użytkownik ~Obserwator napisał
No popatrz .to Ty jesteś kibicem KSG a pracujesz w klubie Zaglębie Sosnowiec ? tak wynika z treści Twojego posta .
A na meczu o którym piszemy (Zabrze) to byłeś w charakterze kibica czy może w pracy i wiesz z autopsji co robili kibice Zagłębia (miałeś mu
Ty masz na serio problem ze zrozumieniem tego co czytasz !!!
Po czym to wnioskujesz ? Komentarze innych które ci się nie podobają przekręcasz.
Chłopie atakujesz i oskarżasz nasz klub z a ja go tylko bronię. Ja nie piszę nic złego na twój klub bo niewiele mnie on interesuje. Zarzucasz brak obiektywizmu a tymczasem to twoje wywody są stronnicze. Wejdź na stronę z recenzją meczu Górnik- Zagłębie i poczytaj co napisałem.
Co do odwołania kibiców GieKSy.
Wasz prezes zna się bardzo dobrze z prezydentem miasta, naczelnikiem skarbówki któremu miał bilety załatwić na Legie w LM i tak samo dobrze zna się z komendantem miejskim. Ciężko ci się domyśleć albo rozumiesz to wszystko i tylko pajacujesz ?
15 kwi 12:59 | ocena:55%
Liczba głosów:29
55%
45%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~lh:
No photo~lhUżytkownik anonimowy
14 kwi 23:13 użytkownik ~lh napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
A to w takim razie te kobiety z Sosnowca muszą być bardzo odważne skoro widząc napakowanych, niewyżytych komandosów założyły kominiarki i rzuciły się na nich :)))
ps. Skasuj sobie kolego całą historię na przeglądarce bo jak twoja ją przejrzy to się na bęcki załapiesz za pisanie takich głupot, hehehehe...
15 kwi 05:54 | ocena:77%
Liczba głosów:22
77%
23%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~Obserwator:
No photo~ObserwatorUżytkownik anonimowy
15 kwi 10:01 użytkownik ~Obserwator napisał
No popatrz .to Ty jesteś kibicem KSG a pracujesz w klubie Zaglębie Sosnowiec ? tak wynika z treści Twojego posta .
A na meczu o którym piszemy (Zabrze) to byłeś w charakterze kibica czy może w pracy i wiesz z autopsji co robili kibice Zagłębia (miałeś mu
Sam robisz z siebie bałwana.
Za posiadanie pirotechniki i pałki teleskopowej został aresztowany jeden z kibiców Zagłębia który był jednym z tych 22 osób zatrzymanych przy próbie sforsowania bramy. Przeczytasz o tym w "dzienniku zachodnim"
ps. Jeżeli wpuszczacie o wiele bardziej mocne ekipy i się nie boicie to dlaczego tak bardzo zabiegacie o mecze bez udziału gości z Katowic i Zabrza ?
18 kwi 06:28 | ocena:58%
Liczba głosów:12
58%
42%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii