Domator mimo woli. Udovicić pucharowy mecz obejrzy w roli kibica

Zaglebie Sosnowiec - LKS Lodz
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Podopieczni Dariusza Banasika zagrają dzisiaj pierwszy w tym półroczu mecz o stawkę. Do Chełma nie pojechali jednak w optymalnym składzie. Do autokaru nie wsiadł Żarko Udoviczić…

Aby zagrać w I rundzie Pucharu Polski, piłkarze Zagłębia musieli najpierw pokonać ponad 400 kilometrów. Taki dystans dzielił ich od Chełma, gdzie czeka dzisiaj na nich III-ligowa Chełmianka. Do autokaru wsiadło 17 zawodników. W Sosnowcu zostali Aleksander Kłosek, Wojciech Bała, Jan Janosz i Żarko Udoviczić. Ten ostatni ze względów regulaminowych.

 

Przypadkowy brutal

Serbski defensor musi odpokutować za wydarzenia z poprzedniego lata. W sierpniu 2016 roku na Stadionie Ludowym w 1/16 finału PP sosnowiczanie mierzyli się z Wisłą Kraków. Po świetnym meczu przegrali 3:4. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Wynik spotkania otworzył fantastycznym strzałem pod poprzeczkę Udoviczić, ale do końcowego gwizdka nie dotrwał. W 97. minucie - przy stanie 3:3 - obejrzał czerwoną kartkę za rzekomo brutalny faul na Jakubie Bartoszu przy linii bocznej.

 

Widać na wideo

- Kartka pokazana została niesłusznie, bo nie chciałem zrobić nic złego – zapewnia Żarko. – Padał deszcz, było mokro, a ja się po prostu poślizgnąłem. Widać to doskonale w telewizyjnych powtórkach. Miałem nadzieję, że sędziowie obejrzą potem wideo i cofną karę. Nic takiego nie miało jednak miejsca. Dostałem dwa mecze zawieszenia. Nie powinno tak być. Jestem zły, że nie mogę być teraz z drużyną.

 

Przygoda na bis

Co ciekawe, Udoviczić nie jest jedynym człowiekiem z obozu Zagłębia odsuniętym na dwa pucharowe spotkania, mimo że w protokole znalazła się tylko jedna czerwona kartka. W trybie dyscyplinarnym na trybuny odesłany został kierownik zespołu, Piotr Caliński. W trakcie dokonywania zmiany, zirytowany decyzjami arbitrów, krzyknął w ich stronę kilka złośliwych słów i resztę meczu obejrzał z widowni. Do Chełma pojechał, ale wcieli się jedynie w rolę kibica.

 

W odróżnieniu od kierownika Udoviczić ma szansę wybiec jeszcze w tej edycji rozgrywek na murawę. – Mam nadzieję, że w sobotę chłopaki wywalczą bez problemu awans, a ja mogę zaczekać na swoją szansę nawet do półfinału – mówi z uśmiechem Serb, nawiązując do pucharowej przygody Zagłębia z sezonu 2015/16. – Chcielibyśmy wszyscy powtórzyć tamten wynik i jeszcze raz zagrać o wielki finał. Chełmianka ma być tylko pierwszym do tego celu krokiem.

Z tej samej kategorii