Vilim Posinković: Warzycha ma niesamowity status

Ruch Chorzow - Rozwoj Katowice
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

- Presja w klubie jest duża, ale poradzę sobie. Grałem wcześniej w Turcji i Grecji, gdzie ciśnienie ze strony kibiców jest zdecydowanie większe – zaznacza nowy piłkarz „Niebieskich”.

LESZEK BŁAŻYŃSKI: Jakie są szanse na to, że zadebiutuje pan w piątek w barwach Ruchu?

VILIM POSINKOVIĆ: - To trener zdecyduje, czy zagram, bo w kwestii dokumentów, w tym certyfikatu z mojego poprzedniego klubu, nie powinno być żadnych problemów. Jestem przy Cichej półtora miesiąca i w tym czasie grałem jedynie w sparingach.

 

W tych meczach kontrolnych, z drużynami z niższych lig, rzadko jednak pan błyszczał, podobnie jak koledzy z zespołu.

VILIM POSINKOVIĆ: - Po spotkaniu ze Śląskiem Świętochłowice, chociaż strzeliłem gola, byłem wkurzony. Powinniśmy zagrać z większą ambicją, determinacją. To był słaby mecz w naszym wykonaniu.

 

W sparingach był pan sprawdzany na lewym skrzydle, jak również w ataku. Ale jak na gracza ofensywnego dotychczas w karierze strzelił pan bardzo mało goli.

VILIM POSINKOVIĆ: - Moja nominalna pozycja to skrzydłowy. Moje atuty to pojedynki jeden na jednego, szybkość, siła fizyczna. Nie jestem bramkostrzelnym graczem. Dopasowuję się do drużyny i pracuję dla dobra teamu.

 

Dlaczego zdecydował się pan na grę w Ruchu?

VILIM POSINKOVIĆ: - Miałem też oferty z Grecji, gdzie grałem wcześniej i gdzie mieszkam na stałe, ale mój menedżer, który jest Grekiem, powiedział, że Krzysztof Warzycha poszukuje nowych piłkarzy. A Warzycha to przecież legenda. O jego popularności świadczy to, że w Atenach nie może przejść spokojnie ulicą. Chociaż zakończył już dawno karierę, gdy tylko pojawia się w centrum miasta i okolicach, kibice nie dają mu spokoju. Klepią po plecach, robią wspólne zdjęcia, wspominają jego bramki w Panathinaikosie... Ma niesamowity status.

 

Ale jako trener nie ma sukcesów.

VILIM POSINKOVIĆ: - Jest na początku swojej kariery. Ale świetnie prowadzi treningi i ma doskonały kontakt z piłkarzami. Widzę jak pracuje, robi wszystko z dużą dbałością, skrupulatnie. Niczego nie zaniedbuje.

 

Kibice są już jednak bardzo zniecierpliwieni, bo drużyna przegrywa mecz za meczem.

VILIM POSINKOVIĆ: - Trener ze względu na zakaz transferowy miał bardzo małe pole manewru. Drużyna była w 70 procentach oparta na młodych piłkarzach. Rozumiem też fanów, bo Ruch to jeden z największych klubów w Polsce i kibice mają wysokie oczekiwania. Ale w takich warunkach nawet Pep Guardiola nie dałby rady. Warzycha, jak również my, nowi zawodnicy, potrzebujemy czasu.

 

Ale tego czasu przecież nie ma. Zespół ma minus 5 punktów i musi zacząć zdobywać punkty, bo inaczej nigdy nie wyjdzie z dołu tabeli.

VILIM POSINKOVIĆ: - Według mnie sytuacja nie jest tragiczna. Liga dopiero rozpoczęła się. W piłce nożnej zespół nie rodzi się w tydzień. Presja w klubie jest duża, ale poradzę sobie. Grałem wcześniej w Turcji i Grecji, gdzie ciśnienie ze strony kibiców jest jeszcze większe. Gdy występowałem w Kayseri, przegraliśmy jedno ze spotkań i poszedłem razem z innym graczem drużyny do centrum handlowego. Tam zaczepili nas kibice, jeden splunął w naszym kierunku, drugi ostro wyzywał. W Grecji też jest wielu fanatyków. Gdy grałem w GAS Eginiakos, zremisowaliśmy z Arisem Saloniki. Byłem w szoku, bo schodząc z boiska na gracza Arisu Rafika Djebboura rzucił się jeden z kibiców i rozpoczęła się bójka. W Polsce jest pod tym względem spokojniej.

 

Ma pan sporo tatuaży. Który z nich jest dla pana najważniejszy?

VILIM POSINKOVIĆ: - Są one związane z moją rodziną i religią. Ważny jest dla mnie mój pierwszy tatuaż. Na ręce mam napisany w łacinie psalm 23 z Biblii: „Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną”. Jestem katolikiem i wiara w Boga pomaga mi w życiu.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~DominatoR:
No photo~DominatoRUżytkownik anonimowy
17 sie 18:32 użytkownik ~DominatoR napisał
Miodzio. Jutro Ruch 3:0 ze Stomilem.
Eee... tam, tyle raczej Ruch nie przegra.
Dotychczas, to wszystkie trzy mecze, przegrali tylko jednym golem.
W tym będzie raczej podobnie, przegrają,ale jednym góra dwoma golami.
17 sie 21:30 | ocena:56%
Liczba głosów:9
56%
44%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~PiotrusPanUżytkownik anonimowy
~PiotrusPan :
No photo~PiotrusPanUżytkownik anonimowy
Ruch stał się wrakiem przez Patermana, wizjonera, czarodzieja i arcyoszusta. Z wielkiego Ruchu zrobił mix cudaków z Ameryki południowej. Warzecha jest dobrym kolegom ale trener słaby.
18 sie 08:39 | ocena:50%
Liczba głosów:6
50%
50%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~DominatoRUżytkownik anonimowy
~DominatoR :
No photo~DominatoRUżytkownik anonimowy
Miodzio. Jutro Ruch 3:0 ze Stomilem.
17 sie 18:32 | ocena:50%
Liczba głosów:8
50%
50%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii